,
Obserwuj
Polska

Polska zakaże Facebooka młodym? Dziury są już w "założeniach do założeń"

4 min. czytania
24.03.2026 16:37

Zakaz Facebooka dla dzieci. Czego Polska może się nauczyć od Australii? - Nie ma co się spodziewać cudów - skomentowała Joanna Sosnowska w podcaście "Techstorie".

nastolatki wpatrzone w telefony
nastolatki wpatrzone w telefony
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób Australia ograniczyła dostęp dzieci do social mediów?
  • Jakie kroki podjęła Polska ws. wprowadzenia podobnego ograniczenia?
  • Jakie wyzwania występują przy weryfikacji wieku online?

Australia - jako pierwsza na świecie - wprowadziła ograniczenia w dostępie dzieci i nastolatków do platform społecznościowych. Od grudnia młodzi ludzie - do lat 16 - nie mogą już zakładać kont w takich miejscach jak: Facebook, Instagram, TikTok, YouTube, Reddit, Kick, X czy Twitch. Oprócz tego australijskie władze zablokowały dostęp do "szkodliwych treści" - materiałów porno, nagrań skrajnej przemocy czy treści o samookaleczeniach - nastolatkom do lat 18.

W ślad za Australią idą kolejne kraje. Nad podobnym rozwiązaniem pracuje m.in. Wielka Brytania. Również w Polsce politycy szykują założenia do projektu ustawy, która ma rozwiązać "problem scrollowania, brainrotu i przejęcia życia młodych przez cyfrowe platformy". Właśnie o tym mówiły Joanna Sosnowska i Sylwia Czubkowska w nowym odcinku "Techstorii".

Australia wprowadza ban na sociale dla dzieci. A co w Polsce?

Jak przypomniała Sylwia Czubkowska, pod koniec lutego Roman Giertych (poseł z Koalicji Obywatelskiej, a jednocześnie były minister edukacji za rządów Prawa i Sprawiedliwości) zapowiedział, że  już od września mogłoby wejść w życie ograniczenie korzystania przez dzieci ze smartfonów, a od nowego roku - zakaz korzystania z serwisów społecznościowych przez dzieci do 15. roku życia. Założenia projektu miały być gotowe do końca lutego, ale - co zaznaczyła Joanna Sosnowska - "pęd legislacyjny spowolnił".

Redakcja poleca

Dotychczas zaprezentowano "założenia do założeń". Ich główną autorką jest posłanka Monika Rosa z KO, przewodnicząca sejmowej komisji ds. dzieci i młodzieży. - To tak naprawdę kilkanaście zdań ułożonych w tabelce - stwierdziła Sylwia Czubkowska, streszczając, co jest w dokumencie. Przede wszystkim: ograniczenie dostępu do social mediów miałoby obejmować dzieci do 15 r.ż., a za realizację tego rozwiązania ma odpowiadać Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE). 

- Ten pomysł jest w praktyce połączeniem australijskiego rozwiązania i unijnych przepisów - skomentowała Joanna Sosnowska. Za weryfikację wieku ma odpowiadać Europejski portfel tożsamości cyfrowej (EUDI Wallet) - unijna aplikacja mobilna, której wdrożenie jest planowane do końca tego roku. Ma on sprawdzać wiek, ale nie ujawniać tożsamości użytkownika.

Problemy w polskich założeniach. UKE, DSA i weryfikacja wieku

Prowadzące "Techstorie" wskazują, że już w samym szkicu założeń są znaczące dziury: m.in. nie wiadomo, co konkretnie zostanie uznane za serwis społecznościowy. Nie ma pewności, czy będą to również komunikatory albo chatboty.

Choć to UKE jest wskazany jako koordynator usług cyfrowych, który - co wyliczyła Joanna Sosnowska - będzie mógł wszcząć postępowanie i nałożyć karę finansową, jeżeli serwis społecznościowy nie dostosuje się do nowego prawa - to z powodu weta prezydenta ws. DSA w Polsce wciąż koordynatora ds. cyfrowych nie ma. A wspomniana kara, wynikająca z DSA, wcale nie jest symboliczna - może sięgać nawet 6 proc. globalnego obrotu danej platformy.

