"Kaczyński już myśli o koncepcji pt. nowy Nawrocki". W grze dwa nazwiska
- Kaczyński już myśli o koncepcji pt. "nowy Nawrocki". To oznacza wyciąganie jakiegoś gościa, który kompletnie jest nieznany i zbudowanie go od nowa jako nowego kandydata na premiera. Kiedyś Andrzej Duda odegrał taką rolę, potem Beata Szydło i Karol Nawrocki - mówiła w podkaście "Dzieje się" Dominika Wielowieyska z TOK FM.
- "Prezes PiS Jarosław Kaczyński poszukuje młodego kandydata na premiera. Kto Pani/Pana zdaniem powinien nim zostać?" - zapytał SW Research na zlecenie Onetu. Wśród wskazanych nazwisk najwięcej głosów zdobyli Patryk Jaki i Zbigniew Bogucki;
- Zdaniem Dominiki Wielowieyskiej z TOK FM, dla Jarosława Kaczyńskiego rozważania, czy Jaki czy Bogucki nie mają już sensu, bo prezes PiS stara się rozgrywać frakcje i przekonać je do koncepcji "nowego Nawrockiego";
- Jakie w takim razie nazwiska wchodzą teraz w grę?
"W czasie styczniowego spotkania kierownictwa PiS na Nowogrodzkiej, a także późniejszego wyjazdowego posiedzenia klubu parlamentarnego PiS Jarosław Kaczyński miał wprost powiedzieć Mateuszowi Morawieckiemu, że ten nie zostanie premierem. Miał też sygnalizować, że kandydat na premiera powinien mieć nie więcej niż 50 lat", donosiły media. O, to kto powinien w tej sytuacji zostać kandydatem na premiera zapytał SW Research na zlecenie Onet.pl. Ankietowali wskazali m.in. na Patryka Jakiego - 14,9 proc., prezydenckiego ministra Zbigniewa Boguckiego - 9,1 proc., Przemysława Czarnka - 7,9 proc. i Tobiasza Bocheńskiego - 7,5 proc. Przy czym ponad 60 proc. ankietowanych udzieliło odpowiedzi "ktoś inny".
United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski zapytało z kolei, kto ma największe szanse na objęcie funkcji prezesa PiS po odejściu Jarosława Kaczyńskiego. 34,4 proc. ankietowanych wskazało byłego premiera Mateusza Morawieckiego. 31,1 proc. wybrało odpowiedź "nie wiem/trudno powiedzieć". Na kolejnych pozycjach uplasowali się był minister edukacji Przemysław Czarnek z poparciem 16,3 proc., Mariusz Błaszczak - 5,6 proc. respondentów, były prezydent Andrzej Duda - 4,5 proc. Dalsze miejsca zajęli przedstawiciele młodszego pokolenia w PiS: Tobiasz Bocheński - 2,7 proc. i Dominik Tarczyński - 2,4 proc. ankietowanych.
- Póki co to nie świadczy o ich pozycji w Prawie i Sprawiedliwości. Tu raczej chodzi o to, jak bardzo są popularni, w tym jaką mają rozpoznawalność - tak to widzę. Bo jednak, co by nie mówić Patryk Jaki dwoi się i troi. W sieci naprawdę ostro zasuwa, nagrywa filmiki, opowiada, co robi w europarlamencie - jest bardzo aktywny. Morawiecki zresztą też się uaktywnił. Poza tym jednak ma silny brand przez to, że przez tyle lat był premierem i trudno to lekceważyć - skomentowała w TOK FM Beata Lubecka z Radia ZET.
Zwróciła przy tym uwagę, że "zamysł prezesa PiS jest jednak taki, że trzeba jednak wykreować kolejnego młodego lidera". - To miałaby być przeciwwaga dla Mentzena i Bosaka. A dodatkowo chodzi o to, by jednak Brauna zepchnąć absolutnie do defensywy, żeby nie było tak, że on osiągnie dobry wynik. Poza tym Jarosław Kaczyński cały czas będzie grał na to, żeby PiS wróciło do tych 35 proc., bo w ostatnich sondażach miało raczej o 10 proc. mniej - dodała w podkaście "Dzieje się".
"Kaczyński już myśli o koncepcji pt. nowy Nawrocki"
Dominika Wielowieyska z TOK FM zaryzykowała z kolei inną tezę. Ta zakłada, mówiła, że tego typu rozważania, czy Jaki, czy Czarnek, czy Morawiecki już w tej chwili nie mają większego znaczenia, bo prezes PiS rozważa inny scenariusz, a jednocześnie stara się już do niego przekonać poszczególne frakcje, przy okazji je rozgrywając.
- Kaczyński już myśli o koncepcji pt. "nowy Nawrocki". To oznacza wyciąganie jakiegoś gościa, który kompletnie jest nieznany i zbudowanie go od nowa jako nowego kandydata na premiera. Kiedyś Andrzej Duda odegrał taką rolę, potem Beata Szydło i Karol Nawrocki, to teraz szukamy kolejnych postaci, które nie są znane - tłumaczyła.
W grę wchodzą, jak mówiła - powołując się na tekst Anny Dąbrowskiej z "Polityki" - dwa nazwiska. To Piotr Nowak, był minister rozwoju i technologii w rządzie PiS. - Ekonomista, finansista, rzeczywiście osoba bardzo ambitna, uważana za człowieka Sasina. Innymi słowy: to on jest nowym Nawrockim pt. mamy tutaj świetnego fachowca, który się na wszystkim zna, jest otrzaskany i w sprawach zagranicznych, i w sprawach ekonomicznych. Wszystko co chcecie - dodała Wielowieyska.
Ale pod uwagę, wskazała, ma być brany także Tomasz Szatkowski. - On z kolei jest od bezpieczeństwa i od obronności. Był np. ambasadorem przy NATO - przypomniała i "zaliczyła go do frakcji Morawieckiego".
"Ucieczka do przodu"
W ocenie Andrzeja Bobińskiego z "Polityki Insight" to też nic innego jak "ucieczka do przodu". - Jarosław Kaczyński chce, żebyśmy zaczęli rozmawiać o przyszłym premierze, bo to powoduje, że nie zastanawiamy się, kto będzie po Jarosławie Kaczyńskim. Przeskakujemy wątek: Dobra, to co po Jarosławie Kaczyńskim. Zajmujemy się z kolei tym, kto będzie nowym wynalazkiem Jarosława Kaczyńskiego - mówił.
- Jarosław Kaczyński nie chce być premierem, w życiu, absolutnie, więc potrzebny ktoś młody, świeży, żądny sukcesu, który po prostu to pociągnie - skwitowała Beata Lubecka.
Źródło: TOK FM