Drugie dno afery z Czarzastym. "Fantastyczna strategia, gratuluję"
Karol Nawrocki wyciąga sprawę marszałka Czarzastego, bo temat nie został wystarczająco podchwycony przez media - mówił w "Poranku TOK FM" Jacek Nizinkiewicz. Publicysta "Rzeczpospolitej" podzielił się informacjami, które usłyszał od polityków PiS.
- Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego ma dotyczyć m.in. wschodnich kontaktów marszałka Sejmu;
- Według publicysty "Rzeczpospolitej" cała sprawa ma podtekst polityczny;
- Prawicowe media mają szykować nowe publikacje na temat ludzi Lewicy;
- PiS chce tą sprawą uderzyć w Donalda Tuska.
W środę (11 lutego) ma się odbyć posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent Karol Nawrocki zwołał je m.in. po to, by - jak podano w komunikacie - wyjaśnić "wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". Koalicja rządząca mówi o robieniu "cyrku". Lewica broni swojego lidera i przekonuje, że wszystko w tej sprawie zostało wyjaśnione.
RBN o Czarzastym. "Tu chodzi o uderzenie w Tuska"
O środowym posiedzeniu RBN dyskutowali komentatorzy w "Poranku TOK FM". Według Jacka Nizinkiewcza z "Rzeczpospolitej" wrzucenie wątku Czarzastego na Radę to "czysta polityka". - Nawrocki robi to dlatego, że - jak powiedzieli mi politycy Prawa i Sprawiedliwości - temat nie został wystarczająco podchwycony przez media i nie dotarł do opinii publicznej po tym, jak sprawę opisała "Gazeta Polska". Z moich informacji wynika, o czym piszę też w "Rzeczpospolitej", że mają być kolejne informacje na temat ludzi Lewicy, również Czarzastego w tym medium - ujawnił Nizinkiewicz.
Dopytywany przez prowadzącą Dominikę Wielowieyską, czy Tomasz Sakiewicz szykuje nowe informacje, publicysta odparł: "Tak słyszałem od polityków PiS". Jak dodał, w całej sprawie ma jednak chodzić przede wszystkim o "uderzenie w Tuska". - Żeby premier i jego otoczenie bronili marszałka Sejmu i żeby później uderzyć również w nich i pokazać: "Patrzcie, kogo broniliście" - mówił dalej Nizinkiewicz.
- Jeśli PiS ma taką fantastyczną strategię, że waląc w Czarzastego, będzie walił w Tuska, to gratuluję - dopowiedział Grzegorz Sroczyński z Kanału Zero. W jego ocenie "ta sprawa PiS-owi nie wyjdzie na dobre".
O co chodzi ze "wschodnimi kontaktami" Czarzastego?
Przypomnijmy krótko - pod koniec stycznia Telewizja Republika podała informację, że Czarzasty nie złożył w ABW ankiety dotyczącej bezpieczeństwa w 2023 roku, kiedy zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, a tym samym nie ma pełnej weryfikacji przez służby specjalne. Potem temat kontynuowała "Gazeta Polska", gdzie ukazał się artykuł pt. "Niebezpieczne związki małżeństwa Czarzastych". Wynikało z niego, że marszałek wraz z żoną mają być powiązani biznesowo ze Swietłaną Czestnych - sprawę szczegółowo opisaliśmy w tym artykule.
Nizinkiewicz w "Poranku TOK FM" zwracał uwagę, że ta sprawa nie jest nowa - że już dawno pisał o niej Tomasz Piątek i sam Czarzasty niczego też w niej nie ukrywał. - Co nie znaczy, że to nie powinno zostać wyjaśnione do spodu. Według mnie czymś dziwnym, może nawet lekko niepokojącym, jest fakt, że druga osoba w państwie tej ankiety dotyczącej bezpieczeństwa nie wypełniła. Nie musiała, ale jednak powinna dla higieny politycznej - mówił dalej publicysta "Rz".
Publicysta przypomniał, że Czarzasty ma obecnie wszystkie poświadczenia dotyczące bezpieczeństwa i dostęp do tajemnic państwowych. Ma je jednak "z urzędu" - bo jest marszałkiem Sejmu - a nie dlatego, że przeszedł przez tzw. wirówkę.
W zeszłym tygodniu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński informował, że "podlegający ochronie kontrwywiadowczej ze strony polskich służb specjalnych Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty posiada dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności". - Służby specjalne nie mają w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie - dodał Dobrzyński.
Źródło: TOK FM, PAP