,
Obserwuj
Polska

"Rosjanie testują korytarz bałtycki". Ekspert o nowym pomyśle Kremla i dronie znalezionym w Rusinowie

oprac. Anna Siek tokfm.pl
2 min. czytania
15.09.2026 10:46
Obserwuj nas na Google

Nowe informacje ws. drona znalezionego na plaży w województwie zachodniopomorskim. Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej poinformował, że "służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona". - Moim zdaniem Rosjanie testują korytarz bałtycki, północny, który jest dosyć specyficzny - tak o znalezisku mówił w TOK FM ppłk rez. Maciej Korowaj. 

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. MIKHAIL METZEL/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są pierwsze ustalenia polskich służb ws. drona znalezionego na plaży w Rusinowie? 
  • Z jakiego powody rosyjski dron mógł pojawić się nad Bałtykiem? 

Z informacji przekazanych w poniedziałek przez Władysława Kosiniaka-Kamysza wynika, że dron znaleziony w Rusinowie w województwie zachodniopomorskim, to prawdopodobnie nowy model drona typu Gerbera.

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz przekazał dziś w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że "służby wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne drona zabezpieczonego w poniedziałek przez wojsko".

O znalezieniu drona i celach, do jakich Rosja mogła go wykorzystywać, mówił w TOK FM ppłk rez. Maciej Korowaj. 

- Nie jest to pierwszy przypadek, że taki dron został wyłowiony, bo też w Estonii i in. miejscach nad Bałtykiem sporadycznie były one znajdowane. Ja bym to powiązał ze zdarzeniami, które miały niedawno miejsce na granicy, powiązałbym to z alarmem nad Wilnem i zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Litwą. Moim zdaniem Rosjanie testują korytarz bałtycki, północny, który jest dosyć specyficzny - ocenił były oficer Służb Wywiadu Wojskowego MON, ekspert ds. bezpieczeństwa i analiz strategicznych. 

Redakcja poleca

Gość "Pierwszego programu" wyjaśnił, z czego wynika ta specyfika. Okazuje się, że "korytarz bałtycki (...)  jest mało obsługiwany przez środki rozpoznawcze radiolokacyjnego". - I pozwala atakować państwa w głębi obszaru Morza Bałtyckiego z takich kierunków, gdzie są najbardziej podatne. Przecież na wybrzeżu mamy sporo instalacji strategicznych, energetycznych. Tak samo Niemcy, Szwedzi. Ten dron mógłby służyć właśnie do rozpoznania tras, czy w takich warunkach atmosferycznych tego typu drony mają odpowiednią wydajność do  prowadzenia tego typu operacji - mówił rozmówca Szymona Kępki. 

Dron na bałtyckiej plaży. "To kopania wiedzy" 

Dziennikarz TOK Fm pytał swojego gościa o to, czego można się dowiedzieć po przejęciu drona. 

- (...) Możemy poznać gdzie był tworzony, kiedy. Jeśli zachował się - mówiąc ogólnie - komputer pokładowy, to możemy sczytać jego prawdziwy lot, cele, jakie miał realizować. Zdobycie całego dronu - nawet jeśli jest troszeczkę uszkodzony, ze sprawnymi elementami, szczególnie tymi elektronicznymi, to jest prawdziwa kopalnia wiedzy dla służb - podsumował ppłk rez. Maciej Korowaj. 

Źródło: TOK FM, PAP