Rośnie lista lektur zakazanych. "Co im przeszkadzała Astrid Lindgren?"
Lista książek zakazanych tylko w USA liczy ponad 10 tys. pozycji. - Najczęściej zakazywane są książki młodzieżowe albo dziecięce, w których pojawia się osoba ze środowiska LGBTQ+ albo pokazana jest bardziej cielesna relacja miłosna. Ale to też książki, które u nas również świetnie się sprzedały - mówiła w TOK FM członkini zarządu polskiego PEN Club Justyna Czechowska.
- Lista lektur zakazanych cały czas rośnie; dotyczy nie tylko różnych tematów, ale też różnych krajów;
- Jak mówiła w TOK FM Justyna Czechowska tylko "w zeszłym roku szkolnym 10 046 książek zostało zakazanych w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych";
- Jak na tym tle wygląda Polska?
"Literatura zakazana" to tytuł akcji zainicjowanej przez Polski PEN Club w ramach obchodów jubileuszu 100-lecia stowarzyszenia pisarzy. Inspiracją dla niej są takie inicjatywy jak np. Banned Books Week America i Banned Books Week Sverige. Celem jest ożywienie debaty na temat wolnego słowa i prawa każdego człowieka do czytania.
- To, co zaskakuje i powinno bulwersować to fakt, że nadal wszędzie na świecie jest potrzeba bronienia wolności słowa. I choć dziś w Polsce dużo o tym nie mówimy, to chociażby 200 km od Warszawy, na Białorusi, funkcjonuje Indeks zakazanych książek i zakazanych autorów; wpisanych na listę ekstremistów i terrorystów. Biblioteki, szkoły i księgarnie są tam czyszczone z książek wielu autorów - mówiła w TOK FM tłumaczka i członkini zarządu polskiego PEN Club Justyna Czechowska.
Jako przykład wskazała prace noblistki Swietłany Aleksijewicz, która pisze m.in. o wypieranej historii Rosji, w tym katastrofie w Czarnobylu, radzieckiej interwencji w Afganistanie czy np. o udziale kobiet w II wojnie światowej.
Rozmówczyni Agnieszki Lichenrowicz zwróciła w tym kontekście uwagę, że sam PEN Belarus od 2021 r. swoją siedzibę ma w Warszawie. - Rok po sfałszowanych wyborach w 2020 roku sąd w Mińsku zdelegalizował wszystkie NGS'y, a białoruski oddział stowarzyszenia był jednym z pierwszych. Na szczęście wszystkim, którzy w nim pracowali, udało się wyjechać - dopowiedziała.
"Ponad 10 tys. książek zakazanych w Stanach Zjednoczonych"
Gościni "Światopodglądu" poinformowała, że teraz lista lektur zakazanych, które znalazły się na liście, liczy blisko 300 pozycji. Przy czym, jak od razu zaznaczyła, cały czas się zmienia. To, co też charakterystyczne to fakt, że dotyczy ona różnych tematów i różnych krajów. - To nie tak, że zakazują kraje bardziej zacofane. I tak np. w zeszłym roku szkolnym 10 046 książek zostało zakazanych w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych - powiedziała.
Jak tłumaczyła, bardzo często działo się to na wniosek organizacji chrześcijańskich i zrzeszeń rodziców, szczególnie matek. - Przy czym najczęściej zakazywane książki to te młodzieżowe albo dziecięce, w których pojawia się osoba ze środowiska LGBTQ+ albo pokazana jest bardziej cielesna relacja miłosna. Ale to też książki, które u nas również się świetnie sprzedały i stały się bestsellerami, jak np. "Heartstopper" - wyliczyła Justyna Czechowska.
Inne zakazane książki? To, jak wskazała, "Najbardziej niebieskie oko" noblistki Toni Morrison, "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood czy np." Chłopiec z latawcem" Khaleda Hosseiniego.
- Ale co im tam nie pasuje w tej ostatniej opowieści? - dopytywała prowadząca.
- Tak samo można by było zapytać, co przeszkadzało władzom komunistycznej Czechosłowacji - uwaga - w "Bracia Lwie Serce" Astrid Lindgren? Przecież to książka, którą pokochały dzieciaki na całym świecie. Tymczasem według władz Czechosłowacji mogła ona - to tylko zastrzeżenie - nawoływać do bojkotu przeciwko władzy - odpowiedziała tłumaczka.
Przypomniała przy tym, że książka ta była wydawana jako "bibuła, tłumaczona pokątnie i dystrybuowana". - Dopiero w 1994 roku ukazało się jej pierwsze oficjalne wydanie w Czechach - podkreśliła.
"Literatura cały czas coś może"
Gościni TOK FM zapewniła, że w Polsce nie ma książek zakazanych. - I co może ważniejsze, nie słyszałam o tym, żeby którykolwiek autor stosował autocenzurę. Tego rzecz jasna już nie ma, ale zawsze możemy też powiedzieć: tego nie ma jeszcze. I tak np. na Węgrzech, to przecież kraj Unii Europejskiej, zakazane książki tęczowe nie mogą być np. sprzedawane na dziale dziecięcym i młodzieżowym. Przenoszone są do działu dla dorosłych - zastrzegła.
W tym kontekście wskazała też na Turcję, w której z kolei "mocno ograniczona jest wolność prasy, a także wydawania i publikowania literatury kurdyjskiej". - Nie wiem, czy mówiliśmy w Polsce o przypadku dziennikarza szwedzkiego, który tam wylądował, by przyjrzeć się demonstracjom. Od razu na lotnisku został zamknięty i dosyć długo trwały starania o jego uwolnienie, choć zabiegały o to nie tylko władze szwedzkie, ale również PEN International - dopowiedziała.
Jak zwróciła uwagę, to oznacza też, że "literatura cały czas coś może", a "siła słowa ma znaczenie". - Jest mnóstwo reżimów na świecie, które nadal książek po prostu się boją - podsumowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM