Jak jest zima to budowy stoją, ale przemysł...
Czekając na styczniowe dane eksperci spodziewali się gorszych rezultatów. Powód? Różnica w ilości dni roboczych. W 2010 roku było ich mniej. Po uwzględnieniu tej zmiennej produkcja wyrównana sezonowo wzrosła aż o 11,1 proc. Drugim powodem sceptycznych oczekiwań była sroga zima, jednak - jak się okazało - wzrost produkcji odnotowano w 22 spośród 34 działów produkcji.
Sporo, w porównaniu do zeszłego roku, zwiększyła się produkcja komputerów i wyrobów elektronicznych (66,7 proc.) oraz samochodów (25,2 proc.). Spadek produkcji natomiast zanotowano w produkcji odzieży (7,4 proc.) oraz produkcji napojów (9.5 proc.).
Wyjątkowo sroga zima dała się we znaki branży budowlanej. I w tym przypadku zaskoczenia nie ma - wystarczy spojrzeć za okno. Produkcja budowlano-montażowa w styczniu tego roku była niższa od tej ze stycznia 2009 r. o 15,3 proc. Ale to jeszcze nic. W porównaniu do grudnia ubiegłego roku, spadła o 68,9 proc.
Spadek produkcji budowlano-montażowej notowany był ostatnio w styczniu 2006 roku, kiedy to również zima w Polsce była bardzo sroga. Luty br., jak wszystko wskazuje, będzie również trudny dla budownictwa, a ożywienie pojawi się dopiero z początkiem wiosny