,
Obserwuj
Polityka

Miliony nie dla powodzian? CBA odpowiada na tekst WP

jsx
3 min. czytania
10.08.2026 10:57

4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, mimo że nie ucierpiały one w wyniku powodzi. Pieniądze otrzymały podmioty powiązane z wiceprezeską agencji, działaczką KO - napisała Wirtualna Polska. Centralne Biuro Antykorupcyjne zaznacza, że prowadzi kontrolę w spółce.

Powódź (zdj.ilustracyjne)
Powódź (zdj.ilustracyjne)
fot. PAWEL RELIKOWSKI / POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czego dotyczy kontrola CBA w KARR?
  • O czym napisała Wirtualna Polska?
  • Jak na stanowisko CBA zareagował Szymon Jadczak?

Od kwietnia Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r. - podał w poniedziałek w serwisie X rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

To odpowiedź na artykuł, który ukazał się w w poniedziałek w portalu Wirtualna Polska. Jak poinformował portal, 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. (KARR) trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, mimo że cztery niezależne źródła wykluczają, by ucierpiały one w wyniku powodzi. Pieniądze otrzymały podmioty powiązane z wiceprezeską agencji, działaczką KO.

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że w miejscowości Dziwiszów w gminie Jeżów Sudecki wsparcie otrzymały trzy lokalne podmioty. Według serwisu, firma męża wiceprezeski KARR otrzymała maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł. Protokół z oględzin, sporządzony dziesięć miesięcy po powodzi, wykazał pęknięte płytki na tarasie, wymyte fugi oraz rysy w tynku na balustradzie balkonu na pierwszym piętrze, przy czym gmina przyznała na piśmie, że nie miała niezależnego dowodu na powstanie tych szkód w wyniku powodzi.

Z kolei spółka sąsiadów działaczki KO otrzymała 3,2 mln zł pomocy. Szkoda miała powstać w sali zabaw dla dzieci, która zdaniem portalu nigdy nie przyjęła ani jednego dziecka i nie ma śladu, by kiedykolwiek została otwarta. W tym samym budynku działał sklep "Społem", jednak spółdzielnia nie dostała ani złotówki wsparcia. Trzecia dotacja, w wysokości 1,12 mln zł, trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów - w tym przypadku Bank Gospodarstwa Krajowego potwierdził brak wymaganej regulaminem deklaracji bezstronności.

Dziennikarze WP zweryfikowali skontrolowane adresy w czterech niezależnych od siebie źródłach: Państwowej Straży Pożarnej, Wodach Polskich, systemie satelitarnym unijnej służby Copernicus EMS oraz w danych firmy ICEYE zweryfikowanych przez Centrum Badań Kosmicznych PAN. Żadne ze źródeł nie odnotowało obecności wody powodziowej pod wskazanymi lokalizacjami. Pytany o ewentualny konflikt interesów prezes KARR - spółki, której 99,99 proc. akcji należy do samorządu województwa dolnośląskiego - skomentował sprawę słowami: "To jest pana opinia".

Jak napisał w poniedziałek w serwisie X Jacek Dobrzyński, w ramach prowadzonych czynności kontrolnych funkcjonariusze CBA szczegółowo analizują oraz weryfikują wszystkie dokumenty i okoliczności podejmowanych wówczas decyzji. Służby zapowiadają, że w przypadku stwierdzenia podejrzeń popełnienia przestępstwa złożą zawiadomienie do prokuratury. Po pytaniach skierowanych przez dziennikarzy WP zareagowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które wystąpiło do gmin o pełne wykazy beneficjentów programu pożyczkowego.

"Ja prowadziłem tę kontrolę od maja. Ale mi zależało na tym żeby ją skończyć, a nie żeby ją prowadzić" - skomentował autor tekstu Szymon Jadczak.

"Podczas gdy tysiące polskich rodzin i przedsiębiorców ze łzami w oczach traciło dorobek swojego życia i tonęło w urzędniczych procedurach, by dostać ułamek tej kwoty, ludzie z legitymacją KO i ich bliscy wypłacali sobie z kasy państwa miliony" - napisał na X Piotr Müller z PiS i Rozwoju Plus.

"Być może wyborcy w swej łaskawości wybaczą, że obcych rozliczamy wolniej niż swoich?" - pytał Bogdan Zdrojewski z Koalicji Obywatelskiej.

Źródło: PAP, X