List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Wawrykiewicz: To quasi-orzeczenie
Prokuratura ma jeszcze kilka dni na odwołanie się od decyzji sądu, który przyznał posłowi PiS- Marcinowi Romanowskiego list żelazny. - Bardzo chętnie bym powitał kolegę Romanowskiego w Polsce - skomentował w TOK FM Paweł Szrot z PiS.
List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Wawrykiewicz: To quasi-orzeczenie
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wydaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu, który ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości i od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Za byłym wiceszefem resortu sprawiedliwości został wydany Europejski Nakaz Aresztowania i list gończy.
TOK FM zapytała polityków o ocenę decyzji sądu w sprawie Romanowskiego.
Paweł Szrot z PiS przyznał w "Wyborach w TOK-u", że "liczy na to, że list żelazny się uprawomocni".
- Bardzo chętnie bym powitał kolegę Romanowskiego w Polsce. Powiedziałbym mu wtedy, że być może wybrałbym inny kraj niż Naddniestrze do przebywania wobec prześladowań politycznych w Polsce. Szczerze bym mu to powiedział - mówił.
Przypomniał przy tym, że orzeczenie w tej sprawie nie jest prawomocne, bo prokuratura zapowiedziała zażalenie. - Póki co jeszcze pan poseł Romanowski powinien poczekać chwilę z powrotem do Polski. Mam nadzieję, że zażalenie zostanie odrzucone i kolega Marcin przyjedzie tutaj, by składać zeznania i wyjaśniać wszystko, co trzeba - dodał w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
Prawnik i eurodeputowany Michał Wawrykiewicz z Koalicji Obywatelskiej, także gość TOK FM, ocenił orzeczenie sądu jako "ze wszech miar negatywnie, zarówno pod względem formalnym, jak i merytorycznym". Stąd nazywa je "quasi-orzeczeniem".
W tym kontekście polityk zastanawiał się, czy list żelazny nie posłuży Romanowskiemu do dalszej ucieczki.
- Musi być tak, przy udzielaniu listu żelaznego, że dana osoba daje rękojmię współpracy z prokuraturą, że ona rzeczywiście nie będzie utrudniać postępowania. A jak czytamy uzasadnienie orzeczenia o tymczasowym aresztowaniu Romanowskiego, to sąd daje pełny wachlarz argumentacji, dlaczego jest to tymczasowe aresztowanie. A to dlatego, że jest możliwe utrudnianie postępowania przygotowawczego, że można mataczyć, że ucieknie... Wszystkie te okoliczności są absolutnie nie tylko możliwe, ale to prawdopodobieństwo graniczące z pewnością - podkreślił.
List żelazny daje podejrzanemu gwarancję, że nie zostanie aresztowany, ale pod warunkiem, że będzie stawiać się na przesłuchania w prokuraturze.
Źródło: TOK FM, PAP