,
Obserwuj
Polityka

Jak posłowie wydają publiczne pieniądze? "To po prostu cwaniactwo"

2 min. czytania
25.09.2025 09:15

To jest cwaniactwo - tak o wydatkach parlamentarzystów na kilometrówki oraz biura poselskie mówił w TOK FM Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego. Państwo co roku wydaje na biura poselskie ok. 500 mln zł rocznie. Posłowie potrafią za te pieniądze kupować odkurzacze, drony czy zmywarki.

posłowie w Sejmie, zdj. ilustracyjne
posłowie w Sejmie, zdj. ilustracyjne
fot. Adam Burakowski/East News
  • Ryczałt na utrzymanie biur poselskich wynosi ponad 23 tys. zł miesięcznie, co rocznie pochłania około 500 mln zł z budżetu państwa;
  • Karolina Lewicka mówiła w "Poranku TOK FM", że wydatki posłów na przedmioty, takie jak odkurzacze i drony, to kwestia przyzwoitości;
  • Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego zwrócił uwagę na zamknięte biura poselskie oraz niekontrolowane wykorzystanie funduszy na cele niezwiązane bezpośrednio z potrzebami wyborców.

Ryczałt na utrzymanie biur poselskich wynosi obecnie ponad 23 tys. zł miesięcznie. Łącznie to wydatek rzędu 500 mln zł rocznie z państwowego budżetu. Prowadząca "Poranek TOK FM" Karolina Lewicka podkreśliła, że posłowie mogą przeznaczać te pieniądze na to, co chcą. - To jest kwestia przyzwoitości, kwestia smaku - komentowała, cytując  reportaż TVN24 pt. "Odkurzacze". - To właśnie odkurzacze cieszą się dużym wzięciem na rynku poselskim - dodała. Zdaniem Lewickiej zakupy - za pieniądze na działanie biura poselskiego - obrazów, zmywarek, dronów "do rejestrowania interwencji poselskich", piór i komputerów to "geszefciarstwo".

- Przede wszystkim to jest po prostu cwaniactwo. Pan poseł czy pani posłanka mogą sobie wybrać sposób, w jaki realizują politykę kontaktu z wyborcami. Taka jest idea biur poselskich, żeby w terenie, z którego byli wybrani, zachować kontakt - mówił Krzysztof Izdebski. Ekspert z Fundacji Batorego zwrócił też uwagę, że dziennikarze przygotowujący reportaż na ten temat wielokrotnie odbijali się od drzwi biur poselskich: na 46 placówek, które odwiedzili, tylko 12 było otwartych.

Jak oceniła Karolina Lewicka, posłów stać na to, by z własnej pensji kupowali odkurzacze. - To powinno podważać zaufanie - stwierdził Krzysztof Izdebski, komentując zakupy z pieniędzy na biuro poselskie. 

Redakcja poleca

Ponadpartyjna zgoda na zakupy do biur poselskich

Według dziennikarki TOK FM panuje "dżentelmeńska umowa" ponad podziałami, by nie kontrolować zakupów do biur. Lewicka przypomniała słowa Szymona Hołowni, który odparł, że nie chce być "poselskim policjantem". - Jeżeli państwo robicie wałki na biurze albo na kilometrówkach, to rozliczą was wyborcy - oświadczył w środę lider Polski 2050. 

Redakcja poleca

Zdaniem Izdebskiego sprawa wydatków posłów "bardzo dużo mówi o naszej klasie politycznej". - 23 tys. miesięcznie, które otrzymuje się na biuro poselskie, to nie są takie kolosalne pieniądze - dodał gość TOK FM, przypominając, że z tej kwoty jest wypłacane m.in. wynagrodzenie pracownika zatrudnionego na umowę o pracę.

- Można je wydać na pracę ekspercką, na wsparcie obsługi interesantów, czyli właśnie wyborców tego posła. A głównymi wydatkami są kilometrówki, zatrudnienie jednej osoby na niepełny etat i gadżeciarstwo - argumentował rozmówca Karoliny Lewickiej.

Źródło: TOK FM