- Jestem na 100 proc. pewna, że najwięcej problemów będzie związanych z weryfikacją wieku - oceniła Sylwia Czubkowska. Według niej fakt, że mają się pojawić unijne rozwiązania, wcale nie załatwi problemu. - Dla przeciwników regulacji i w ogóle unijnego prawodawstwa to tylko woda na młyn - skomentowała dziennikarka.

Regulacje nie nadążają za światem cyfrowym

Jeden z gości "Techstorii", Kamil Śliwowski - trener kompetencji cyfrowych, który od ponad dekady działa w ruchu na rzecz otwartych zasobów wiedzy - podkreślił, że jedno to polityczne pomysły, a co innego - faktyczna zmiana. - Australijskie rozwiązanie nie jest najlepsze, bo nie adresuje najważniejszego problemu, czyli tego, że platformy są źle zaprojektowane i pozwalają na cyberprzemoc, na rozpowszechnianie roznegliżowanych wizerunków z AI - powiedział ekspert, przywołując wypowiedź członkini Rady Młodzieży przy australijskiej Komisji Bezpieczeństwa.

- Ta regulacja niestety nie daje za dużo nadziei na rozwiązywanie problemów - ocenił Śliwowski. Według eksperta młodzież będzie poszukiwała mniejszych i bardziej efemerycznych platform, które unikną regulacji. Zwrócił też uwagę na chińskie platformy, które zapewne przejmą młodych użytkowników.

- Zanim politycy zabiorą się za sociale, już wyrasta jeszcze większe wyzwanie, czyli usługi oparte na generatywnej sztucznej inteligencji - skomentowała Sylwia Czubkowska. A Joanna Sosnowska dodała, że może się okazać, iż regulowane są narzędzia, które wcale nie mają najbardziej negatywnego wpływu na dzieci i nastolatki.

Czego Polska może się nauczyć z doświadczeń Australii?

- Bardzo ważne wnioski, które już dzisiaj możemy wyciągnąć z australijskiego eksperymentu, to to, że nie ma co się spodziewać cudów i nagłówków w rodzaju "Korporacje ich nienawidzą, znaleźli jeden sposób na to, żeby uratować dzieciaki przed zgubnym wpływem technologii" - stwierdziła Joanna Sosnowska. I dodała, że sami australijscy eksperci ostrzegają przed nazbyt rozbuchanymi oczekiwaniami.

Kamil Śliwowski stwierdził, że optymistyczna lekcja z Australii to sama "odwaga regulacyjna". - Czy Polska pójdzie na zasadzie: "hej, daj mi odpisać pracę domową", czy zrobimy coś mądrzejszego, to już kwestia wtórna. Regulacja big techów jest potrzebna: ludzie tego chcą, więc próbujemy - uznał gość "Techstorii". I - co ważne - decydenci w Australii wiedzą, że popełnią błędy i prawo będzie poprawiane. Ale - zdaniem Śliwowskiego - warto wdrażać regulacje nawet w "wersji beta".

Debata w TOK-u. Czy dzieci powinny mieć dostęp do portali społecznościowych?

Już 24 marca na antenie TOK FM odbędzie się dyskusja na temat ograniczenia dostępu do platform społecznościowych dla osób młodych w Polsce. W debacie na żywo wezmą udział eksperci (Katarzyna Szymielewicz z Panoptykonu, Bolesław Michalski z OpSec4Kids), politycy (Monika Rosa, KO i Janusz Cieszyński, PiS) i przedstawiciel młodzieży, której temat bezpośrednio dotyczy. "Debatę w TOK-u" poprowadzi Sylwia Czubkowska oraz Paweł Sulik. Zapraszamy do słuchania na antenie TOK FM i oglądania na YouTube naszego radia we wtorek o 20:00.

Źródło: TOK FM