"Pewne rzeczy już nie przystoją". Hotelowe gwiazdki po nowemu
Od 15 września w Polsce obowiązują nowe zasady przyznawania hotelowych gwiazdek. - Od wielu lat trwała walka nowoczesności z pewnego rodzaju anachronizmami, które kiedyś były być może potrzebne, teraz nie - mówił Paweł Kunz, dziennikarz, ekspert rynku turystycznego, redaktor naczelny portalu PanPodróżnik.com.
Dziś (15 września) wchodzą w życie nowe wymagania dla hoteli, moteli, kempingów i pól biwakowych w Polsce. Przepisy te znoszą wiele przestarzałych wymogów (pamiętających jeszcze lata 90. i początek XXI wieku). O to, czy goście odczują zmiany pytany był w TOK FM Paweł Kunz, dziennikarz, ekspert rynku turystycznego, redaktor naczelny portalu PanPodróżnik.com.
- To wręcz niewiarygodne, że aż tyle lat zajęło rozprawienie się z większością absurdów, które powodowały trochę uśmiech, a trochę irytację. Nie tylko u klientów i hoteli, ale także u samych właścicieli obiektów albo ich dyrektorów - przyznał w "TOK360".
W tym kontekście wskazał m.in. na obowiązek posiadania faksu, telefonu w łazience, dostarczania codziennej prasy papierowej czy utrzymywania określonej wilgotności powietrza.
- Nie możemy zamykać oczu, nie tylko jako branża turystyczna, ale także jako klienci, że pewne rzeczy już nie przystoją. Jeżeli przyjeżdżamy do hotelu, to nieco ważniejszym elementem naszego pobytu nie jest tylko i wyłącznie to, czy będziemy mieć jeden albo dwa fotele w pokoju, tylko czy będziemy mieć sprawnie działającą sieć bezprzewodową. Umówmy się też, że informacje dotyczące tego, że w dalszym ciągu jest potrzebny daszek nad podjazdem do hotelu pięciogwiazdkowego, nie są dla nas niezbędne - podkreślił Paweł Kunz.
"Walka nowoczesności z anachronizmami"
Gość TOK FM przyznał też w rozmowie z Filipem Kekuszem, wszystkich anachronizmów nie udało się wyeliminować.
- Od wielu lat trwała walka nowoczesności z pewnego rodzaju anachronizmami, które kiedyś były być może potrzebne, teraz nie. Sztandarowym przykładem jest kwestia związana chociażby z hotelami czterogwiazdkowymi i tym, czy minibar albo lodówka może być zastąpiona całodobowym punktem samoobsługowej sprzedaży - mówił też.
Teraz minibary przestają być twardym wymogiem, o ile hotel zorganizuje na swoim terenie całodobowy sklepik samoobsługowy.
Co jeszcze czeka na zmiany? Choćby, wskazał Kunz, kwestia radioodbiornika.
- Teoretycznie radio znika z części dotyczącej obowiązkowego wyposażenia pokoju, ale jednocześnie pozostaje w nowych przepisach wymóg dotyczący instalacji, która umożliwi odbiór programów radiowych i telewizyjnych. I teraz pytanie: czy jeżeli będziemy mieć w pokoju hotelowym telewizor z funkcją smart, to spełni to już normy? Albo kiedy zalogujemy się na własnym telefonie komórkowym do jakiegoś serwisu multimedialnego, który umożliwia oglądanie filmów, streamowanie, etc. i puścimy taki sygnał bezpośrednio na przykład na monitor? - zastanawiał się.
Podkreślił przy tym, że dziwnych anachronizmów, które oparły się zmianom, jest więcej.
- Dalej pozostał obowiązkowy jednolity ubiór dla poszczególnych służb hotelowych w obiektach, które mają od trzech gwiazdek w górę. Pytanie, czy jest to naprawdę niezbędne w świecie współczesnym, kiedy strój nie determinuje tego co to, co widzimy w hotelu. Albo jeden z moich ulubionych przykładów: obowiązkowy płaszcz kąpielowy w hotelu pięciogwiazdkowym. Jeżeli hotel pięciogwiazdkowy jest hotelem miejskim i nie ma tam basenu, to po co nam tam płaszcz kąpielowy? - pytał retorycznie.
"Elastyczność w metrażach"
Nowe przepisy utrzymują dotychczasowe minimalne metraże, ale wprowadzają do 10 proc. odchylenia od normy. To oznacza to, że pokoje w nowo powstających lub dostosowujących się obiektach mogą być nieco mniejsze.
Jak przekonywał gość TOK FM, to kwestia tej elastyczności, o którą od wielu wielu lat postulowała cała branża, nie tylko organizacje branżowe takie jak Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego, ale również hotel niezależne.
- Mówiąc wprost i i nieco bardziej po ludzku, tolerancja metrażu jest niesamowitym ułatwieniem. Dlaczego? Na przykład w istniejącym już budynku, w którym na przykład ma powstać hotel cztero- pięciogwiazdkowy różnica kilku procent powierzchni może decydować o tym, czy da się przeprowadzić modernizację, która jest zgodna z wymaganiami konkretnej kategorii. A dla części z obiektów różnica pomiędzy kategoryzacją czterogwiazdkową, w którą wpadną z automatu, a pięciogwiazdkową, do której aspirują, może być bardzo mocno wymierna finansowo - tłumaczył ekspert.
Wszystkie obiekty, którym już przyznano gwiazdki, mają sześć miesięcy na dostosowanie się do zaktualizowanych przepisów. Czytaj: pełne efekty reformy turyści odczują od 15 marca 2027 roku
Źródło: TOK FM