Żabka na giełdzie, ale furory nie zrobiła. "Czy będzie dobrze? Jeszcze nie wiemy"
Akcje Grupy Żabka zadebiutowały w czwartek na Giełdzie Papierów Wartościowych. Oferta objęła sprzedaż 300 mln istniejących akcji (z wyłączeniem akcji dodatkowego przydziału), a ostateczna cena akcji w ofercie publicznej została ustalona na 21,50 zł za sztukę. Kurs akcji Żabka Group wzrósł w czwartek na otwarciu o 6,98 proc., czyli do 23 zł. Później wrócił jednak do pierwotnego poziomu.
Siedem dla tych z refleksem
- Z całą pewnością to był jeden z największych debiutów na giełdzie w całej Europie, a w Polsce największy od kilku lat - mówił w 'Pierwszym programie' TOK FM, Maciej Samcik z portalu Subiektywnieofinansach.pl. Przyznał, że to jedna z najpopularniejszych polskich marek, więc było to duże wydarzenie. - Natomiast inwestorzy nie zarobili krocia na tym debiucie. Jak było poprzednie takie duże wydarzenie na warszawskiej giełdzie, czyli wejście na nią spółki Allegro, to inwestorzy na pierwszej sesji, w porównaniu z ceną, po której kupowali akcję przed wejściem na giełdę, zarobili 50 proc. - tłumaczył gość Wojciecha Muzala.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Tym razem było znacznie słabiej. - Jeśli mieli dobry refleks i sprzedali akcje na samym początku notowań to zarobili około 7 proc., a jeśli nie mieli refleksu, albo jeszcze trzymają akcje, to dzisiaj są na zerze - wyliczał. Jego zdaniem to efekt wysokiej ceny akcji Żabki jeszcze przed wejściem na giełdę. - Ja to liczyłem w subiektywnieofinansach.pl i ona była relatywnie dwa razy wyższa niż cena, po której można już dzisiaj kupić akcje takich firm jak Dino czy Jeronimo Martins Polska, czyli właściciela sieci Biedronka - stwierdził.
Ponad pół miliarda kary dla właściciela Biedronki. Jest wyrok sądu
Jego zdaniem Żabka była wysoko wyceniana, bo ci, którzy sprzedawali akcje, czyli fundusze inwestycyjne i ich akcjonariusze, powiedzieli inwestorom tak: 'Owszem, sprzedajemy drogo, ale sprzedajemy firmę, która jeszcze może rosnąć, bo tych sklepów Żabka dzisiaj jest 1,5 tys. ale będzie ich 2 tys. i będą w stanie zarabiać dwa razy więcej niż dziś'. - I ci inwestorzy, którzy uwierzyli, muszą kilka lat poczekać. Jeśli te obietnice się spełnią, to myślę, że akcje pójdą w górę. Natomiast dzisiaj płacą, de facto, za to, że za cztery lata ma być dobrze. Czy będzie dobrze? Jeszcze nie wiemy - podsumował gość TOK FM.