,
Obserwuj
Gospodarka

Szybka moda będzie jeszcze szybsza. Sklepy odzieżowe walczą o nasze portfele

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
4 min. czytania
13.02.2024 17:31
Nowy szef, jednej z największych światowych sieciówek odzieżowych, zapowiada wrzucenie jeszcze wyższego biegu w szybkiej modzie. Poprzednia prezeska uznała, że na ten wyścig nie ma już siły. Moda kręci się więc coraz mocniej, a jej silnikiem jest sztuczna inteligencja, która przeczesując miliony wpisów w mediach społecznościowych, przewiduje, co będziemy chcieli nosić. Kto podąża za trendami - wygrywa. Efektem są kolekcje wjeżdżające i wyjeżdżające ze sklepów oraz wystawy zmieniające się jak w kalejdoskopie.
|
|
fot. pixabay.com / islandworks

Czy zastanawialiście się kiedyś, co będziecie nosić w kolejnym sezonie? I kto stoi za trendami? A także za tym, co wisi na sklepowych wieszakach i dlaczego wisi coraz krócej? Coraz szybsza moda jeszcze bardziej przyspieszy, a za to przyspieszenie będzie odpowiadać nowy szef jednej z największych i najpopularniejszych sieciówek na świecie. Dotychczasowa prezeska zrezygnowała ze stanowiska, bo jak sama ogłosiła 'nie ma już siły'. W wyścigu po przychylność klientów firmy odzieżowe sięgają po coraz to nowe metody. By pokonać konkurencję w walce o zawartość portfeli coraz mniej licznych klientów.

Czym jest fast-fashion?

Na pewno tego doświadczyliście. To nieustanna zmiana na wystawach, nieprzerwany strumień nowości. A w praktyce problem z odnalezieniem tego co jeszcze kilka dni wcześniej wisiało w konkretnym miejscu w sklepie. To główny trend w sprzedaży odzieży, czyli fast-fashion, a wędrujące po salonie modele to jego fizyczna emanacja. Komu wydawało się, że szybciej już wędrować nie mogą - jest w błędzie. Nowy szef jednej z największych na świecie odzieżowych sieciówek właśnie zapowiedział włączenie jeszcze wyższego biegu.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Gdy szwedzki H&M zapowiadał publikację danych o swoim biznesie, nic nie zapowiadało małego trzęsienia w branży odzieżowej, które przyszło razem z nią. Ze stanowiska niespodziewanie zrezygnowała prezeska firmy, bo w ostatnim sezonie sklepy sprzedały mniej, niż miały sprzedać. Wyjaśnienie tego niepowodzenia nie powinno nikogo zaskoczyć.

Po pierwsze: klienci dociśnięci kryzysem kosztów życia mają mniej do wydania na rzeczy zbędne. Na przykład nowy sweter, jeśli stary wciąż nadaje się do noszenia. Po drugie: gorąca jesień, która bardziej przypominała lato, trwała niemal do grudnia. Na sklepowych półkach piętrzyły się nikomu niepotrzebne swetry, a na wieszaki wciskano ocieplane płaszcze. Strat z początku sezonu nie udało się odrobić. Dlatego w Polsce upalne lato ostatniej jesieni może przynieść plajtę sporej części firm produkcyjnych, ale baty zebrali nawet najwięksi gracze.

Przyspieszenie zapewni sztuczna inteligencja

Helena Helmerrson zrezygnowała z dowodzenia H&M po czterech latach na stanowisku prezesa i 26 latach pracy w firmie. W czasie jej prezesury firma straciła jedną piątą swojej wartości, bo zmagała się nie tylko ze skutkami zmian klimatycznych, ale też z pandemią i kryzysem kosztów życia. A także z konsekwencjami odpierania chińskiego szturmu na froncie cyfrowym. I teraz będzie o jeszcze szybszej modzie oraz o tym kto decyduje, co nosimy i jak długo.

Nowy prezes H&M Daniel Erver zapowiada, że firma mocniej przyspieszy z analizą trendów. Przekładając to na język praktyki: konkretne fasony w sprzedaży będą wymieniane jeszcze szybciej niż dzisiaj. Jedną z metod przyspieszenie będzie tak zwany near-shoring, czyli skrócenie łańcuchów dostaw. Szybciej do sklepu w Polsce dojadą spodnie uszyte w Rumunii niż w Bangladeszu. Tym bardziej że największe sieciówki planują szybciej reagować na zmianę trendów. Zgodnie z taktyką: źle sprzedaje się jedno? Zaraz uszyjemy i dostarczymy wam drugie. W tej operacji sieciówki ma wspierać sztuczna inteligencja, która już pracuje dla największych na świecie firm zajmujących się przewidywaniem trendów w modzie. Przewidywaniem na wiele miesięcy do przodu.

Świat oszalał na punkcie... kubka. Przez przypadek, który przynosi teraz gigantyczne pieniądze

Jeszcze nie tak dawno o modzie decydowały żurnale. Największe tytuły modowe na świecie publikowały zdjęcia z sesji, dyktując najnowsze kierunki dla globalnego przemysłu odzieżowego. Dzisiaj przewidywanie gustów to mariaż sztuki z nauką. Sztuka polega na wychwyceniu kierunków, którymi podąża masowa wyobraźnia, jak na przykład trend 'no label' czyli moda na luksusową odzież bez widocznego logowania. Skąd się wziął? Stała za nim popularność serialu 'Sukcesja'. Moda na Barbiecore, czyli styl inspirowany najpopularniejszą lalką świata, trafił na platformy społecznościowe dużo wcześniej niż hitowy film. A zaczęło się od ogłoszenia przez firmę Pantone koloru 'VIVA Magenta' kolorem roku 2023. Kto podążył za trendem, wygrał los na loterii. Bo wszystko, co różowe sprzedawało się jak szalone, a wzmianki o trendzie na TikToku szły w setki milionów. Branża detaliczna wie, że trafna analiza tego, co się dobrze 'kręci' na platformach społecznościowych to gwarancja sukcesu. I dlatego do walki o portfele klientów zaprzęga sztuczną inteligencję.

Maszynowa inteligencja przegląda dane i wyciąga wnioski w tempie nieosiągalnym dla człowieka. Analizuje nie tylko dane o sprzedaży. Ale przede wszystkim przegląda miliony postów w mediach społecznościowych, by wyłapać to, co będzie chciała nosić ulica. Nic więc dziwnego, że dzisiaj to, co oglądają widzowie największych pokazów mody, niemal równocześnie trafia na sklepowe półki. A karuzela kręci się coraz szybciej. Wraz z nią sklepowe wystawy i zawartość sklepowych półek.