,
Obserwuj
Ludzie

Co to jest pig butchering? "Nie zna granic i atakuje każdego"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
7 min. czytania
26.10.2025 20:39

"Pig butchering wciąż rośnie w siłę i zmienia swoją formę, by docierać do nowych ofiar na całym świecie. Porażające jest to, że stworzona przez te grupy metoda działania jest brutalnie skuteczna". Prezentujemy fragment książki autorstwa Moniki Prześlakowskiej pt. "Niebezpieczna sieć. True crime. Zbrodnie, które zaczęły się w internecie".

fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Poniższy fragment pochodzi z książki pt. "Niebezpieczna sieć. True crime. Zbrodnie, które zaczęły się w internecie" autorstwa Moniki Prześlakowskiej, która ukaże się 29 października 2025 roku nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Czy szukając miłości, możemy trafić na opłacalną inwestycję? Choć wydaje się to mało prawdopodobne, w dzisiejszym świecie jest to możliwe. Niestety w większości przypadków okazuje się to pułapką i dotyczy sprytnie zaplanowanego oszustwa finansowego.

O pig butcheringu po raz pierwszy usłyszałam od bliskiej znajomej przy kawie. Nic nie widziałam o tym zjawisku, więc postanowiłam je jak najszybciej zgłębić. Co stoi za tym terminem i dlaczego mówi się o nim teraz coraz częściej? Najprościej tłumacząc, jest to perfidny schemat, w którym oszuści wykorzystują zaufanie swoich ofiar, by wyłudzić od nich pieniądze, często oszczędności życia. Popularność tego procederu eksplodowała zwłaszcza po pandemii. Obecnie można nazwać go nawet plagą, która rozprzestrzenia się za pośrednictwem aplikacji randkowych i mediów społecznościowych.

Pig butchering to z angielskiego dosłownie "rzeź świni", a geneza tego terminu jest równie szokująca, co sam proceder. Wyrażenie to pochodzi od chińskiego zwrotu shu zhu pan, który można przetłumaczyć jako "tłusta świnia na rzeź". W tej terminologii "świnią" jest ofiara oszustwa - osoba, którą trzeba "utuczyć" obietnicami miłości i bogactwa, zanim zostanie okradziona z pieniędzy.

Znak Horyzont
fot.

Zjawisko to po raz pierwszy zaobserwowano w Chinach pod koniec 2010 roku. Pierwotnie wymierzone było w zagranicznych hazardzistów. Dziś jednak zorganizowane grupy przestępcze, wciąż mające swoje bazy w krajach Azji Południowo‑Wschodniej, takich jak Mjanma, Kambodża czy Laos, atakują ludzi na całym świecie. Eksperci szacują, że przestępstwa tego typu przynoszą oszustom miliardy dolarów rocznie. Szokujące jest też to, że osoby, które biorą udział w tych oszustwach, bezpośrednio rozmawiając z ofiarami, najczęściej są do tego zmuszane przez wspomniane grupy przestępcze. Istnieją nawet specjalne podręczniki do szkolenia takich "naciągaczy". Szacuje się, że w taki sposób działa nawet ponad dwieście tysięcy osób, najczęściej pochodzących z Azji Południowo‑Wschodniej. Ta metoda oszustwa wymaga od przestępców cierpliwości i umiejętności manipulacji. Podobnie jak farmer tuczący zwierzę przed ubojem, oszuści poświęcają tygodnie, a czasem nawet miesiące, budując zaufanie i manipulując emocjami. Gdy ofiara jest już gotowa zainwestować oszczędności życia, oszust przechodzi do "rzezi".

To, co początkowo było zjawiskiem ograniczonym geograficznie, dziś przeniosło się na wszystkie kontynenty. Pig butchering nie zna granic i atakuje każdego - niezależnie od wieku, płci czy statusu społecznego. Badania i raporty służb ścigania, na przykład opublikowany przez FBI Cryptocurrency Fraud Report, ujawniają, że działania te pojawiły się również w takich regionach jak Bliski Wschód, Europa Wschodnia, Ameryka Południowa czy Afryka Zachodnia. Wiele z tych operacji ma powiązania z chińskojęzycznymi syndykatami przestępczymi lub rozwinęło się równolegle do globalnych inwestycji przeprowadzanych w ramach inicjatywy China’s Belt and Road.

