"Trudno sobie wyobrazić Lecha Wałęsę, który jeździ na koniu". Prezydencka stajnia na koszt państwa?
Pod opieką Centrum Obsługi KPRP są trzy konie; dwa zostały zakupione w ostatnim czasie. - Może niepokoić czy dziwić i zastanawiać, że hobby prezydenta jest sponsorowane przez państwo - skomentował w TOK FM prof. Krzysztof Wasilewski, politolog, amerykanista z Politechniki Koszalińskiej.
"Trudno sobie wyobrazić Lecha Wałęsę, który jeździ na koniu". Prezydencka stajnia na koszt państwa?
Pod opieką Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP są trzy konie, jeden z okresu prezydentury Andrzeja Dudy i dwa zakupione w ostatnim czasie - przekazał PAP rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Podkreślił, że w rezydencjach należących do Kancelarii Prezydenta zwierzęta mieszkają od początku lat 90.
"Gazeta Wyborcza" informowała, że z publicznych pieniędzy finansowane są m.in. utrzymanie stajni, obsługa koni, instruktor jazdy oraz przyczepa do transportu. Z dokumentów opublikowanych przez Kancelarię Prezydenta wynika, że od lipca wydano na ten cel 54 tys. zł, co daje średnio 18 tys. zł miesięcznie.
Jak ocenił prof. Krzysztof Wasilewski, z pewnością nie są to koszty, które byłyby zauważalnym wydatkiem w budżecie nie tylko państwa, ale też Kancelarii Prezydenta. - Ale żyjemy w takich czasach, kiedy społeczeństwo chce wiedzieć, na co idą podatki i na co wydawana jest każda złotówka. Już o mniejsze wydatki wybuchały afery, które tak, jak ośmiorniczki zatapiały rządy - mówił politolog i amerykanista z Politechniki Koszalińskiej.
W tym przypadku, jak dodał w rozmowie z Adamem Ozgą, "może niepokoić czy dziwić i zastanawiać, że hobby prezydenta jest sponsorowane przez państwo".
Gość "TOK360" zwrócił przy tym uwagę, że wyjaśnienia kancelarii dotyczące tego, czy faktycznie poprzednicy obecnego prezydenta mieli konie czy ich nie mieli, są nie do końca zgodne z prawdą. - Prezydent Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że żadnego konia nie miał. Trudno też sobie wyobrazić chociażby Lecha Wałęsę, który jeździ na koniu. Raczej bym się spodziewał się, że faktycznie prezydent Wojciech Jaruzelski jeździł na koniu i to był prawdopodobnie ten jedyny przypadek, kiedy rzeczywiście głowa państwa już III Rzeczpospolitej posiadała swojego wierzchowca - podsumował.
Źródło: TOK FM, PAP