Dzieci bez Facebooka. Czy w Australii się udało? "To jak zawracanie statku wycieczkowego"
Jak przebiega odcięcie dzieci i nastolatków od platform społecznościowych w Australii? Dlaczego zdecydowano się na taki ruch? I co można poprawić? Na te pytania szukały odpowiedzi Joanna Sosnowska, Sylwia Czubkowska oraz ich goście w nowym odcinku podcastu TOK FM "Techstorie".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie ograniczenia nałożono na dzieci w Australii korzystające z social mediów?
- Dlaczego Australia zdecydowała się na wprowadzenie regulacji w social mediach?
- Jakie metody weryfikacji wieku stosuje się w Australii na platformach społecznościowych?
Australia jest pierwszym krajem, który podjął szeroko zakrojone działania wobec obecności dzieci i młodzieży na platformach społecznościowych. Od początku grudnia ubiegłego roku młodzi ludzie - do lat 16 - nie mogą już zakładać kont w takich miejscach jak: Facebook, Instagram, TikTok, YouTube, Reddit, Kick, X czy Twitch. Z kolei te konta, które założyli wcześniej, będą zablokowane do czasu, aż skończą oni 16 lat.
Dodatkowo australijskie prawo nakazuje blokować wszystkim nieletnim użytkownikom - czyli do 18 r.ż. - dostęp do treści uznanych za wysoce szkodliwe. Chodzi m.in. o materiały pornograficzne, związane z samookaleczeniami czy anoreksją oraz nagrania skrajnej przemocy.
Australia nie odcięła internetu dzieciom
Zarówno politycy, jak i badacze nie ukrywają, że to wielki eksperyment technologiczny, społeczny i polityczny.
- To nie jest tak, że dzieci i nastolatki w Australii odcięto od całego internetu - podkreśliła Joanna Sosnowska, redaktorka "Wyborczej Biz" oraz współprowadząca podcast "Techstorie" w TOK FM. Jak wytłumaczyła, regulacja ta dotyczy serwisów społecznościowych, czyli takich, których głównym celem jest zachęcanie użytkowników do interakcji oraz umożliwianie publikowania własnych treści. W efekcie np. Pinterest, komunikator Discord albo gra Roblox nie są objęte zakazem.
- To nie jest czysty zakaz "socjali" dla dzieci, ale raczej odroczenie w dostępie - dodała Sosnowska.
Punkt zwrotny. Dlaczego Australia wprowadziła ograniczenia?
Sylwia Czubkowska zaznaczyła, że według australijskich regulacji to właściciele platform społecznościowych muszą podejmować działania, aby osoby poniżej 16 lat nie korzystały z ich aplikacji. - Za nieprzestrzeganie tych przepisów platformom grożą wysokie kary finansowe - powiedziała współprowadząca "Techstorie".
Dlaczego w ogóle zdecydowano się na ten krok? - Wiele analiz tego, jak dzieci i nastolatki żyją w świecie cyfrowym, wskazuje, że młodsze pokolenia mają większe problemy z dobrostanem psychicznym, umiejętnością skupienia, głębokiej nauki, a jednocześnie rosną u nich zaburzenia lękowe czy problemy z postrzeganiem własnego ciała - wyjaśniła Czubkowska. Jednak, jak dodała Sosnowska, badania te wykazują korelację, a nie wynikanie. Naukowcy podkreślają, że nie ma twardego dowodu, że życie w social mediach ma bezpośredni wpływ na pogorszenie stanu "niespokojnego pokolenia", o którym pisał Jonathan Haidt w krytykowanej książce pod tym właśnie tytułem.
O tym, że australijskie regulacje to punkt zwrotny, mówiła w "Techstoriach" dr Sabrina Caldwell, ekspertka ds. etyki w technologii z University of New South Wales w Canberze. - To trochę jak zawracanie statku wycieczkowego. Nie da się tego zrobić w jednej chwili: mamy do czynienia z ogromną maszyną, która już jest w ruchu - porównała ekspertka. I zapowiedziała, że to jedynie pierwszy krok australijskich regulacji.
