Nawrocki pogodzi PiS z Konfederacją? "To nie Mentzen, a Kaczyński prowadził politykę zaczepną"
PiS wystartuje w wyborach do Senatu razem z Konfederacją? - Jest oczywiście bardzo dużo rozbieżności, będzie z tym pewnie bardzo dużo wyzwań. Natomiast jeżeli ma to się udać, musi być jakaś osoba, która będzie firmować ten projekt - mówił w TOK FM szef klubu KOnfederacji Grzegorz Płaczek.
- Prezydent Karol Nawrocki spotkał się ze Sławomirem Mentzenem, aby omówić szanse na zbudowanie paktu senackiego Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją;
- Grzegorz Płaczek z Konfederacji podkreślił w TOK FM, że chociaż rozmowy są wstępne, to istotne są płynące ze strony prezydenta sygnały współpracy;
- Zdaniem polityka ktoś powinien firmować ewentualne porozumienie między PiS a Konfederacją. Taką osobą mógłby być Karol Nawrocki;
- Płaczek ocenił, że to, czy Nawrocki lubi, czy nie lubi Mentzena, nie powinno mieć znaczenia w kontekście "przyszłości Polski".
Prezydent Karol Nawrocki tydzień temu spotkał się ze Sławomirem Mentzenem. Jednym z tematów rozmowy były wybory w 2027 roku i szanse na stworzenie paktu senackiego PiS i Konfederacji w wyborach do Senatu.
- Rozpoczynają się rozmowy na prawicy, czy jest rzeczywiście możliwość nawiązania współpracy przy jednorazowym projekcie, czyli próbie przejęcia Senatu - przyznał w "Poranku TOK FM" Grzegorz Płaczek, poseł i przewodniczący Klubu Parlamentarnego Konfederacja.
- Jest oczywiście bardzo dużo rozbieżności, będzie z tym pewnie bardzo dużo wyzwań. Natomiast jeżeli ma to się udać, musi być jakaś osoba, która będzie firmować ten projekt. Zastanawiamy się, kto taką osobą mógłby być - pojawia się osoba prezydenta. Natomiast żadnych decyzji jeszcze nie mamy - dodał gość Dominiki Wielowieyskiej.
Dziennikarka oceniła, że wobec tego nic ze spotkania Nawrockiego z Mentzenem nie wynikło. - Jest wstępne zainteresowanie. To już bardzo dużo w polityce - odparł Płaczek.
Nawrocki nie lubi Mentzena?
Prowadząca audycję wspominała tekst Piotra Gursztyna z "Sieci", który twierdzi, że prezydent Nawrocki za Mentzenem nie przepada, bo został przez niego obcesowo potraktowany w czasie kampanii wyborczej, m.in. nie został zaproszony na piwo z liderem Konfederacji. A Mentzen spotkał się w pubie z Radosławem Sikorskim i Rafałem Trzaskowskim.
- Czym innym jest kampania wyborcza, czym innym jest proza życia, nasza codzienna praca i to, co będzie za dwa lata. Nie uważam zarówno prezydenta, jak i prezesa Mentzena za osoby tak małostkowe, żeby o przyszłości Polski miały decydować potencjalnie jakiekolwiek elementy, czy ktoś kogoś lubi, czy nie. Wręcz przeciwnie. Ze strony Pałacu Prezydenckiego płyną raczej dobre sygnały w stronę Konfederacji - przekonywał poseł Płaczek.
Tymczasem Joachim Brudziński w "Super Expressie" uznał powstanie paktu za niemożliwe, bo "jeden z liderów Konfederacji w sposób niezwykle nieodpowiedzialny i niepoważny traktuje swojego konkurenta politycznego". Jak wyjaśniła Wielowieyska, chodzi o to, że Mentzen nazwał Jarosława Kaczyńskiego "politycznym gangsterem". - To nie Sławomir Mentzen, a prezes Kaczyński częściej prowadził politykę zaczepną wobec Konfederacji. Wynika to z pewnej kalkulacji dotyczącej tego, kto miałby mieć większe poparcie w 2027 roku - ocenił jej rozmówca.
Zdaniem Brudzińskiego, Mentzen miał uwierzyć, iż jest demiurgiem. "Zobaczymy, czy Polacy kupią pana wizję Polski opartej na swoistego rodzaju darwinizmie społecznym, który odrzuca ludzi, którym się w życiu nie powiodło" - stwierdził europoseł PiS w rozmowie z "Sieci". - Jedno zdanie, a jak wiele słów, z którym się nie zgadzam. Po pierwsze Mentzen jest jednym z liderów trzeciej siły politycznej w Polsce, to przyjmijmy z pokorą. Po drugie nikt nie mówi o darwinizmie, mówimy o tym, że dobrobyt nie bierze się z niczego, tylko bierze się z ciężkiej pracy - stwierdził gość "Poranka TOK FM".
Źródło: TOK FM