Terlikowski o życiu w dużej rodzinie. "Kiedyś wielodzietność kojarzyła się z formą patologii"
Odbiór dzietności jest inny wobec mężczyzn, a inny wobec kobiet, co zresztą jest prawdopodobnie jedną z bardzo wielu przyczyn spadającej dzietności - ocenił w TOK FM dr Tomasz Terlikowski, który sam ma pięcioro dzieci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmienia się postrzeganie rodzin wielodzietnych w społeczeństwie?
- Czy postrzeganie dzietności różni się w zależności od płci rodziców?
- Dlaczego Tomasz Terlikowski preferuje termin "duża rodzina" zamiast "wielodzietność"?
O tym, jak to jest mieć pięcioro dzieci, z czym się wiąże posiadanie dużej rodziny i jak tendencja kojarzenia rodzin z większą ilością dzieci z czymś nie do końca dobrym się zmienia mówił w "Poranku TOK FM" dr Tomasz Terlikowski - publicysta, filozof i działacz katolicki. Tematem weekendu w TOK FM jest niż demograficzny.
- Jeszcze kilka lat temu ktoś, kto miał szóstkę, siódemkę dzieci, przestawał być postrzegany pozytywnie społecznie - stwierdził dr Tomasz Terlikowski. Jak zaznaczył, choć i on spotykał się z pytaniami czy komentarzami na ten temat, to kobiety są negatywnie oceniane. - Odbiór dzietności jest inny wobec mężczyzn, a inny wobec kobiet, co zresztą jest prawdopodobnie jedną z bardzo wielu przyczyn spadającej dzietności - dodał gość Piotra Jaśkowiaka.
- Chcieliśmy, więc mamy. To kwestia naszego osobistego wyboru, pewnie też motywowanego religijnie i kulturowo - oświadczył publicysta, który sam ma pięcioro dzieci.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Myślisz, że jesteś na bieżąco? Sprawdź się w quizie o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Jak podkreślił Terlikowski, pytanie o dzieci to ingerowanie w cudzą wolność i wybór. - Pytania, sugestie, drobne złośliwości albo współczucie pojawiają się nie tylko w momencie, kiedy ktoś ma dużo dzieci, ale również wtedy, kiedy rodzina widzi, że żyjemy z kimś w stabilnym związku i nie mamy dzieci. Oczywiście czasami jest to efekt wyboru, ale bywa, że jest to splot dramatycznych okoliczności - stwierdził filozof.
Duża ilość dzieci w polskiej rodzinie - według Terlikowskiego - nie jest "oznaką statusu", jak to ma miejsce np. we Francji. - To dowód, że kogoś stać na dzieci - skomentował publicysta. Gość TOK FM wytłumaczył, że nie lubi określenia "wielodzietność". - W polskim języku bardzo długo kojarzyło się to z pewną formą patologii - wskazał Terlikowski, dodając, że woli określenie "duża rodzina".
- Duża rodzina to jest bardzo ciekawe doświadczenie dla rodziców. Nie zawsze proste, ale zawsze bardzo ciekawe - wyjaśnił rozmówca Piotra Jaśkowiaka.
Źródło: TOK FM
Źródło zdjęcia: Artur Szczepanski/REPORTER