Czy ograniczyć dzieciom dostęp do portali społecznościowych? "To dorośli nie są świadomi zagrożeń"
Jeśli chodzi o ograniczenie dostępu do platform społecznościowych, powinniśmy przekierować obowiązek na same platformy - stwierdziła w TOK FM Anita Kucharska-Dziedzic. Wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Lewicy oceniła, że dyskusja powinna dotyczyć również rodziców.
- Polska debatuje nad ustawą ograniczającą dostęp do mediów społecznościowych dla dzieci;
- Australia wprowadziła taki zakaz jako pierwszy kraj na świecie;
- Nastolatki na platformach społecznościowych to jest wielki zysk dla Big Techu - tłumaczyła Anita Kucharska-Dziedzic w TOK FM.
Wczoraj w TOK FM odbyła się debata na temat zakazów i ograniczeń dla młodych ludzi dotyczących platform. Na tokfm.pl pisaliśmy m.in. o założeniach przygotowywanej przez posłów ustawy oraz rozwiązań wdrożonych w Australii, w której wprowadzono odroczenie w dostępie do mediów społecznościowych dla nastolatków.
- Bardzo nam się podoba doświadczenie australijskie - przyznała w "Poranku TOK FM" Anita Kucharska-Dziedzic. - To jest doświadczenie, w którym państwo powiedziało: macie ograniczyć dostęp do platform społecznościowych młodym ludziom. Jak to zrobicie, to nas nie interesuje. To jest coś, co powinniśmy zastosować: nie mówić, jak, tylko przekierować obowiązki na platformy cyfrowe - argumentowała gościni TOK FM, zaznaczając, że "Polska wobec Big Techu jest bezsilna". - Mamy do czynienia z lobbingiem - stwierdziła posłanka.
Dorośli sami są nieświadomi zagrożeń
Według posłanki Nowej Lewicy rodzice, by mieć chwilę dla siebie, dają dziś dzieciom komórki, a nie - jak w przeszłości - książki albo kredki. - Niekoniecznie są świadomi zagrożeń - stwierdziła rozmówczyni Macieja Głogowskiego, zwracając uwagę, że dyskusja o obecności dzieci na portalach społecznościowych powinna zacząć się od rozmowy o tym, jak z social mediów korzystają rodzice.
- Podlegają oni wielkiemu wpływowi platform cyfrowych na swoje decyzje polityczne. Dorośli są sterowani, a nie mają świadomości, jak wielkim jest to dla nich zagrożeniem - oceniła Anita Kucharska-Dziedzic.
Nastolatki na platformach to zysk dla Big Techu
- Dorośli dają podmiotowość dzieciom wtedy, kiedy jest im to na rękę. 15-latek ma prawo do współżycia seksualnego, ale nie ma prawa do pójścia samemu do psychologa czy zrobienia testu na AIDS - mówiła w TOK FM posłanka Nowej Lewicy. W jej opinii platformy cyfrowe traktują dzieci jako rynek zbytu. - To nastolatki decydują o decyzjach zakupowych ich rodziców - tłumaczyła polityczka. I zapewniła, że podniesie rękę za ograniczeniem portali cyfrowych.
W Polsce trwają prace nad ustawą, która miałaby umożliwić korzystanie z platform społecznościowych osobom od 15. roku życia. Pojawiają się jednak pytania o skuteczność weryfikacji wieku, a także o to, czy takie regulacje rzeczywiście rozwiążą problemy związane z deficytem uwagi, kryzysem zdrowia psychicznego czy zaburzeniami rozwoju dzieci. Krytycy wskazują też, że może to być przejaw moralnej paniki dorosłych i próba ograniczenia młodym dostępu do ich naturalnego środowiska funkcjonowania - nauki, relacji i rozrywki.
Cała debata i podsumowanie dyskusji do odsłuchania na naszym portalu tokfm.pl
Źródło: TOK FM