,
Obserwuj
Gospodarka

Główny łańcuch dostaw zerwany. Ten atak Polacy odczują w portfelach. "Arabia Saudyjska przed ścianą"

3 min. czytania
15.09.2026 12:06
Obserwuj nas na Google

Rurociąg Wschód-Zachód to najważniejszy korytarz eksportu saudyjskiej ropy, omijający Cieśninę Ormuz. Liczący 1200 km rurociąg stał się celem ataków dronów z terytorium Iraku. Po tym, jak Arabia Saudyjska prewencyjnie zamknęła główny rurociąg, ceny ropy wystrzeliły.

rurociąg Wschód-Zachód po ataku dronów, widok z satelity
rurociąg Wschód-Zachód po ataku dronów, widok z satelity
fot. AFP PHOTO / Satellite image ©2026 Vantor

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego rurociąg Wschód-Zachód jest tak ważny?
  • Dlaczego ropa naftowa i benzyna drożeją?
  • Czy jest szansa na obniżki cen ropy naftowej w najbliższych tygodniach?

Znaczenie rurociągu Wschód-Zachód najlepiej obrazuje światowy wzrost cen ropy naftowej tuż po jego zamknięciu. Saudyjską magistralą przesyłano dotąd kilka milionów baryłek ropy dziennie - od 4 proc. do 5 proc. światowych dostaw ropy naftowej, a Arabia Saudyjska to największy dostawca ropy naftowej do Polski. Do zamknięcia kluczowego rurociągu doszło po atakach przeprowadzonych z terytorium Iraku.

Redakcja poleca

Czym jest rurociąg Wschód-Zachód?

Rurociąg Wschód-Zachód biegnie w poprzek Półwyspu Arabskiego. Łączy bogatą w ropę Prowincję Wschodnią z portem Yanbu nad Morzem Czerwonym. Był to ostatni główny korytarz, którym Arabia Saudyjska mogła swobodnie eksportować ropę naftową: podczas gdy Cieśnina Ormuz nadal pozostaje zablokowana, w ostatnim tygodniu powiązani z Iranem rebelianci Huti przejęli kontrolę nad strategicznym portem w Jemenie.

Blokada Cieśniny Ormuz to efekt amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran i eskalacji działań wojennych, które trwają od lutego. Z kolei zajęcie kluczowej cieśniny Bab al-Mandab przez Hutich zaogniło sytuację na Bliskim Wschodzie. Teraz - jak mówił w "TOK360" dr Karol Wilczyński, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, sekretarz Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych - może dojść do rozszerzenia konfliktu.

- Atak na ropociąg Wschód-Zachód jest na tyle poważny, że Arabia Saudyjska została postawiona przed ścianą. Arabia Saudyjska znalazła się w sytuacji, w której - poza wożeniem ropy ciężarówkami - nie jest w stanie jej sprzedawać - tłumaczył gość Filipa Kekusza. I przypomniał, że gospodarka Saudów opiera się na eksporcie ropy naftowej. - Arabia Saudyjska nie jest w stanie pozostawić tego ataku bez żadnej reakcji. Sądzę, że w tej chwili żadne rozmowy nie mogą wchodzić w grę. Muszą zagrozić Iranowi - ocenił Wilczyński, wskazując, że za atakami przeprowadzonymi przez Hutich stoi właśnie Iran.

W ocenie eksperta nie ma też szans na sojusz Arabii Saudyjskiej i Emiratów Arabskich. Również Pakistan i Turcja - mimo tego, że kraje te podpisały z Saudami porozumienie z Mekki, czyli pakt obronny - nie mają zamiaru atakować Jemenu czy Iraku.

Natychmiastowa odpowiedź rynku na zamknięcie ropociągu Wschód-Zachód

O wadze rurociągu Wschód-Zachód świadczy reakcja rynków na jego zamknięcie. - Rynek energetyczny, a szczególnie ropy, to specyficzna bestia, gdzie traderzy mają bardzo wysoką odporność psychiczną. Jeżeli gdzieś jeden tankowiec spłonie albo mały rurociąg ulegnie awarii, to oni nie wpadają w panikę, nie ma wielkich zmian. Jeżeli rzeczywiście uderzenia idą w kluczowe elementy infrastruktury strategicznej, co niesie za sobą realne zagrożenia dla rynku, są natychmiast wyceniane. Taki efekt mamy dzisiaj - mówił w "Ekonomii 360" dr Ireneusz Bil, specjalista w zakresie rynków energii i prezes zarządu Energy Gate Europe.

W dodatku kończą się rezerwy Międzynarodowej Agencji Energii. - Jeżeli sytuacja nie powróci do normy, to możemy być świadkami jeszcze większego wzrostu cen ropy; nawet do 120 dolarów za baryłkę - dodał Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB.

Tymczasem - jak stwierdził redaktor TOK FM Wojciech Kowalik - na razie nie ma szans na obniżki cen paliw. Analitycy rynku prognozują, że w tym tygodniu olej napędowy na niektórych stacjach w Polsce przebije psychologiczny próg 9 zł za litr. Orlen zapewnia jednak, że dostawy ropy naftowej do jego rafinerii przebiegają bez zakłóceń.

Źródło: TOK FM