Dziecko gra online? Uwaga na zakupy, które robi. "Manipulują, żeby wydawali jak najwięcej"
Do Komisji Europejskiej wpłynęła skarga organizacji konsumentów z kilku państw na producentów gier takich jak Minecraft czy Fortnite. Autorzy zarzucają im, że 'sprytnie manipulują graczami, żeby wydawali jak najwięcej pieniędzy w ramach tzw. mikropłatności'.
- Stosowane są różne sztuczki, techniki manipulacyjne. Do tego cały system jest nieprzejrzysty, bo na przykład ten sam przedmiot w ramach różnych pakietów może mieć różną cenę - mówił w 'Cotygodniowym podsumowaniu roku' Rafał Hirsch.
Unijna organizacja konsumentów podkreśla, że ceny w grach powinny być wyświetlane graczom w realnych walutach lub przynajmniej powinna znaleźć się tam informacja o równowartości przedmiotu w takiej walucie.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
84 proc. wszystkich graczy ma 11-14 lat
- Najbardziej uderzyło mnie w tym komunikacie, że w gry grają głównie dzieci. Aż 84 procent wszystkich graczy to osoby w wieku od 11 do 14 lat, czyli późna podstawówka - mówił Hirsch. - Najbardziej szokująca dla mnie wiadomość jest taka, że dzieci w Unii Europejskiej grając w te gry komputerowe wydają w nich średnio 395 euro miesięcznie na zakupy - podkreślał.
Jak mówił prowadzący podcast, to ok. 1500 zł. - Oczywiście to średnia dla Unii Europejskiej, my jesteśmy bardzo nisko, jeżeli chodzi o poziom dochodów w gospodarstwach domowych. Większość społeczeństw na zachodzie jest od nas znacznie bogatsza, więc pewnie dzieci mają wyższe kieszonkowe albo łatwiej jest im naciągnąć rodziców na większe pieniądze na zakupy w grach - dodawał.
- To, jak dużo pieniędzy jest przepuszczanych na rzeczy tak naprawdę do niczego niepotrzebnych, to jest dość szokująca informacja - ocenił Hirsch.