Papierosy będą jeszcze droższe? Sprawa ma drugie dno. "Nie chodzi o zdrowie"
We wtorek Ministerstwo Finansów przedstawiło propozycję zwiększenia skali podwyżek akcyzy na wyroby tytoniowe. - Nowa propozycja MF zakłada, że akcyza na papierosy od 2025 r. wzrosłaby o 25 proc., na tytoń do palenia - o 38 proc., na wyroby nowatorskie - o 50 proc. a na płyn do e-papierosów - o 75 proc. - powiedział PAP główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich Łukasz Kozłowski.
- Sposób wprowadzenia tego, skala, musi powodować, że myślimy o tym, iż chodzi po prostu o dodatkowe przychody i to takie, które chcemy dostać szybko - komentowała Marzena Chmielewska, zastępczyni dyrektora generalnego w Konfederacji Lewiatan w magazynie "EKG - Ekonomia, Kapitał, Gospodarka" w TOK FM.
- Bardziej chodzi o finanse. Państwo mówili, że drugą stroną podwyżek akcyzy jest dbałość o zdrowie, a moim zdaniem drugą stroną podwyżek akcyzy jest dbałość o armię - oceniał z kolei Ignacy Morawski, główny ekonomista i wicenaczelny "Pulsu Biznesu".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Wyposażyć czołgistę
W ocenie gościa TOK FM, wzrost finansowania obrony narodowej to główny czynnik, który prowadzi do zwiększania deficytu. - Tutaj mamy największe napięcie w finansach publicznych, bo chcemy szybko zwiększyć finansowanie obrony narodowej, a jednocześnie nie mamy na to środków. Dlatego drugą stroną dyskusji o akcyzie nie jest człowiek młody, który pali papierosy i sobie niszczy przez to życie, tylko raczej czołgista, którego musimy wyposażyć w nowy sprzęt. Chyba nie chcielibyśmy w takiej sytuacji, paradoksalnie, żeby ludzie zmniejszyli ilość palonych papierosów. Im więcej będą kopcić, tym więcej będzie pieniędzy na różne cele - dodał.
- Papierosy często palą osoby mniej zamożne, jeżeli dobrze kojarzę i de facto zwiększanie opodatkowania to rodzaj podatku regresywnego - przekonywał wicenaczelny "PB".
Chmielewska zwracała też uwagę, że zwiększenie akcyzy resort uzasadnia także wzrostem przeciętnego wynagrodzenia. - To bałamutne, bo to, że wzrosło przeciętne wynagrodzenie w kilku ostatnich latach, nie oznacza, że gospodarstwa domowe mają zasadniczo większy dochód rozporządzalny. Ci, którzy zarabiają najmniej, najbardziej dotknięci inflacją, na tej zmianie ucierpią najwięcej i najszybciej przeniosą się do szarej strefy - oceniała przedstawicielka Lewiatana.
- Patriotycznie, żeby sfinansować obronę kraju, powinniśmy wszyscy zacząć palić - skwitował Morawski.