Komisja zajmie się immunitetem Ziobry. "Kiedyś skończyło się dewastacją pomieszczenia"
Gdzie jest Zbigniew Ziobro? - Stawiam na to, że nie ma go w kraju - mówił w TOK FM poseł Jarosław Urbaniak pytany o to, czy według niego były minister sprawiedliwości zjawi się w czwartek na posiedzeniu sejmowej Komisji regulaminowej i spraw poselskich, która ma zająć się wnioskiem prokuratury w sprawie Ziobry. Polityk KO, który jest szefem Komisji regulaminowej, przyznał, że podczas jutrzejszego posiedzenia najprawdopodobniej dojdzie do "ekscesów, burd i teatru".
- Sejmowa komisja w czwartek rozpatrzy wniosek o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze i jego tymczasowe aresztowanie, który związany jest ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości;
- Przewodniczący komisji Jarosław Urbaniak mówił w TOK FM, że jego zdaniem Ziobro nie pojawi się na posiedzeniu komisji;
- Rozmówca Karoliny Lewickiej obawia się, że czwartkowe posiedzenie nie będzie miało spokojnego przebiegu.
W czwartek sejmowa Komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych rozpatrzy wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu i tymczasowe aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Sprawa dotyczy Funduszu Sprawiedliwości. Według prokuratury istnieje uzasadnione podejrzenie, że Ziobro popełnił 26 przestępstw, w tym założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą w resorcie sprawiedliwości, która przywłaszczyła ponad 150 mln zł. Obrady komisji mają zacząć się w czwartek o 16.
"Stawiam, że nie przyjdzie"
Czy Ziobro pojawi się jutro w Sejmie? Jak mówił w TOK FM szef sejmowej Komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak, "jeśli Ziobro jest w kraju, to przyjdzie, jeśli go nie ma, to nie przyjdzie". - Ja stawiam na to, że nie ma go w kraju i nie przyjdzie - dodał w rozmowie z Karoliną Lewicką. Przypomnijmy, że pod koniec października poseł PiS przebywał w Budapeszcie, gdzie spotkał się z węgierskim premierem Viktorem Orbanem.
W składzie komisji jest 18 osób, w tym po siedem z KO i PiS oraz po jednej osobie z Lewicy, Polski 2050, PSL i Konfederacji. Do przyjęcia opinii o uchyleniu immunitetu co najmniej dziewięciu członków musi być obecnych, a więcej niż połowa musi zagłosować "za".
Urbaniak zapytany, czy będzie pilnował obecności członków komisji i czy zadzwonił już do nich w tej sprawie, odpowiedział, że nie. - Ja zawsze przypominam kolegom i koleżankom, że podstawowym obowiązkiem posła i senatora jest branie udziału w pracach Sejmu, Senatu i ich komisji - podkreślił.
Dojdzie do incydentów? "Tak"
Jak stwierdził gość "Wywiadu politycznego", "posiedzenia komisji, jeśli są spokojne, merytoryczne i padają tam argumenty, kontrargumenty, a nie tylko wyzwiska, to jest możliwa zmiana opinii nie tylko pojedynczych osób, ale i całej komisji".
Pytany, czy w czwartek "spodziewa się ekscesów", odparł krótko: "Tak". - Wystarczy prześledzić historię komisji regulaminowej, nie tylko w tej kadencji. Kiedy pojawia się wniosek o uchylenie immunitetu członka byłej Solidarnej Polski, za każdym razem jest burda, hałas, teatr, rekwizyty, interwencje Straży Marszałkowskiej. Kiedyś posiedzenie komisji dotyczące uchylenia immunitetu posłowi Ziobrze skończyło się dewastacją pomieszczenia, w którym się odbywało - przypomniał.
Jak przekazał gość TOK FM, głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu Zbigniewowi Ziobrze i jego tymczasowego aresztowania na sali plenarnej w Sejmie ma się odbyć w piątek wieczorem. Czy jeżeli wniosek zostanie przegłosowany, to będzie to oznaczało, że policja od razu może zatrzymać posła? - W mojej opinii, (...) jeżeli marszałek po głosowaniu powie, że stwierdza, że Sejm zezwolił na zatrzymanie i zgodził się wnioskować o aresztowanie Zbigniewa Ziobry, wtedy jest moment konstytucyjny "oto stało się". Przesłanie informacji do prokuratury to jest czynność czysto biurokratyczna według mnie - odpowiedział Jarosław Urbaniak.
Źródło: TOK FM