,
Obserwuj
Gospodarka

Jagodzianka bez jagód, kebab nie z tego mięsa. Kontrola pokazała skalę nieprawidłowości

jsx
2 min. czytania
12.08.2026 16:07

Na wakacyjnych wyjazdach częściej sięgamy po mniej zdrowe przekąski. Na przykład kebaby. Ostatnie kontrole budek z tym daniem oraz wakacyjnych stoisk z deserami wykazały liczne nieprawidłowości  - Nie wszystkie kebaby, deklarowane jako wołowe, zawierają ten rodzaj mięsa. Osoba dostawała na przykład produkt z mięsem drobiowym - tak o wynikach kontroli mówiła w magazynie "EKG" Beata Bakalarska z Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. 

Restauracja serwująca kebab (zdj. ilustracyjne)
Restauracja serwująca kebab (zdj. ilustracyjne)
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wykazała kontrola lokali produkujących kebaby?
  • Jakie były wnioski z kontroli lokali sprzedających desery?
  • Jakie są obowiązki sprzedawcy w tego typu miejscach?

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych skontrolowała zakłady produkujące kebaby i lokale z goframi czy rurkami z kremem.

- Zwróciliśmy szczególną uwagę na to, w jaki sposób sprzedawca informuje konsumentów o tym, co sprzedaje - mówiła w magazynie "EKG" Beata Bakalarska, zastępczyni Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Jak podkreślała, konsument ma prawo znać cały skład produktu. A sprzedawcy nierzadko o tym "zapominają".

Jakie były efekty kontroli? - Nie wszystkie kebaby, deklarowane jako wołowe, zawierają ten rodzaj mięsa. Zawierają inne, które niekończenie były uwidocznione dla konsumenta. Osoba dostawała na przykład produkt z mięsem drobiowym - tłumaczyła gościni Wojciecha Kowalika.

Skala? - W połowie skontrolowanych próbek stwierdziliśmy niewłaściwy gatunek mięsa - mówiła Bakalarska. Nieprawidłowości były także w barach czy foodtruckach sprzedających kebaby.

"Powinno być słodko"

- Powinno być słodko, ale wyniki kontroli wskazują, że niestety niekoniecznie wszędzie tak jest. W ponad połowie skontrolowanych lokali gastronomicznych inspektorzy mieli zastrzeżenia, co do jakości i sposobu informowania konsumenta o produktach - mówiła.

- Ten wachlarz, co było nie tak, jest dosyć duży - stwierdziła Bakalarska. Przykłady? Nie wszystkie jagodzianki zawierały jagody - niektóre miały inną marmoladę wieloowocową lub inny wsad owocowy. Bita śmietana z definicji nie może zawierać tłuszczu roślinnego, a takie przypadki stwierdzono.

Zdarzały się sytuacje, gdy ktoś korzystał z nazw zarezerwowanych dla przetworów mlecznych - pisano o mleku kokosowym czy sojowym i maśle orzechowym (a powinny być: napój kokosowy i sojowy, pasta/krem/smarowidło orzechowe).

Źródło: TOK FM