,
Obserwuj
Gospodarka

Oto nowa królowa globalnego biznesu. Wszystko dzięki ustrojstwu wielkości tarczy zegarka

Wojciech Kowalik, Anna Augustyn
4 min. czytania
28.02.2024 19:23
Kiedy ta amerykańska spółka pokazała swoje kwartalne wyniki, światowy biznes oszalał, a giełda w Nowym Jorku wystrzeliła. Firma, która jest niekwestionowaną królową sztucznej inteligencji, właśnie przekroczyła 2 biliony dolarów wartości i stała się czwartym największym przedsiębiorstwem na świecie. A wszystko dzięki... H100, czyli urządzeniu wielkości tarczy od zegarka, po które stoi globalna kolejka. Właśnie dzięki niemu królowa sztucznej inteligencji stała się również królową globalnego biznesu.
|
|
fot. AndersonPiza/EnvatoElements

Ten artykuł sponsoruje słowo na "N". To nazwa firmy, którą znali jeszcze niedawno wyłącznie maniacy fabularnych gier video. Firmy, dzięki której dziś przez świat przetacza się rewolucja technologiczna. Bo produkty tej marki napędzają sztuczną inteligencję. Bez nich nie jest i nie będzie możliwe ulepszanie cyfrowych silników, które mają zastąpić człowieka przy najbardziej żmudnych, mechanicznych i czasochłonnych czynnościach. Wymagających wielkiej liczby obliczeń i nudnej systematyczności. Mowa o  NVidii - biznesie, który przebił wszelkie inne biznesy na świecie.

"Mózg" sztucznej inteligencji

Zaczniemy od tego, czym zajmuje się firma, której wartość sięgnęła ostatnio... dwóch BILIONÓW dolarów. I rozszyfrujemy skrót H100, który podbił jej wartość dokładnie o połowę tej kwoty. Skrót opisuje urządzenie wielkości tarczy zegarka, o które toczą się na całym zawzięte boje, na które trzeba czekać w kolejce nawet pół roku. I za które władcy chińskiej technologii daliby się pokroić na drobne kawałki. Konkretnie za metodę jego produkcji. Dla Chińczyków na razie nieodkrytą.

Historia niebywałego sukcesu NVidii zaczyna się w chwili, gdy świat dostaje do rąk ChaGPT, pierwszy ogólnodostępny model językowy. ChatGPT był w dniu swojej premiery rodzajem zaawansowanej wyszukiwarki internetowej, która potrafiła nie tylko znaleźć, ale też poskładać informacje w zgrabną całość. Robiła to na podstawie tego, czego się inteligentnie nauczyła. Odpowiadała na pytania pełnym tekstem, a nie listą linków. Potrafiła też inne rzeczy, na przykład prowadzić dialog z pytającym. Czy wykonywać proste zadania tekstowe. Od chwili premiery dwa lata temu, sztuczna inteligencja - a ChatGPT był jej pierwszą formą użytkową - zrobiła kolosalne postępy. Trafiła nawet do hinduskich tkaczy tradycyjnych dywanów czy "mądrych" koszy na śmieci. I wciąż jest trenowana do nowych zadań.

Sztuczna inteligencja w koszu na śmieci? Tak, a także w pralce i szczoteczce do zębów

Jest jej do tego potrzebny "mózg". Tym "mózgiem" jest mikroprocesor produkowany przez NVidię. Tylko on jako jedyny na świecie potrafi sztuczki niezbędne do uczenia sztucznej inteligencji. I tu dochodzimy do gier komputerowych i zaawansowanych komputerów graficznych. Oraz tajemniczego skrótu H100.

Nvidia wie, że liczy się szybkość

H100 to zaawansowana wersja mikroprocesora montowanego wcześniej seryjnie w komputerach dla gamerów. Takie maszyny muszą bowiem mieć gigantyczną moc obliczeniową i pracować ultra szybko, by animowane w grach postacie wyglądały i poruszały się jak najbardziej realistycznie. Nvidia produkuje układy konkretnie do tego stworzone. H100 wyrósł z linii czipów używanych w komputerach do fabularnych gier video. Został stworzony do przeliczania ogromnych ilości danych, by stać się idealnym narzędziem do trenowania modeli sztucznej inteligencji.

Jak to się stało, że tylko jedna firma na świecie potrafi zrobić coś, co okazuje się niezbędne do cyfrowego rozwoju? Nvidia zaczęła pracować nad technologią ultraszybkich czipów 20 lat temu. Już wtedy przewidywała, że w przyszłości będą potrzebne światu nie tylko do zabawy.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Sztuczna inteligencja musi się uczyć, inaczej nie osiągnie biegłości. By udoskonalać swoje umiejętności, do literackiego tłumaczenia tekstów, analizy danych czy syntezy obrazów potrzebują szybkiego przeglądania gigantycznej ilości danych. Najprościej rzecz ujmując, by napisać esej na zadany temat, sztuczna inteligencja musi znaleźć i przeczytać miliony tekstów. Dopiero potem stworzy swój własny. Im więcej maszyna widzi jednocześnie, tym szybciej metodą prób i błędów osiąga biegłość w rozpoznawaniu mowy ludzkiej w setkach języków, w pisaniu listów motywacyjnych, komponowaniu muzyki czy tworzeniu video. Do takiej nauki potrzebne są mikroprocesory o gigantycznej mocy obliczeniowej.

Nvidia nie powiedziała ostatniego słowa

Nvidia twierdzi, że sprzedawany od roku model H100 jest 30 razy szybszy w odpowiadaniu na pytania użytkowników niż jego poprzednik, czyli czip A100. Dlatego ta kalifornijska firma ma dzisiaj 80 procent rynku szybkich procesorów dla centrów obsługi danych. Żadnemu z innych wielkich producentów jak Intel czy AMD, nie udało się nawet zbliżyć parametrami do H100. Nvidia już zapowiada na ten rok premierę czipa H200, a w kolejce czeka już nowa generacja z literką "B" na początku. Ma być jeszcze szybciej, a wszystko dzięki unikalnej technologii "upychania" jak największej liczby tranzystorów. Tak jak amerykański potentat - nie potrafi upychać nikt. Na całym świecie.

Nvidia zaliczyła kolejny kwartał z rekordami sprzedaży. Sprzedała więcej za więcej, niż się sama spodziewała. Prezes firmy uważa, że podobny sukces odniesie też w tym i następnym roku. A już zeszłoroczne wyniki wzrosły o ponad 250 procent w porównaniu do tego co wpływało do jej kasy 12 miesięcy wcześnie. Bo Nvidia to potentat i niemal monopolista w dziedzinie AI, na której tle świat biznesu dosłownie oszalał.

Po procesory H100 stoi globalna kolejka od rozrywki po opiekę zdrowotną, od twórców aplikacji dla masowego użytkownika, po całe firmy rozwijające swoje oprogramowanie. Dzięki temu galaktycznemu popytowi Nvidia jest dzisiaj czwartą co do wartości firmą na świecie i ciągnie do góry całą nowojorską giełdę. Większe od niej są tylko technologiczne: Apple, Microsoft oraz saudyjskie wydobywcze Aramco. Firma jest niemal niepodzielną władczynią Królestwa Sztucznej Inteligencji. Którego granice z całą pewnością na pewno będą się przesuwać.

Nikt dzisiaj nie wie, jak daleko. Bo prezes NVidii już mówi o humanoidalnych robotach kierowanych procesorami, które rozumieją intencje i realizują zamiary w ruchu. I to w naprawdę nieodległej przyszłości.