,
Obserwuj
Gospodarka

Krakowianie wiszą miastu grubą kasę

Joanna Mąkosa
2 min. czytania
14.03.2011 12:29
Ponad 140 mln złotych - tyle krakowianie są winni miastu. To prawie tyle, ile kosztuje budowa stadionu Cracovii czy linii szybkiego tramwaju. Za te pieniądze drogowcy mogliby załatać ponad 700 tysięcy dziur.

Najwięcej, bo ponad 80 mln zł, krakowianie są winni kasie miasta. Nie płacą firmy, ale nie płacą też osoby prywatne. - To są i podatki i czynsze. Rekordzista jest nam winny ponad 6 milionów złotych, taką kwotę miasto mogłoby przeznaczyć na poważną inwestycję - wylicza Filip Szatanik z krakowskiego magistratu

Na drugim miejscy plasują się gapowicze. Od 2000 r. nie zapłacili mandatów na kwotę ponad 40 milionów złotych. Rekord: 11 tysięcy 790 złotych.

- Nie płacimy, bo jest na to przyzwolenie społeczne - uważa Łukasz, student trzeciego roku socjologii - Osoba która jeździ na gapę jest uważana za fajną, lubiącą ryzyko. A na pewno nie za złodzieja okradającego MPK - mówi w rozmowie z TOK FM.

Złodziejami nikt nie nazywa też kierowców, którzy nie płacą za parkowanie. Są winni miastu 15 milionów. - Mandaty przedawniają się po pięciu latach, ale te późniejsze na pewno nie ujdą kierowcom na sucho - przekonuje Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. - Każdemu dłużnikowi wysyłamy upomnienie. Jeśli nie poskutkuje, zajmie się nim Wydział Finansowy UM lub Urząd Skarbowy. A jest czym, bo rekordzista ma na kocie dług w kwocie 16 tys. zł - dodaje.

Spore długi mają też miłośnicy literatury. - Pod koniec ubiegłego roku byli winni bibliotece półtora miliona złotych. Każdy dzień przetrzymywania książki to 30 groszy. Są tacy, którzy kilka pozycji trzymali nawet przez dziesięć lat - powiedział Jerzy Woźniakiewicz, rzecznik Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie.

Dlatego biblioteka przekazała sprawę w ręce firmy windykacyjnej. Sposób okazał się skuteczny, do kasy wróciło już pół miliona złotych. - Niektórzy dostali możliwość rozłożenia zaległości na raty. Ci w gorszej sytuacji finansowej przynoszą książki, dzięki temu nasz księgozbiór znacznie się wzbogacił - cieszy się Woźniakiewicz.

Dwa miliony Polaków ma problemy ze spłatą długów Nasze długi to ponad 28 mld zł>>