Jaka w rzeczywistości jest skala problemu? Ogromna! W 2023 roku FBI oszacowało straty wynikające z tego typu oszustw na prawie cztery miliardy dolarów, podczas gdy globalne szacunki sięgają nawet siedemdziesięciu pięciu miliardów dolarów. Rządy i różne organizacje społeczne podejmują działania przeciwko tym praktykom, starając się ograniczyć działalność syndykatów w Azji Południowo‑Wschodniej.

Redakcja poleca

Jednak pig butchering wciąż rośnie w siłę i zmienia swoją formę, by docierać do nowych ofiar na całym świecie. Porażające jest to, że stworzona przez te grupy metoda działania jest brutalnie skuteczna.

Na czym polega pig butchering? Najpierw omówię schemat działania, a następnie przytoczę kilka przykładów - historie ludzi, którzy padli jego ofiarą. Osoby te podzieliły się swoimi doświadczeniami ku przestrodze i mam nadzieję, że ten rozdział też temu będzie służyć. Pig butchering często zaczyna się od pozornie niewinnego kontaktu. Może to być wiadomość od "przypadkowej" osoby, która twierdzi, że dostała nasz numer od wspólnego znajomego czy wysłała "omyłkowego" SMS‑a. Oszust może też utworzyć fałszywy profil na portalu randkowym i za jego pomocą rozpocząć konwersację. Oszuści często wykorzystują zdjęcia atrakcyjnych osób, by wzbudzić zainteresowanie i zaufanie. Obecnie coraz częściej tworzą je za pomocą AI. To sprawia, że nie da się powiązać tego konta z autentyczną osobą i trudniej zorientować się w oszustwie. Proces manipulacji jest precyzyjnie zaplanowany. Rozmowy są prowadzone w sposób subtelny, nastawiony na budowanie relacji. Oszust udaje, że troszczy się o dobro ofiary, porusza tematy codziennego życia, rodziny i pracy, przy okazji pozyskując informacje, które posłużą mu do dalszego manipulowania. Często obiecuje wspólne życie w przyszłości czy deklaruje chęć wzięcia ślubu. Chodzi o to, aby dana osoba poczuła coś do swojego rozmówcy i obdarzyła go zaufaniem. Gdy tak się dzieje, a więź emocjonalna zostaje nawiązana, oszust powoli wprowadza temat inwestycji. Roztacza wizje luksusowego życia i przedstawia fałszywe dokumenty o zwrotach z inwestycji, by zwiększyć swoją wiarygodność.

Dziwnym zbiegiem okoliczności zaraz po tym prezentuje "doskonałą" okazję, najczęściej chodzi o inwestycję w kryptowaluty, która rzekomo przyniesie szybkie i wysokie zyski. Oczywiście trzeba się zdecydować natychmiast. Kwota inwestycji nie jest jednak duża, co dodatkowo zachęca do skorzystania z oferty. I tak nieświadoma ofiara wpada w zastawioną na nią pułapkę. Wpłaca pieniądze i… dostaje obiecany zysk. To usypia jej czujność i zachęca ją do dalszych inwestycji. A te pojawiają się lada moment. Tym razem jednak trzeba wpłacić więcej, na co ofiara zgadza się bez wahania. Do tego oszust przedstawia jej dane, które potwierdzają jego słowa. O wypłacie nie ma już nawet mowy. Są za to prośby o kolejne wpłaty, aż kwota robi się tak duża, że grupa kończy swoje działania i znika z pieniędzmi. W rzeczywistości pieniądze trafiają na fałszywe platformy inwestycyjne lub do aplikacji stworzonych przez oszustów. W tym czasie ofiara zostaje z niczym. Naraz traci kogoś, kogo uważała za potencjalnie bliską osobę, oraz oszczędności nawet całego życia. Można się domyślić, jak to na taką osobę wpływa i do czego ją doprowadza. Przeważnie do końca nie dopuszcza do siebie myśli, że została oszukana. A gdy zdaje sobie z tego sprawę, jest już za późno.

Redakcja poleca

Historii ludzi, którzy zostali oszukani, jest naprawdę wiele, nie trzeba ich długo szukać. Jedną z nich przytoczył CNN w artykule, w którym mężczyzna o imieniu Matt opisał doświadczenia swojego ojca.

