,
Obserwuj
Kultura

Wstrząsający "Dom dobry" Smarzowskiego już w kinach. "To może dotyczyć każdej z nas"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
08.11.2025 10:22

To jest bardzo uniwersalny problem i naprawdę może dotyczyć każdej z nas i każdej naszej przyjaciółki. Bo ten schemat czy jakiś stereotyp ofiary w rzeczywistości nie istnieje - tak o nowym filmie Wojciecha Smarzowskiego "Dom dobry" mówiła w TOK FM odtwórczyni głównej roli Agata Turkot.

Agata Turkot
Agata Turkot
fot. Artur Zawadzki/REPORTER
  • Kiedy Gośka - w tej roli Agata Turkot - poznaje Grześka (Tomasz Schuchardt) - jest przekonana, że to w końcu przeznaczenie. Grzesiek wariuje na jej punkcie, obsypuje kwiatami, oświadcza się w Wenecji. Ta bajka jednak szybko się kończy;
  • Wojciech Smarzowski w swoim nowym filmie "Dom dobry" pokazuje przemoc w polskich domach. 

7 listopada na ekrany kin wszedł nowy film Wojciecha Smarzowskiego "Dom dobry", który porusza temat przemocy domowej. W rolę ofiary - Gośki - wciela się Agata Turkot.

- Bardzo mi zależało i Wojtkowi też na pewno, żeby to była postać która się wyłamuje stereotypowi jeżeli chodzi o ofiarę, czyli żeby była taką dziewczyną z sąsiedztwa, fajną, zaradną, rezolutną, wesołą. Też taką osobą, która potrafi postawić granice, czyli np. wyjeżdża ze swojego domu rodzinnego, od swojej matki, która jest toksyczna. I ta moja Gośka za granicą całkiem dobrze sobie radzi. Więc na pierwszy rzut oka by się mogło wydawać, że to osoba która sobie nie pozwoli na to, żeby te granice były tak mocno przekraczane, bo już raz z tej toksycznej relacji wyszła - mówiła w Magazynie Filmowym "Do zobaczenia" w TOK FM Turkot.

Jak tłumaczyła chodziło o to, żeby pokazać, że "w życiu często jest tak, że takie kobiety, o których byśmy nigdy nie pomyśleli, że mogą się w taki związek wplątać, w te sidła przemocowców wpadają". - I myślę, że to bardzo ważne, żeby to podkreślać, że to jest bardzo uniwersalny problem i naprawdę może dotyczyć każdej z nas, każdej naszej przyjaciółki, i że ten schemat czy jakiś stereotyp ofiary w rzeczywistości nie istnieje - zaznaczyła w rozmowie z Patrycją Wanat aktorka.

Redakcja poleca

Przemoc eskaluje powoli 

Turkot wskazała, że przygotowując się do tej roli spotykała się z kobietami, które doświadczyły przemocy. - Sama byłam zdumiona, bo musiałam się przed sobą przyznać, że ja też żyję w jakiejś takiej bańce. Bo myślałam, że przemoc domowa dotyczy środowisk patologicznych, takich w których jest dużo alkoholu i gdzie ta przemoc jest od dziecka bardzo namacalna. Poznałam te kobiety i okazało się, że  to tak nie wygląda - mówiła.

Film jest też zmontowany tak, żeby widz mógł powoli utożsamiać się z sytuacją bohaterki i zauważać niepokojące sytuacje. - Decyzja o tym gwałtownym, dynamicznym montażu zapadła właśnie po to, żeby widz trochę mógł się poczuć jak osoba, która się w środku tych wszystkich wydarzeń znajduje. Bo wszystkie kobiety, które mi opowiadały o swojej historii mówiły, że to jest tak, że ta przemoc jest bardzo sprytna, eskaluje powoli. To wszystko jest rozłożone w czasie - podsumowała gościni TOK FM.

Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Fundacji Feminoteka. Infolinia działa pod nr 888 88 33 88 w godz. 11:00-19:00 w dni powszednie. Jeśli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.

Źródło: TOK FM