,
Obserwuj
Ludzie

Tak rozwodzą się Polacy. "Wszystkie chwyty dozwolone"

Paulina Nawrocka-Olejniczak
3 min. czytania
08.11.2025 09:00

Jest w nas coraz więcej agresji - widać ją na ulicy, w szkołach czy szpitalach. W związkach między ludźmi przemoc ma dziś podwójne oblicze - z jednej strony to coraz lepiej rozpoznana przemoc fizyczna, psychiczna i ekonomiczna, której dopuszczają się partnerzy, ale jest i agresja, która pojawia się, gdy relacja się rozpada.

Postępowania rozwodowe potrafią trwać latami (zdj. ilustracyjne)
Postępowania rozwodowe potrafią trwać latami (zdj. ilustracyjne)
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego konflikty rozwodowe przybierają tak ostrą formę?
  • Co wpływa na długość postępowań sądowych dotyczących rozwodów?
  • Jakie są negatywne skutki rozwodów dla relacji rodzinnych i towarzyskich?

- Da się zaobserwować taką zmianę w zachowaniach, w relacjach pomiędzy ludźmi, szczególnie bliskimi, że tej przemocy jest coraz więcej - mówi Agnieszka Zielińska-Bucior, szefowa Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie, gdzie trafiają kobiety, które doświadczyły przemocy w rodzinie. - Eskalują też skutki. Coraz częściej obserwujemy zachowania depresyjne, rezygnacyjne, ludzie tracą chęć i cel do życia, do jakiejś aktywności. Myślę, że to bardzo widoczna domena naszych czasów - dodaje.

Tak rozwodzą się Polacy. "Wszystkie chwyty dozwolone"

Adwokat Monika Szkurłat zauważa, że często - nawet tam, gdzie nie dochodzi do bezpośredniej przemocy - konflikt rozstających się osób przybiera bardzo ostrą formę. - Ludzie, którzy przez jakiś czas, czasem naprawdę długi, szli ramię w ramię przez życie, stają się swoimi wrogami. Skupiają się nie na możliwości rozwiązania konfliktu, a na takim przysłowiowym przeciągnięciu liny na swoją stronę kosztem drugiej osoby. Nie patrzą, czy to jest im w ogóle potrzebne i czy przyniesie jakąkolwiek korzyść - mówi. - Chodzi o poczucie przewagi nad drugą stroną. Postępowania rodzinne, rozwodowe często przypominają walkę i w ramach tej walki, zdaniem stron, w zasadzie wszystkie chwyty są dozwolone. Ludzie podejmują szereg działań właśnie po to, żeby dokuczyć, skrzywdzić, utrudnić życie - dodaje prawniczka.

I przywołuje sytuacje, w których na przykład rodzic wzywa policję, kiedy drugi rodzic spóźnia się z odwiezieniem dziecka na czas albo nie wyraża zgody na zapisanie dziecka do konkretnej szkoły czy na zajęcia dodatkowe; blokuje decyzje drugiego rodzica, często tylko dla zasady. To też odcinanie drugiego małżonka od dostępu do wspólnych dochodów czy wspólnego majątku.

- Nie mamy nawyków zastanawiania się nad tym, co czuje druga strona, a więc nie ma dialogu - komentuje Małgorzata Waryszak, psycholog z Centrum Interwencji Kryzysowej w Lublinie. - Jeśli jest dużo negatywnych emocji, to napięcie jest gromadzone. Nie uczymy się rozumienia i rozładowywania go ani radzenia sobie w sytuacjach stresowych. Wówczas ten krótki lont powoduje, że dochodzi do eksplozji - dopowiada.

Rozwód? Postępowanie sądowe potrafi trwać nawet kilka lat

Oczywiście są też sprawy, które udaje się rozwiązać w sposób polubowny i one zwykle nie trafiają do kancelarii. - Najczęściej ludzie poszukują pomocy prawnika, gdy pojawia się konflikt. Postępowania rozwodowe czy postępowania rodzinne wiążą się z ogromnymi emocjami. One nie są zbyt dobrym doradcą, zwłaszcza jeżeli strony mają dzieci. Prędzej czy później ludzie powinni się dogadać, zwłaszcza w sprawie tych dzieci, które przecież nie są niczemu winne i nie powinny ponosić konsekwencji tego, że dorośli się rozstali. Niestety, to nastawienie nakierowane na złośliwe działania najczęściej odbija się też na dzieciach - przyznaje prawniczka.

Negatywnych skutków walki na wyniszczenie w sprawach rodzinnych jest więcej. - W sprawach rozwodowych, alimentacyjnych czy spadkowych - jeżeli mamy tak szeroko zakreślony konflikt, to postępowanie sądowe potrafi trwać nawet kilka lat. Są sporządzane liczne pisma procesowe, składane są dowody, opinie, przesłuchiwani są świadkowie będący członkami rodziny czy też najbliższego grona znajomych. To prowadzi też do nieodwracalnych zmian w relacjach rodzinnych i towarzyskich. Po takiej walce te relacje nigdy już nie wracają do punktu wyjścia - opowiada nasza rozmówczyni.

Co ważne - ta nieumiejętność porozumienia się przekłada się również na przeciążenie sądów. - W sytuacji, gdy strony próbują udowodnić sobie winę w rozkładzie pożycia, takie postępowania zwykle angażują kilkunastu, a czasem nawet kilkudziesięciu świadków. Sąd ma jednak ograniczone możliwości. Bo nie da się przesłuchać dziesięciu osób podczas jednej rozprawy, więc przesłuchuje kilka, a kolejny termin wyznacza za dwa, cztery czy sześć miesięcy, w zależności od obciążenia. Postępowanie się ciągnie - tłumaczy prawniczka. - A w tym czasie trzeba przecież normalnie żyć: chodzić do pracy, utrzymywać się, dbać o dzieci, o ich codzienność i kontakt z drugim rodzicem. A gdzieś w tle wciąż wisi ten konflikt, który nie pozwala odetchnąć i ruszyć do przodu - podsumowuje.

W ubiegłym roku w Polsce rozwiodło się ponad 57 tysięcy par. W 80 procentach przypadków sąd nie orzekł o winie żadnej ze stron.

Źródło: TOK FM