,
Obserwuj
Ludzie

Fioletowy raj pod Warszawą. To idealne miejsce na jesienny spacer

4 min. czytania
01.09.2024 15:57
Jest takie miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić właśnie teraz - na początku września, gdy wrzosy kwitną aż po horyzont. Jedno z największych w Polsce wrzosowisk powstało na zgliszczach spalonego lasu. Dawne pogorzelisko to dziś obszar Natura 2000, teren specjalnej ochrony siedlisk i zjawiskowych widoków.
|
|
fot. Dorota Jaworska

Wydmy Lucynowsko-Mostowieckie oraz Wrzosowisko Mostówka znajdują się na granicy gmin Wyszków i Zabrodzie. Zajmują ponad 300 hektarów i choć leżą w samym sercu płaskiego, nizinnego Mazowsza, teren jest urozmaicony i pofałdowany wydmami śródlądowymi. Różnica wysokości pomiędzy najniższymi a najwyższymi punktami wynosi około 25 metrów.

Od 2007 to obszar chroniony w ramach programu Natura 2000 - na podstawie Dyrektywy Siedliskowej wydanej przez Komisję Europejską.

Lucynowskie wydmy powstały z najwyższej jakości piasków szklarskich. Starsi mieszkańcy pamiętają wybudowany tu przez Niemców - w okresie okupacji - specjalny tor kolejowy, którym cenny surowiec wywożony był do niemieckich hut szkła. Dziś zostały tylko fragmenty dawnego nasypu kolejowego.

Wysokiej jakości piaskiem z wydm mieli interesować się także okoliczni przedsiębiorcy. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że gdyby nie dyrektywa KE z 2007 roku i objęcie obszaru specjalną ochroną, wydmy byłyby dewastowane do dziś.

Wydmy Lucynowsko - Mostowieckie
Wydmy Lucynowsko - Mostowieckie
Fot. Dorota Jaworska, tokfm.pl

Wzniesienia w większości porośnięte są lasami sosnowymi i mieszanymi. W runie leśnym dominują natomiast wrzosy i to właśnie one przyciągają spacerowiczów. Od końca sierpnia do końca września - choć czas kwitnienia zależy od pogody - warto wybrać się w te rejony. Można tu dotrzeć z Warszawy w 45 minut, jadąc trasą S8 w kierunku Białegostoku lub pociągiem z Dworca Wileńskiego.

"Wydmy Lucynowsko-Mostowieckie należy nie tylko chronić, lecz także chwalić się nimi w kraju, w Europie, w świecie" - pisze Renata Kmiecik na stronach Ligi Ochrony Przyrody.

Wydmy Lucynowsko - Mostowieckie
Wydmy Lucynowsko - Mostowieckie
Fot. Dorota Jaworska
Wydmy Lucynowsko - Mostowieckie
Wydmy Lucynowsko - Mostowieckie
Fot. Dorota Jaworska, tokfm.pl

Wrzosowisko jak feniks z popiołów

- To był sierpień 1993 roku, gdzieś pomiędzy dziewiątym a piętnastym, bo pamiętam, że trwały właśnie pielgrzymki do Częstochowy - opowiada mi Jacek Oleksiak, który w tamtym czasie był kierowcą w  Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) w Lucynowie Dużym. Właśnie wtedy w okolicy wybuchł potężny pożar. - Był upał i bardzo duży wiatr, który przerzucał ogień i nie pozwalał podejść. Żaden samolot nie mógł pomóc, bo wszyscy w tym czasie gasili pożary na południu Polski - wspomina Oleksiak.  

Tak umacniał się Putin. 'Miotacze ognia wycelowane w szkołę'. Po dzieciach zostały tylko tornistry

Jak relacjonuje, lokalna OSP - z racji braku wsparcia - miała do dyspozycji jedynie żuka. W gaszeniu płonącego młodniaka na wydmach pomagało kilkunastu okolicznych rolników, którzy ciągnikami wjeżdżali na nierówny teren, ale z powodu wiatru nie mogli się zbliżyć i co ugasili w dzień, dalej rozprzestrzeniało się w nocy. 

W rezultacie gaszenie pożaru trwało około czterech dni. Ogień strawił niemal 110 hektarów młodych lasów, a pogorzelisko okazało się doskonałym środowiskiem do ekspansji mącznicy lekarskiej (roślina znana także pod nazwą grono niedźwiedzie). Dziś ten obszar zaliczany jest do największych wrzosowisk mącznicowych w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Gdzie na urlop po sezonie? Cztery propozycje na niedrogie przedłużenie lata

Teren Wrzosowiska Mostówka i Wydm Lucynowsko-Mostowieckich jest atrakcyjny przez cały rok.

"Jesień gra tu feerią złota, czerwieni, brązów - aż po szarości, szykując florę do zimowego odpoczynku w ostrym kontraście do wiecznie zielonych olbrzymich płatów mącznicy lekarskiej. Jakże tu pięknie zimą! A wiosną zakwitną konwalie majowe, zakwitną jasnoróżowe kwiaty mącznicy lekarskiej (owocującej latem, co jest ogromnie rzadkim zjawiskiem w Polsce środkowej), zabłysną storczyki, potem pojawią się goździki piaszczyste" - opisuje Renata Kmiecik.

Wrzosowisko Mostówka
Wrzosowisko Mostówka
Fot. Dorota Jaworska, tokfm.pl

Polskie "wichrowe wzgórza"

Na jesienny spacer do lasu z reguły przyciągają nas grzyby. Miejscowi mieszkańcy Lucynowa i Mostówki twierdzą, że w ich lasach grzybów zawsze było sporo, ale kiedy w Warszawie rozpowszechniła się legenda o zjawiskowym wrzosowisku pod miastem, na obfite zbiory nie ma szans. - Grzybów nie ma, ale wrzosy są - zaczepia mnie niedzielny spacerowicz, który wybrał się tu z żoną. 

Wrzosowisko Mostówka
Wrzosowisko Mostówka
Fot. Dorota Jaworska

Teren nazywany jest polskim Yorkshire i porównywany do krajobrazów opisanych przez Emily Jane Brontë w "Wichrowych wzgórzach". Szczególnie często odwiedzany jest między sierpniem a wrześniem - od samego świtu.

Gdy dotarłam tu w niedzielę wcześnie rano, na parkingu stało już kilkanaście samochodów. Widziałam spacerujące rodziny, rozłożone koce pomiędzy krzewinkami lub na piasku wydm, pikniki z pełnymi koszami jedzenia i mnóstwo osób cieszących się widokami. Właściciele psów przyjeżdżają tu na spacery ze swoimi czworonogami, a pozujące we wrzosach dzieci i nowożeńcy to widok niemal powszechny.

- Nie przeszkadza nam to - odpowiada Jacek Oleksiak, gdy pytam, jak miejscowi mieszkańcy reagują na te grupy turystów.

Warto jednak pamiętać, że to obszar chroniony w ramach programu Natura 2000. To oznacza, że zakazane jest "jakiekolwiek wpływanie na pogorszenie stanu siedlisk wszelkich gatunków roślin i zwierząt", a w tym oczywiście zrywanie, deptanie i niszczenie wrzosów. Dozwolone natomiast jest ich podziwianie.