Afera z pieniędzmi z KPO. Poseł uderza w Tuska. "Nazwiska łudząco podobne do radnych Platformy"
- Prokuratura Regionalna w Warszawie - jak poinformowano w piątek - podjęła z urzędu czynności sprawdzające w związku z doniesieniami medialnym w sprawie nieprawidłowości w udzielaniu dotacji z Krajowego Planu Odbudowy;
- Lawina krytyki spłynęła na rząd po tym, jak wyszło na jaw, że pieniądze trafiły do przedsiębiorców m.in. na zakup jachtów czy stworzenie solarium w pizzerii;
- - Każdy wydany z tych środków grosz będzie obejrzany ponownie, bo nie lekceważmy doniesień medialnych - mówiła w TOK FM posłanka Dorota Łoboda.
Na stronie internetowej Krajowego Planu Odbudowy (KPO) pojawiła się mapa ukazująca przedsiębiorstwa, które otrzymały dotacje. Wynika z niej, że niektórzy przedsiębiorcy zamiast na innowacje wykorzystywali pieniądze m.in. na firmowe jachty, wymianę mebli, zakup wirtualnej strzelnicy, a nawet na klub dla swingersów. To sprawiło, że wokół rządu Donalda Tuska rozpętała się medialna burza.
Afera z pieniędzmi z KPO. "Nie lekceważmy informacji o nieprawidłowościach"
Jak mówiła w TOK FM Dorota Łoboda posłanka Koalicji Obywatelskiej kwestia podziału tych środków z KPO była negocjowana przez poprzednią ekipę rządową i branże: turystyczna czy hotelarsko-gastronomiczno-kateringowa ucierpiała bardzo w czasach pandemii i w momencie, kiedy był negocjowany podział środków z Krajowego Planu Odbudowy, wyglądało na to, że pandemia jeszcze wróci, a te branże powinny dostać jak największe wsparcie, by nie powalił ich kolejny kryzys.
Posłuchaj:
- To, że negocjacje dotyczące środków z KPO prowadziła poprzednia ekipa, to nie jest zarzut. Zrozumiałe jest, że pomagamy również przedsiębiorcom i nie chce powiedzieć, że lekceważymy medialne doniesienia o nieprawidłowościach, bo wygląda na to, że mogły się takowe pojawić, że te zakupy, o których wrze w tej chwili w mediach społecznościowych i tradycyjnych, rzeczywiście budzą poważne wątpliwości, ale też jasno zapowiedział premier Donald Tusk, że każda wydany grosz, będzie obejrzany ponownie - zaznaczyła gościni "Wyborów w TOKU".
Posłanka przypomniała, że pieniądze, które zostały wydane w "sposób wątpliwy" to zaledwie pół procent całego budżetu KPO.
Obecnie prowadzone są inspekcje przedsiębiorstw z sektora hotelarskiego i gastronomicznego, które otrzymały środki z KPO. W przypadku stwierdzenia uchybień beneficjenci będą zobowiązani do oddania funduszy w terminie 14 dni.
Jak mówił poseł PiS Paweł Szrot w każdym okręgu wyborczym, jeżeli chodzi o posłów Prawa i Sprawiedliwości, przeprowadzane są analizy tej listy i podmiotów, które otrzymały dotacje. - W moim okręgu, w Bydgoszczy, we władzach dwóch podmiotów, które otrzymały bardzo duże dotacje, pojawiały się osoby o nazwiskach łudząco podobnych do radnych czy też byłych radnych Platformy Obywatelskiej - stwierdził gość Dominiki Wielowieyskiej.
Internauci wychwycili nieprawidłowości dzięki polityce rządu?
Jacek Trela z Polski 2050 dodał, że w sieci pojawiają się informacje, że pieniądze z KPO zostały przeznaczone na firmowe jachty, sauny, solaria, wymianę mebli czy zakup wirtualnej strzelnicy. - To efekt tego, że program dotacji jest transparenty - podkreślił Trela. Gość "Wyborów w TOKU" wskazał, że dzięki temu powstała mapa przydzielonych środków na inwestycję i to właśnie internauci znaleźli informacje na stronie ministerstwa, kto otrzymał jakie środki.
Ujawniono, na co poszła część środków z KPO. Lekarz: Szlag mnie jasny trafił
Afera ze środkami z KPO przyniosła pierwszą dymisję. Odwołano Katarzynę Duber-Stachurską, która stała na czele Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Głos w tej sprawie zdążyła już zająć Komisja Europejska. Rzecznik Maciej Berestecki poinformował w rozmowie z RMF FM, że 'Polska ma obowiązek podjąć działania wyjaśniające' w sprawie kontrowersji dotyczących wydatkowania środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Jak zaznaczył, to właśnie państwa członkowskie UE są bowiem odpowiedzialne za zapewnienie korekt i ewentualne 'wszczęcie postępowania prawnego w celu odzyskania sprzeniewierzonych środków'. Z kolei Komisja Europejska sprawdzi, czy projekty spełniają kryteria, gdy Polska złoży w listopadzie wniosek o płatność. Wypłata unijnych środków następuje bowiem dopiero po realizacji poszczególnych inwestycji. Jeżeli natomiast sytuacja nie zostanie naprawiona, interweniuje Bruksela.