,
Obserwuj
Polityka

Burza po słowach Trumpa. "On nie mówi tego do nas"

3 min. czytania
25.01.2026 18:57

- Pierwsza rzecz, jaka mi się ciśnie na usta, jak słyszę coś takiego, to odpowiedź: "Nie słuchajmy tego za bardzo, bo pan prezydent Trump nie mówi tego do nas. On mówi to przede wszystkim do swoich amerykańskich wyborców" - mówił w TOK FM były żołnierz Jednostki Wojskowej GROM Paweł Mateńczuk. 

Donald Trump
Donald Trump
fot. Evan Vucci/Associated Press/East News
  • Burza po słowach Donalda Trumpa o NATO; 
  • W ocenie Pawła Mateńczuka "prezydentowi Trumpowi  wydaje się, że może opowiadać wszystko, co chcę, bo odejdzie"; 
  • Były były żołnierz Jednostki Wojskowej GROM zastrzegł jednak, że wypowiedzi prezydenta USA nie można puszczać mimo uszu.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO i "nigdy tak naprawdę o nic nie prosiły" sojuszników. - Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu - dodał amerykański przywódca.

Ta wypowiedź wywołała falę oburzenia m.in. w Wielkiej Brytanii. Premier tego kraju Keir Starmer powiedział, że uwagi prezydenta USA o żołnierzach NATO w Afganistanie były skandaliczne i obraźliwe. Zasugerował, że Trump powinien przeprosić za wypowiedź, w której lekceważył udział sojuszniczych wojsk. W podobnym tonie wypowiedzieli się także prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Włoch Giorgia Meloni, która uznała słowa amerykańskiego przywódcy za "niedopuszczalne".

Premier Tusk w reakcji na wypowiedź Trumpa przypomniał we wpisie na platformie X, że w 2011 r. uczestniczył w Afganistanie w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. "Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi" - dodał szef rządu. Z kolei prezydent Karol Nawrocki określił polskich żołnierzy "bohaterami", którzy zasługują na szacunek i podziękowania za służbę. 

- Pierwsza rzecz, jaka mi się ciśnie na usta, jak słyszę coś takiego, to odpowiedź: "Nie słuchajmy tego za bardzo, bo pan prezydent Trump nie mówi tego do nas. On mówi to przede wszystkim do swoich amerykańskich wyborców" - skomentował w TOK FM były żołnierz Jednostki Wojskowej GROM Paweł Mateńczuk. 

Przyznał przy tym, że w "żołnierze, czy na służbie, czy weterani powinni być troszeczkę znieczuleni na słowa polityków, bo politycy się zmieniają, a żołnierze trwają". - Stąd prezydentowi Trumpowi wydaje się, że może opowiadać wszystko, co chcę, bo on odejdzie - zastrzegł też w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem. 

"Chichot losu" 

W ocenie gościa TOK FM, nie można jednak pozostawić słów Trumpa bez komentarza. A jeżeli już prezydent Trump, ma kogoś przeprosić, mówił też były żołnierz GROM, to wszystkie narody, w tym także Polskę. 

- To myśmy w Polsce, podobnie jak np. w Czechach i w Niemczech, płacili podatki na to, żeby polski żołnierz mógł wyjechać. Dzisiaj sprawdziłem w Internecie koszty naszego wyjazdu dla Afganistanu na 20 lat. To 6,3 mld zł zł. Potężne pieniądze, które wszyscy zapłaciliśmy - podkreślił Paweł Mateńczuk. 

- A czy tego typu wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych nie osłabiają Sojuszu w oczach tych, którym zależy na tym, żeby ten był coraz słabszy - chciał też wiedzieć prowadzący. 

- Całe NATO troszeczkę blokuje zapędy prezydenta Trumpa - odpowiedział Paweł Mateńczuk. 

Ocenił też, że to "chichot losu", bo w strukturach NATO jest wielu amerykańskich żołnierzy, w tym oficerów. - Przy czym część amerykańskich oficerów, będąc w strukturach NATO, ma przeciwdziałać swoim amerykańskim żołnierzom, którzy będą chcieli coś zrobić poza NATO - zastrzegł także. 

"Obdziękowany od A do Z"

Gość TOK FM przyznał przy tym wprost, że sam ubolewa, że "ktoś tak ważny na świecie jest w stanie zapomnieć, jak byliśmy  potrzebni". - Tym bardziej, że od naszego wyjazdu do Iraku, na wody Zatoki Perskiej, minęło tak naprawdę niedużo czasu. World Trade Center to przecież też świeża rzecz w historii - dopowiedział.  

Mateńczuk zwrócił przy tym uwagę, że "groźne jest przede wszystkim to, że ktoś narodowościowo zapomina, co zrobiliśmy jako średniej wielkości kraj, przy tym rozwijający się". Bo, jak sam przyznał także, czuje się "obdziękowany od A do Z". 

- Swoje zrobiłem i piątek z Amerykaniami się naprzybijałem; nie potrzebuję więcej. Ale też nie będę odsyłał swoich odznaczeń, medali i podziękowań. Mnie prezydent Trump nie odznaczał, więc dlaczego mam oddać coś, co dostałam od moich amerykańskich przyjaciół, którym wieżę i wiem, że jest im przykro, wręcz głupio, za to co mówi ich przywódca dzisiaj - podsumował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca