Tomasz Sekielski o depresji: Zostajesz z mrokiem, który zaczyna być przytulny i dobry
Znalazłem się w bardzo głębokiej depresji. To był naprawdę mrok. Tym, którym jest ciężko, chciałbym przekazać, żeby korzystali z fachowej pomocy - wyznał w TOK FM dziennikarz Tomasz Sekielski.
- W "Zagubionej Autostradzie" w TOK FM Tomasz Sekielski po raz pierwszy publicznie opowiedział o walce z głęboką depresją;
- "Nie masz siły się podnieść, napić czegokolwiek, zjeść. Jesteś w takiej głębokiej studni, z której nie widzisz wyjścia" - wyznał w rozmowie z Kamilem Wróblewskim;
- 23 lutego przypada Światowy Dzień Walki z Depresją. Według WHO globalnie dotyka ona ok. 7 procent dorosłych kobiet i około 5 procent mężczyzn.
Życie Tomasza Sekielskiego jest bardzo intensywne. To dziennikarz, reporter, twórca filmów dokumentalnych i autor książek. Był reporterem "Faktów TVN", gospodarzem piątkowych wydań programu "Kropka nad i". Wraz z Andrzejem Morozowskim prowadził audycję "Kuluary", codzienny program "Prześwietlenie" i "Teraz my!". W TVN24 stworzył "Czarno na białym". Od października 2012 do stycznia 2015 był gospodarzem poranków w Radiu TOK FM. Potem współpracował z TVP, gdzie prowadził autorski program "Po prostu". Był także gospodarzem „Woronicza 17” w TVP Info. Następnie dołączył do zespołu prowadzących program „Onet Rano”. W 2019 roku ukazał się jego głośny film dokumentalny “Tylko nie mów nikomu” o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez księży. W latach 2022-2024 był naczelnym tygodnika "Newsweek Polska".
- I widzisz, wywaliłem się - powiedział Sekielski bez ogródek w rozmowie z Kamilem Wróblewskim w TOK FM.
W audycji "Zagubiona autostrada" dziennikarz po raz pierwszy opowiedział o swojej depresji, która zmusiła go do rezygnacji z funkcji naczelnego w “Newsweeku”. - Ta praca sprawiała mi wielką radość i zżyłem się przez te dwa lata z redakcją. Ale po prostu mój organizm się wywrócił. Wiem, że wciąż są różne teorie spiskowe na ten temat, ale naprawdę to były przyczyny osobiste, to były przyczyny zdrowotne - mówił.
Rozmowa Tomasza Sekielskiego z Kamilem Wróblewskim miała miejsce w październiku 2025 roku. Przypominamy ją w Światowym Dniu Depresji. Zachęcamy do wysłuchania całości:
"Lekarz mi powiedział wprost: Albo praca, albo życie"
Jak wspominał, decyzja o rezygnacji była dla niego bardzo trudna. - Lekarz mi powiedział wprost: Albo praca, albo życie. Więc nie masz w tym momencie specjalnego wyboru. Musisz myśleć racjonalnie, bo co ci da praca, jeśli może ci coś grozić jeśli chodzi o zdrowie, a nawet życie. Ale podjąłem tę decyzję z ciężkim sercem. Moi współpracownicy mogą to poświadczyć. Żegnałem się ze łzami w oczach. Ale musiałem przystopować i na wiele miesięcy zniknąłem - relacjonował Sekielski.
Nie była to pierwsza cena, którą dziennikarz zapłacił za zawodowy pęd. Wcześniej zajadał stres i walczył z otyłością. - Być może to było jeszcze za wcześnie, to nie był ten etap w moim życiu, kiedy ja już byłem mentalnie na to gotowy, żeby o siebie zadbać, żeby to wszystko nie wymknęło się spod kontroli. To chyba nie był ten moment i dlatego pojawiły się kolejne problemy zdrowotne - ocenił.
Była to choroba psychiczna. - Znalazłem się w bardzo głębokiej depresji. To był naprawdę mrok. Po prostu budzisz się któregoś dnia i mrok cię otacza. I nie ma nic innego i nie masz siły się podnieść, nie masz siły się napić czegokolwiek, zjeść. Jesteś po prostu w takiej głębokiej studni, z której nie widzisz wyjścia i nie ma nawet światełka, które by ci tam na górze pokazywało, że jest jakiś kierunek - opisywał Sekielski.
Sekielski szczerze o depresji. "Nie widzisz nadziei"
Jak dodał, wielu ludzi, którzy nie mieli żadnego doświadczenia z tą chorobą tego nie rozumie. - Mówi sobie, co on tam opowiada, o co mu chodzi. Trzeba wziąć się w garść. No ja właśnie próbowałem i zmuszałem się, żeby pójść do pracy. Ale każdy następny dzień był coraz trudniejszy - opowiadał.
- I w pewnym momencie masz tak naprawdę w ogóle ochotę wypiąć się ze wszystkiego. Jak już jesteś w tym mroku, to zaczynasz sobie myśleć: właściwie to już do końca zgaśmy światło. Nie widzisz nadziei - wskazuje dziennikarz.
Właśnie to jest według niego w tej chorobie najgorsze. - Jest nawet takie powiedzenie, że ”nadzieja umiera ostatnia”. Z tych różnych uczuć, którymi żyjemy, nadzieja jest takim, którego do końca się trzymasz. Nawet jeśli sytuacja jest beznadziejna, to masz nadzieję, że to zaraz się odwróci, że może zdarzy się cud. Że może to w jest sen i zaraz się ockniesz. I w tej chorobie najgorszy jest taki moment, kiedy właśnie tracisz nadzieję. W ogóle zapominasz, jakie to uczucie i zostajesz z tym mrokiem, który zaczyna w pewnym momencie być przytulny i dobry, i zasłonięte firany, jak najmniej światła - zaznacza Sekielski.
Wychodzenie z tego stanu zajęło mu kilka miesięcy. Dziś ma apel do wszystkich w podobnej sytuacji. - Nie bójcie się iść do psychiatry, do psychoterapeuty. Jak macie złamaną rękę, idziecie do ortopedy. Jeśli choruje wasza dusza idzie się po prostu do psychiatry i psychoterapeuty. To są ludzie, którzy są nauczeni, wiedzą, jak pomóc - podkreślał.
- Zdobyłem się na taką szczerość i chciałbym, aby został taki przekaz, że nie mówmy tym, którzy przechodzą jakieś załamanie nerwowe: "Weź się w garść". Bo ci ludzie chcą się wziąć w garść, tylko nie mogą. Potrzebują fachowej pomocy. A tym, którym jest ciężko, którzy właśnie otulają się w kołderkę zmroku, chciałbym przekazać żeby korzystali z fachowej pomocy, żeby szli do poradni, żeby kontaktowali się z psychiatrami, z psychoterapeutami, bo to nie są fanaberie i wymysły. To jest coś, co może uratować życie - podsumował Sekielski.
Jeśli jesteś w kryzysie lub wiesz o tym, że ktoś w kryzysie może potrzebować pomocy, skorzystaj ze wsparcia specjalistów:
Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 800 70 22 22.
Linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 116 111.
Źródło: TOK FM