,
Obserwuj
Polityka

Minister sprawiedliwości pokazał projekt ustawy. "Stabilizuje system"

PAP
4 min. czytania
09.10.2025 14:55

To ustawa kompromisu, ona stabilizuje system - powiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek o tzw. ustawie praworządnościowej, której projekt został zaprezentowany w czwartek. Podkreślał, że są w niej rozwiązania stabilizujące system z punktu widzenia sędziów, ale również obywateli. Żurek dodał, że chciałby, aby ustawa została uchwalona w grudniu. 

fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie rozwiązania zawiera projekt tzw. ustawy praworządnościowej?
  • Kogo dotyczą zaproponowane tam rozwiązania?
  • Kiedy przepisy ustawy mają szansę wejść w życie?
  • Czy minister sprawiedliwości spotka się w sprawie projektu ustawy z prezydentem?

Główną ideą projektu jest - jak poinformował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek - ponowne przeprowadzenie konkursów "przed legalną KRS" na stanowiska sędziowskie obsadzone w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa w kształcie po 2018 r., czyli tzw. neoKRS.

Ale ponadto założeniem projektu jest, że osoby, które ukończyły Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury stają się "niekwestionowanymi sędziami", pomimo przejścia procedury z udziałem KRS w kształcie po 2018 r. Szef MS podał, że takich osób jest 1100. - Oni nie mieli wyjścia, system ich zastał - powiedział Żurek.

Osoby po ukończeniu KSSiP przechodzą aplikację sędziowską, zdają egzamin sędziowski i następnie mogą wybrać sobie wolne stanowisko asesorskie w sądzie, ale mianowani zostają przez prezydenta na wniosek KRS. Szef MS powiedział, że ta grupa, tzw. młodych sędziów, to osoby bardzo dobrze wykształcone, które dziś sądzą i ich orzecznictwo jest bardzo dobrze oceniane. Podkreślił, że ta grupa na mocy ustawy "stanie się absolutnie niekwestionowana".

Inna grupa to sędziowie legalnie powołani, ale awansowani w latach 2018-2025 z udziałem KRS w obecnym kształcie. Sędziowie tacy mają - wedle projektu - wrócić do swoich poprzednich sądów, ale równocześnie są ustawowo delegowani na dwa lata na obecnie zajmowane stanowiska i są w konkursie na obsadę tych stanowisk już z udziałem nowej KRS. Żurek dodał, że orzeczenia tych sędziów nie będą "wyrzucane do kosza", nawet jeśli konkursu nie wygrają oraz że osoby takie, jeśli tak uznają, mogą odejść z zajmowanych obecnie stanowisk.

Kolejna grupa to osoby, które - jak powiedział szef MS - "nie mogą orzekać w Sądzie Najwyższym i Naczelnym Sądzie Administracyjnym, ich akty powołania są nieważne" i nie ma możliwości, by pozostały one w delegacji w SN i NSA. Żurek podkreślił, że apelował już, by takie osoby przestały orzekać i są wśród nich tacy, którzy wnioskowali o wyłączanie ich ze spraw. Zaznaczył, że ta grupa osób z SN i NSA jest najbardziej kosztowna dla państwa, bo są to sądy, które wydają ostateczne orzeczenie i z powodu udziału tych osób w składach orzekających są potem zasądzane odszkodowania.

Redakcja poleca

Jest też grupa w sądach powszechnych 379 osób, które przyszły z innych zawodów prawniczych, radcowskich, adwokackich. Szef MS mówił, że dla nich przewiduje się, że albo będą mogli zostać referendarzami w sądach - a, jak zaznaczył, to również stanowisko orzecznicze i referendarze są niezbędni w systemie - albo wystartować w konkursie.

To "ustawa kompromisu, która stabilizuje system”

Ponadto projekt zakłada likwidację Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Żurek powiedział, że tam już "nie ma orzeczeń" - cały skład tej izby to osoby, które przeszły procedurę z udziałem tzw. neoKRS. Ponadto Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN, w której są składy mieszane i która - jak mówił szef MS - zostaje jako organ II instancji sądu dyscyplinarnego zawodów prawniczych, ma być zreformowana.

Szef MS powiedział, że to "ustawa kompromisu, która stabilizuje system”, również dla obywateli. - Nie będzie tak, że jak się rozwiodłeś, to my ci to unieważnimy. (...) Patrzymy na to, by sprawy były w sądach załatwiane - powiedział Żurek. 

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że chciałby, aby ustawa "praworządnościowa" została uchwalona w grudniu. Według Żurka projekt tej ustawy w przyszłym tygodniu znajdzie się w wykazie prac rządu.

- Ja bym marzył, żeby ona (ustawa "praworządnościowa”" - przyp. PAP) uchwalona została w grudniu - powiedział szef resortu sprawiedliwości na konferencji prasowej. - Czy to się uda - zobaczymy, bo to zależy bardzo od parlamentu - dodał.

W trakcie konferencji szef MS był m.in. pytany o to, jak zamierza porozumieć się z prezydentem Karolem Nawrockim, tak, by ten podpisał ustawę. - Jeżeli Kancelaria Prezydenta czy pan prezydent uzna, że powinniśmy o tym porozmawiać i dostanę jasny sygnał od premiera, który jest otwarty na uchwalanie jak najlepszych ustaw - jesteśmy w stanie usiąść i pokazać prezydentowi wszystkie dobre rozwiązania z tego projektu - odpowiedział szef resortu sprawiedliwości.

Redakcja poleca

Zaznaczył, że zależy mu na tym, by ewentualna dyskusja miała merytoryczny charakter i nie była "boksowaniem się na emocje polityczne”. - Żeby prezydent powiedział, co takiego jest złe albo co nas prowadzi na manowce - stwierdził Żurek. Zaznaczył jednak, że sam nie będzie dążył do takiego spotkania.

Minister podkreślił, że - w jego ocenie - przedstawione przez niego rozwiązanie jest dobre i ma kompromisowy charakter. - Jestem przekonany, że gdybyśmy zrobili anonimową ankietę wśród "neosędziów", ona byłaby dobra dla tego projektu - stwierdził.

Szef MS podkreślił ponadto, że resort pracuje równolegle nad kolejnymi projektami ustaw, m.in. o powrocie sędziów ze stanu spoczynku czy o samorządzie sędziowskim. Dodał, że projekt ustawy o Sądzie Najwyższym jest obecnie procedowany na komisji kodyfikacyjnej, a pokazanie opinii publicznej projektu ustawy reformującej Krajową Radę Sądownictwa jest "mierzone w tygodniach".

Źródło: PAP