Koalicja zaciąga hamulec ws. aborcji. Posłanka ostrzega w TOK FM. "Nie mamy już czasu"
- Powód odwołania posiedzenia komisji ws. aborcji jest taki, że nie wpłynęło stanowisko Ministerstwa Zdrowia do dwóch ustaw, które planowaliśmy procedować - przekonywała w TOK FM Wioleta Tomczak z Polski 2050. Komisja miała się zebrać w poniedziałek po dwóch latach przerwy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego posiedzenie komisji ds. projektów aborcyjnych zostało odwołane?
- Ile trwała przerwa w pracach komisji?
- Ile wynosiły dodatki, które otrzymało prezydium komisji?
- Czy w Polsce będzie wprowadzona nocna prohibicja alkoholowa?
Rząd nie chce wracać do tematu aborcji, który dzieli polskie społeczeństwo. Po dwóch latach przerwy sejmowa komisja w sprawie projektów aborcyjnych miała wznowić pracę, jednak zaplanowane na poniedziałek posiedzenie zostało odwołane. Jeszcze w zeszłym tygodniu politycy koalicji rządzącej zapowiadali, że prace nad zmianą prawa ws. aborcji w Polsce przyspieszą. Dziennikarze TVN24 usłyszeli, że komisja "idzie na ostro", by przepchnąć bardziej progresywne rozwiązania, a wstępne porozumienie miało być gotowe. Mimo to w poniedziałek rząd zaciągnął hamulec, do posiedzenia nie doszło. Dlaczego? Oficjalnie chodzi o brak opinii jednego z ministerstw.
Komisja miała skierować do dalszych prac w Sejmie dwa projekty - jeden przywracający możliwości przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu oraz drugi dotyczący dekryminalizacji pomocnictwa. Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia Wioleta Tomczak stwierdziła w "Poranku TOK FM", że przyczyną odwołania posiedzenia były kwestie legislacyjne. - Do czwartku, piątku uzgadnialiśmy ostateczne poprawki między klubami. Legislatorzy sejmowi mają wytężoną pracę z tym związaną - mówiła gościni Macieja Kluczki, tłumacząc, że nie wpłynęło stanowisko resortu zdrowia ws. poprawek.
- Chciałabym, żeby wszystkie siły polityczne wykazywały bardzo wysoką inicjatywę co do tego, że kwestiami aborcji w końcu powinniśmy się zająć - podkreśliła posłanka Polski 2050. Na sugestie Macieja Kluczki, że chodzi tu raczej o niechęć premiera Donalda Tuska do podjęcia kontrowersyjnego tematu, gościni TOK FM odparła, że trudno jej to ocenić.
- Jeżeli wpłynęła na to jakaś polityka, to szczerze uważam, że naprawdę było to niemądre. My już nie mamy czasu, już dawno powinniśmy się rozprawić z tą kwestią - zaznaczyła wiceprzewodnicząca sejmowej komisji zdrowia.
Wioleta Tomczak zapewniła, że jest koleżanką z przewodniczącą komisji ds. projektów aborcyjnych Dorotą Łobodą z KO. - Szanujemy swoją pracę. Polska 2050 jest gotowa, uwierzyłam przewodniczącej komisji, że posiedzenie komisji już we wrześniu będzie miało miejsce - tłumaczyła posłanka. W jej opinii rząd musi wywołać polityczną presję w tej kwestii. - Należy też pokazać wyborcom, kto co myśli w tym temacie, a nie zamiatać wiecznie pod dywan - dodała posłanka.
Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł reporter Maciej Kluczka z TOK FM, to kwestia tego, że rząd nie chce ruszać wzbudzającego emocje tematu. Tymczasem szansę przyjęcia w Sejmie mają wyłącznie konserwatywne projekty prawa aborcyjnego - jeden z nich dotyczy przywrócenia stanu prawnego sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Wyrok z 2020 roku uznał aborcję z powodu ciężkich i nieuleczalnych wad płodu za niezgodną z konstytucją.
Posiedzeń brak, ale dodatki wypłacone
Prezydium komisji ds. projektów aborcyjnych dostało dodatki do uposażenia mimo dwuletniej przerwy w funkcjonowaniu. Przewodnicząca komisji otrzymała kwotę 75 tys. zł, a trzy wiceprzewodniczące - 55 tys. zł brutto za okres, kiedy to komisja nie pracowała. Dodatki te otrzymała m.in. posłanki Anna Maria Żukowska i Dorota Łoboda, która tłumaczy, że tak wynika z regulaminu, a środki są przekazywane na organizacje pozarządowe.
- To bardzo poważne kwoty - skomentowała Wioleta Tomczak. Według niej pobieranie uposażenia, gdy komisja się nie spotyka, jest "czymś nieetycznym". - Być może wyszłabym z inicjatywą, żeby ten regulamin Sejmu zmienić - stwierdziła gościni TOK FM. Jak wyjaśniła, klub Polski 2050 zaproponował już kilkadziesiąt projektów poselskich i brakuje kadr, by zajmować się wszystkimi problemami.
Będzie nocna prohibicja w całej Polsce? Posłanka wskazała na małpki
Posłanka Wioleta Tomczak uważa, że już na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu zostanie przyjęta ustawa o nocnym zakazie sprzedaży alkoholu. Napoje alkoholowe będą mogły być sprzedawane jedynie do godziny 22 i od 6 rano, a gminy będą mogły też zmienić ten okres - nawet np. do 9 rano.
- Zdajemy sobie sprawę, że ten projekt nie jest jeszcze doskonały, ale jako specjalistka zdrowia publicznego pragnę podkreślić, że to jest bardzo odważny politycznie krok - zapewniała posłanka Polski 2050. Jak wyjaśniła, chodzi nie tylko o nocny zakaz sprzedaży alkoholu, ale i całkowity zakaz reklamy oraz promocji alkoholu, także piwa 0 proc.
O niedoskonałości tego projektu pytał Maciej Kluczka. Co odpowiedziała gościni TOK FM? Przesłuchaj całej rozmowy.
Źródło: TOK FM, TVN24