Według Susan Sawyer, profesorki pediatrii na University of Melbourne i badaczki zdrowia nastolatków w Murdoch Children’s Research Institute, pierwszym eksperymentem społecznym było już samo "wrzucenie młodych ludzi w cyfrowy świat". Z kolei drugim eksperymentem jest właśnie próba ograniczenia dostępu.
Pierwszy kwartał ograniczeń w Australii. Jak to wyszło?
W tygodniu po wprowadzeniu regulacji zamknięto konta 4,7 mln dzieci - podała australijska Komisja ds. bezpieczeństwa. Jak działa samo ograniczenie? Jednym z wyzwań w Australii jest brak dowodów osobistych, dlatego też trzeba polegać na pośrednich metodach weryfikacji. Jedną z opcji jest ocena wieku przy użyciu sztucznej inteligencji, drugą - weryfikacja behawioralna, czyli analiza historii przeglądania, która może pomóc oszacować wiek użytkownika. Ostatnia możliwość to formalna weryfikacja wieku np. przy pomocy paszportu.
- To wciąż bardzo wczesny etap, dlatego powinniśmy uważać, aby nie uznać całego projektu za porażkę tylko dlatego, że wielu młodych ludzi mogło wrócić do internetu. Od początku było jasne, że wdrożenie tych przepisów będzie wymagało dużo pracy i dalszego wsparcia - przestrzegła Susan Sawyer. Niezależnie od tego, niemal 5 mln zdezaktywowanych kont, jak stwierdziła Sylwia Czubkowska, można uznać za sukces rządu: "w końcu politykom udało się zmusić platformy do przestrzegania prawa - a to samo w sobie wcale nie jest takie proste".
Kamil Śliwowski, trener kompetencji cyfrowych, który od ponad dekady działa w ruchu na rzecz otwartych zasobów wiedzy, skomentował, że australijskie regulacje to sukces wizerunkowy, ale same efekty eksperymentu - jak na razie - przypominają sytuację "kota Schrodingera".
Australijski zakaz sociali dla dzieci. Efekty i sprzeciwy
Jak na razie trudno jednoznacznie określić, jakie są efekty wprowadzenia regulacji. Dopiero w ciągu dwóch lat grupa doradcza, na czele której stanął Jeff Hancock, czyli szef Social Media Lab na Uniwersytecie Stanforda, ma ocenić skuteczność tego zakazu.
Susan Sawyer w podcaście "Techstorie" zwróciła uwagę na zaskakujący wynik badania "Connected Minds". - Tylko 60 proc. osób w wieku od 13 do 15 lat sprzeciwiało się zakazowi. Spodziewałam się raczej, że aż 90 proc. młodych ludzi będzie przeciwko takim regulacjom - przyznała badaczka.
- Wiemy, że najgłośniejsze głosy zwykle są przeciwko ograniczeniom wiekowym, ale wielu młodych ludzi korzysta z mediów społecznościowych w pewnym sensie z konieczności. Jeśli nie są obecni w mediach społecznościowych, mogą przegapić informacje o tym, co dzieje się szkole czy wśród znajomych - wyjaśniła Sawyer.
Debata w TOK-u. Czy dzieci powinny mieć dostęp do portali społecznościowych?
Już 24 marca na antenie TOK FM odbędzie się dyskusja na temat ograniczenia dostępu do platform społecznościowych dla osób młodych w Polsce. W debacie na żywo wezmą udział eksperci (Katarzyna Szymielewicz z Panoptykonu, Bolesław Michalski z OpSec4Kids), politycy (Monika Rosa, KO i Janusz Cieszyński, PiS) i przedstawiciel młodzieży, której temat bezpośrednio dotyczy. "Debatę w TOK-u" poprowadzi Sylwia Czubkowska oraz Paweł Sulik. Zapraszamy do słuchania i oglądania na YouTube Radia TOK FM - we wtorek o 20:00.
Źródło: TOK FM