Amerykanin Dennis Jones był człowiekiem pełnym życia. Jako zapalony biegacz i pasjonat fotografii wzbudzał podziw wśród swoich dzieci i wnuków. Po przejściu na emeryturę, zamiast spocząć na laurach, poświęcał czas na pomoc uchodźcom oraz prowadzenie ożywionych dyskusji politycznych w internecie. Jego bliscy żartobliwie nazywali go "aktywistą z sercem". Jednak coś się zmieniło. Od lat rozwiedziony osiemdziesięciodwuletni Dennis coraz częściej zaszywał się w swoim świecie. Z czasem kontakty z rodziną zaczęły słabnąć. A potem pojawiła się Jessie. Tajemnicza kobieta, z którą nawiązał kontakt na Facebooku, szybko zyskała jego zaufanie. Ich rozmowy były lekkie, pełne ciepła i zrozumienia. Jessie potrafiła słuchać, a Dennis opowiadał o swoich pasjach, troskach i marzeniach. Z każdym kolejnym miesiącem ich relacja stawała się bliższa. Jessie umiejętnie budowała więź, wykorzystując jego otwartość i samotność. A potem pojawiła się propozycja - inwestycja w kryptowaluty. Jessie przekonała Dennisa, że to szansa na finansowe zabezpieczenie przyszłości, a nawet wsparcie dla jego ukochanej rodziny. Dennis zaufał jej bez reszty. Przelał wszystkie oszczędności na wskazane przez Jessie konto. Kiedy zabrakło mu środków, kobieta nalegała na kolejne wpłaty. Może mały kredyt? Pożyczka od rodziny? Mężczyzna, omamiony wizją szybkich zysków, robił wszystko, by spełnić jej prośby. Aż pewnego dnia… Jessie przestała odpowiadać na wiadomości. Pieniądze zniknęły. Rodzina Dennisa, zaniepokojona jego wycofaniem i dziwnym zachowaniem, postanowiła działać. Wkrótce dzieci mężczyzny zorganizowały spotkanie w domu jego córki Adrianne, by pomóc mu zacząć od nowa. Chcieli mu przekazać, że się nim zaopiekują i wesprą w każdej sytuacji. Wydawało im się, że wszystko jeszcze się ułoży. A potem przyszła najgorsza wiadomość. Rano, w dniu planowanego spotkania, Dennis nie odbierał telefonu. Matt i Adrianne dzwonili do niego, ale odzywała się tylko poczta głosowa. W końcu syn mężczyzny postanowił do niego pojechać. Drzwi były zamknięte, a dom wydawał się pusty. W pierwszej chwili Matt uznał, że jego ojciec mógł iść pobiegać, by odreagować stres ostatnich tygodni. Wrócił więc do domu i czekał na jakieś wieści. Minęła godzina. W domu Matta rozległo się pukanie do drzwi, podszedł do nich i zobaczył, że po drugiej stronie stoją policjanci. Otworzył i usłyszał najgorszą możliwą wiadomość. Jego ojciec odebrał sobie życie. W toku śledztwa wyszło na jaw, że mężczyzna padł ofiarą pig butcheringu, a jego pieniądze przepadły bezpowrotnie.

Kolejną historię opisał "Daily Mail". Sarah, czterdziestopięcioletnia Australijka, stanęła na progu nowego życia po zakończeniu dwudziestoletniego małżeństwa. Z nadzieją na odrobinę miłości i wsparcia emocjonalnego postanowiła spróbować swoich sił na Tinderze. Nie była pewna, czy odnajdzie tam to, czego szuka, ale kiedy natknęła się na Daniela, wątpliwości zniknęły. Mężczyzna był przystojnym podróżnikiem, który zdawał się mieć wszystko, co mógłby zaoferować idealny partner. Z początku sceptyczna wobec randek online, szybko dała się porwać urokowi ich rozmów. Daniel wydawał się interesujący, inteligentny i pełen pasji. Ich kontakt był intensywny, rozmawiali kilka razy dziennie, a Sarah zaczęła czuć, że na nowo odnajduje szczęście. Mężczyzna twierdził, że finansuje swoje podróże inwestycjami w kryptowaluty, i zasugerował Sarze, że mogłaby zrobić to samo. Przedstawił jej renomowaną platformę do handlu bitcoinami, zapewniając, że dzięki niej osiąga regularne zyski. Sarah zaufała jego doświadczeniu i zaczęła inwestować niewielkie kwoty. Początkowe wyniki były obiecujące. Jej zyski rosły, a wypłaty działały bez zarzutu. Kiedy już zdobył jej zaufanie, Daniel zaproponował bardziej "ekskluzywną" platformę, która miała przynosić jeszcze większe zyski. Sarah, pełna nadziei na poprawę swojej sytuacji finansowej, przelała tam oszczędności życia - sto tysięcy dolarów. To był moment, w którym jej marzenia o lepszej przyszłości legły w gruzach.

Posłuchaj: