"Rosjanie testują korytarz bałtycki". Ekspert o nowym pomyśle Kremla i dronie znalezionym w Rusinowie
Nowe informacje ws. drona znalezionego na plaży w województwie zachodniopomorskim. Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej poinformował, że "służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona". - Moim zdaniem Rosjanie testują korytarz bałtycki, północny, który jest dosyć specyficzny - tak o znalezisku mówił w TOK FM ppłk rez. Maciej Korowaj.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są pierwsze ustalenia polskich służb ws. drona znalezionego na plaży w Rusinowie?
- Z jakiego powody rosyjski dron mógł pojawić się nad Bałtykiem?
Z informacji przekazanych w poniedziałek przez Władysława Kosiniaka-Kamysza wynika, że dron znaleziony w Rusinowie w województwie zachodniopomorskim, to prawdopodobnie nowy model drona typu Gerbera.
Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz przekazał dziś w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że "służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona zabezpieczonego w poniedziałek przez wojsko".
O znalezieniu drona i celach, do jakich Rosja mogła go wykorzystywać, mówił w TOK FM ppłk rez. Maciej Korowaj.
- Nie jest to pierwszy przypadek, że taki dron został wyłowiony, bo też w Estonii i in. miejscach nad Bałtykiem sporadycznie były one znajdowane. Ja bym to powiązał ze zdarzeniami, które miały niedawno miejsce na granicy, powiązałbym to z alarmem nad Wilnem i zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Litwą. Moim zdaniem Rosjanie testują korytarz bałtycki, północny, który jest dosyć specyficzny - ocenił były oficer Służb Wywiadu Wojskowego MON, ekspert ds. bezpieczeństwa i analiz strategicznych.
Gość "Pierwszego programu" wyjaśnił, z czego wynika ta specyfika. Okazuje się, że "korytarz bałtycki (...) jest mało obsługiwany przez środki rozpoznawcze radiolokacyjnego". - I pozwala atakować państwa w głębi obszaru Morza Bałtyckiego z takich kierunków, gdzie są najbardziej podatne. Przecież na wybrzeżu mamy sporo instalacji strategicznych, energetycznych. Tak samo Niemcy, Szwedzi. Ten dron mógłby służyć właśnie do rozpoznania tras, czy w takich warunkach atmosferycznych tego typu drony mają odpowiednią wydajność do prowadzenia tego typu operacji - mówił rozmówca Szymona Kępki.
Dron na bałtyckiej plaży. "To kopania wiedzy"
Dziennikarz TOK Fm pytał swojego gościa o to, czego można się dowiedzieć po przejęciu drona.
- (...) Możemy poznać gdzie był tworzony, kiedy. Jeśli zachował się - mówiąc ogólnie - komputer pokładowy, to możemy sczytać jego prawdziwy lot, cele, jakie miał realizować. Zdobycie całego dronu - nawet jeśli jest troszeczkę uszkodzony, ze sprawnymi elementami, szczególnie tymi elektronicznymi, to jest prawdziwa kopalnia wiedzy dla służb - podsumował ppłk rez. Maciej Korowaj.
Źródło: TOK FM, PAP