Nord Stream 2 wstrzymany. Miedwiediew grozi Europie gigantycznymi podwyżkami cen gazu. "Witamy w nowym świecie"
Decyzja o zamrożeniu certyfikacji gazociągu Nord Stream 2 to jedna z odpowiedzi Zachodu na agresję Rosji wobec Ukrainy. Władimir Putin ogłosił w poniedziałek niepodległość dwóch separatystycznych republik - donieckiej i ługańskiej, po czym wydał rozkaz wysłania na ich teren 'sił pokojowych', czyli rosyjskich wojsk.
W związku z tym Unia Europejska, Wielka Brytania, a także Stany Zjednoczone kolejno zapowiadają kolejne sankcje wobec Rosji, jej instytucji i poszczególnych osób. Jedną z odpowiedzi jest ogłoszone przez kanclerza Niemiec Olafa Scholza wstrzymania prac przy projekcie uruchomienia gazociągu łączącego Rosję i Niemcy.
Reakcją na ten krok był m.in. wpis na Twitterze Dmitrija Miedwiediewa, który stwierdził: 'Witamy w nowym świecie, w którym już wkrótce Europejczycy będą płacić 2 tys. euro za tysiąc metrów sześciennych gazu'.
Ceny gazu na europejskich giełdach są bacznie obserwowane przez analityków. I faktycznie, pierwsze reakcje prowadziły do wzrostu stawek za gaz kupowany w kontraktach terminowych. Po rosyjskiej agresji wobec Ukrainy na holenderskim parkiecie TTF ceny rosły do nawet 78,6 euro za 1 MWh gazu. Finalnie - jak przeliczał Andrzej Kublik w 'Gazecie Wyborczej' - ustabilizowały się na poziomie ok. 900 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Rekordowe kwoty zbliżone do tych, o których pisał Miedwiediew, trzeba było płacić za gaz pod koniec 2021 roku.