Holland rozczarowana ruchami rządu Tuska. "Jest mi smutno"
Młodzi filmowcy, ale też ich starsi koledzy, protestują przeciwko działaniom resortu kultury Bartłomieja Sienkiewicza. Twórcy nie zgadzają się z tym, że ministerstwo opóźnia wdrożenie przepisów, dzięki którym ludzie kultury mogliby dostawać tantiemy z internetu za filmy i seriale oglądane za pośrednictwem platform streamingowych. Polska jest jedynym krajem, w którym tego nie przeprowadzono. Nowy minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz skomentował sprawę, podkreślając, że implementacja dyrektywy 'odbywa się z ogromnym opóźnieniem'.
Swojego rozczarowania działaniami resortu kultury nie kryła w TOK FM Agnieszka Holland. - To są niezrozumiałe powody. Poprzednie władze to obiecywały, ale potem kręciły i nic się nie wydarzyło. (...) Sprawę tantiem można załatwić jednym paragrafem w istniejącej ustawie - wskazywała reżyserka.
Holland krytykuje działania ludzi Tuska
Holland przypomniała, że spora część środowiska artystycznego w Polsce popierała w wyborach właśnie obecną władzę. - Głosowaliśmy na nich z pewną nadzieją i zaufaniem. Teraz podaje się jakieś tajemnicze powody, więc rodzą się podejrzenia, jakieś spiski. To są niepotrzebne rzeczy. Komunikacja w tej sprawie jest fatalna. Nie można się kompletnie porozumieć w sposób otwarty z żadnych z decydentów - oceniła gościni Agaty Szczęśniak w programie 'Jest temat!'.
Reżyserka opowiadała, że wielu młodych artystów jest w trudnej sytuacji finansowej, a pieniądze zarobione z honorarium starczą tylko na podstawowe potrzeby, a też nie zawsze. - Nic nie można z tego odłożyć. Nagle ten podstawowy dodatek do dochodów jest w jakimś zawieszeniu. (...) Patrzyłam na stany kont moich młodszych kolegów. Oni mają po 3-4 tysiące, nie są w stanie czasem płacić rachunków. Nie mamy etatów, tej opieki socjalnej - relacjonowała Holland.
Agnieszka Holland: Szalone rozczarowanie
Gościni TOK FM ubolewała, że nowa władza traktuje artystów tak samo jak poprzednia. - Szczerze mówiąc, jestem smutna. Nie tego typu decyzji się spodziewałam. Są jakieś intrygi w tle, wzajemne oskarżenia. To głęboko nie w porządku. Przeraża ten brak transparentności. Liczyliśmy, że demokratyczna władza zacznie nas traktować jak partnerów, ludzi, którzy tworzą kulturę, a nie tylko jako petentów - podkreślała Holland.
Dziwiła się jednocześnie opieszałości rządzących. - Przecież te pieniądze nie będą szły z budżetu. Zapłacą je wielkie korporacje. Nie rozumiem, czego się tu bać. Szalone rozczarowanie. Przecież większość środowiska głosowała na te władze z wielkim zaufaniem - podsumowała reżyserka.
Jak informuje stołeczna 'Wyborcza', 21 lutego w warszawskim Kinie Kultura filmowcy powołali tantiemowy sztab kryzysowy. Koło Młodych Stowarzyszenia Filmowców Polski przygotowało list skierowany do ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza. Twórcy w ostrych słowach pytają, czy 'popierany' przez nich rząd 'oszukał ich'. Filmowcy zapowiadają, że nie ustaną w walce o pieniądze, które mają im się należeć za ich pracę.