Amerykanie chwalą się Wspaniałą Siódemką, a Europejczycy nie są gorsi. Oto Wspaniała Jedenastka
Podczas kiedy inwestycyjny świat zachwyca się amerykańską Wspaniałą Siódemką, w Europie wyrasta jej poważny konkurent. Osiąga lepsze wyniki przy mniejszym ryzyku inwestycyjnym i wybija się na tle kulejącej europejskiej gospodarki, raz po raz ocierającej się o recesję. W czym tkwi sekret sukcesu GRANOLAS?
Nie samą technologią żyje biznes
Amerykańska Wspaniała Siódemka, to siedem największych giełdowych spółek. Tak się składa, że wszystkie są z branży wielkich technologii. Należą do niej: Apple, Amazon, Nvidia, Meta, czyli Facebook, Alphabet, czyli Google, a także Tesla oraz Microsoft. Ten ostatni na fali szału związanego ze sztuczną inteligencją, został największą firmą giełdową świata, wartą, co najmniej 3 biliony dolarów. Microsoft przegonił swojego odwiecznego konkurenta, czyli Apple'a, bo nie przespał rewolucji związanej z AI i we właściwym momencie zainwestował potężne pieniądze w twórcę ChataGPT.
Spośród Wspaniałej Siódemki szczególnie wybija się ostatnio Nvidia - producent czipów niezbędnych do działania sztucznej inteligencji, który awansował na pozycję czwartej największej firmy na świecie. Po tym jak Nvidia pokazała ostatnio wyniki, inwestorom opadły szczęki. Spółka okazuje się być już nie maszynką, ale doskonale naoliwioną maszyną do robienia pieniędzy. A po jej czipy stoi globalna kolejka. Doniesienia o amerykańskiej Wspaniałej Siódemce nie schodzą z czołówek mediów ekonomicznych świata, a tymczasem u jej boku, po drugiej stronie Atlantyku, wyrósł poważny konkurent. Nie stoi w świetle reflektorów, nie zbiera ochów i achów, ale swoją robotę wykonuje całkiem nieźle.
To GRANOLAS. Termin ukuty kilka lat temu na określenie grupy największych europejskich firm, pochodzący od pierwszych liter ich nazw, a więc: GSK, Roche, ASML, Nestle, Novartis, Novo Nordisk, L'Oreal, LVMH, Astra Zeneca, SAP i Sanofi. Część z tych nazw zapewne dobrze znacie, reszty pewnie nie, ale i tak kupujecie ich produkty. Tych jedenaście firm, to jedna czwarta europejskiego indeksu giełdowego STOXX600, a więc odpowiednika amerykańskiego indeksu grupującego biznesowych gigantów - S&P500.
Okazuje się, że te największe spółki z europejskiej giełdy osiągnęły w ostatnich trzech latach lepsze wyniki niż siedmiu amerykańskich gigantów technologicznych, którzy są na ustach całego świata. GRANOLAS mogą pochwalić się wzrostem rzędu 63 procent, a Wspaniała Siódemka - 61. Różnica niewielka, ale pokazująca, że europejskie firmy radzą sobie równie nieźle. Jednocześnie są dwukrotnie mniej zmienne, a więc ryzyko związane z inwestycjami w te firmy okazało się mniejsze. Tak było, a jak może być?
Produkty GRANOLAS znasz doskonale
Perspektywy dla europejskich gigantów wydają się całkiem niezłe. Jak piszą analitycy Goldman Sachs, firmy notują solidny wzrost zysków oraz wysokie i stabilne marże. - Oferują one silny i przewidywalny wzrost - piszą eksperci. Czyli stabilne zyski płynące do kasy. A co je napędza?
Bardzo często - my sami, nawet o tym nie wiedząc. Jak w przypadku Nestle. Ten gigant branży spożywczej jest właścicielem takich marek jak: płatki śniadaniowe Corn Flakes i Nesquik, batony KitKat i Lion, posiłki dla dzieci Gerber, polska Nałęczowianka, kawa Nescafe, napoje Nestea, karma dla zwierząt Purina, przyprawa Maggi, a to tylko niewielki wycinek z ponad 2 tysięcy marek. Przyznacie - te produkty lądują na co dzień w Waszych koszykach zakupowych. Tak też było w czasach wysokiej inflacji, bo z żywności zrezygnować się nie da, więc zyski cały czas płyną do kasy szerokim strumieniem, a firma w ostatnich latach nie patyczkowała się z podnoszeniem cen.
Kolejni w europejskiej Wspaniałej Jedenastce są giganci farmaceutyczni: GSK, Roche, Novartis, Sanofi, Astra Zeneca. Wiadomo, że branża farmaceutyczna zarabia nieźle, w tej grupie jest też duński Novo Nordisk, czyli największa firma tej branży w Europie, warta więcej niż cała gospodarka Danii. A wszystko dzięki Ozempikowi. Ten stosowany wcześniej na cukrzycę lek okazał się rewolucyjny w leczeniu otyłości bez drakońskiej diety i konieczności ćwiczeń. Nic dziwnego, że świat oszalał na punkcie Ozempiku tak mocno, że w pewnym momencie po prostu go zabrakło. A że lek kosztuje potężne pieniądze - miesięczna kuracja nawet ponad 2 tysiące złotych - nic dziwnego, że stał się kurą znoszącą złote jajka. W ciągu ostatnich dwóch lat giełdowe notowania Novo Nordisk wzrosły o blisko 150 procent!
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Dalej na liście jest LVMH. Te cztery litery mogą Wam niewiele mówić, ale kiedy usłyszycie: Louis Vuitton, albo Sephora, albo Christian Dior, albo Givenchy, albo Guerlain - to już pewnie wiecie, o co chodzi. Największa światowa fabryka luksusu, należąca do Francuza Bernarda Arnaulta, najbogatszego człowieka świata, na zmianę z Elonem Muskiem, wyszła bez szwanku z pandemii, wysokiej inflacji i kryzysu kosztów życia. Popyt na luksus był, jest i będzie, a kasa zawsze się będzie zgadzać. A kto jeszcze jest w europejskiej Wspaniałej Jedenastce?
L'Oreal - tego producenta kosmetyków znacie na pewno, a także holenderski ASML - producent maszyn produkujących czipy, a więc idealnie wpisujący się w boom na sztuczną inteligencję i niemiecki producent oprogramowania SAP.
Grupa tych jedenastu spółek nazywanych GRANOLAS jest teraz motorem napędowym europejskich giełd i to mimo że europejska gospodarka ma poważne kłopoty: mizerny wzrost, a w Niemczech czy Wielkiej Brytanii w oczy zajrzała recesja. Może nie jest tak spektakularnie jak w napędzanych sztuczną inteligencją big-techach w Stanach Zjednoczonych, ale powoli do przodu. Choć oczywiście - to giełda, która potrafi być kapryśna i nawet gigantów może w jednym momencie strącić w otchłań.