Polexit to realny scenariusz? "Mamy bardzo ostrą antyeuropejską narrację"
Polacy patrzą na Unię Europejską bardziej krytycznie niż reszta Europejczyków. Dlaczego tak się dzieje? - Mamy bardzo ostrą antyeuropejską narrację dominującą w polskiej sferze publicznej - mówił w TOK FM Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy Polacy chcą pozostać w Unii Europejskiej?
- Co wpływa na ich postawę?
- Jakie są w polskiej debacie publicznej wiodące narracje na temat UE?
"Gazeta Wyborcza" przedstawiła wyniki sondażu Eurobazooka przeprowadzonego na zlecenie francuskiego magazynu "Le Grand Continent" w wybranych państwach członkowskich Unii Europejskiej, w tym w Polsce. Z badania wynika, że o wyjściu z Unii Europejskiej nie chce słyszeć 90 proc. Portugalczyków i 89 proc. Hiszpanów, a także 78 proc. Niemców. Ale w Polsce pozostanie we wspólnocie popiera tylko 69 proc. badanych, a aż 25 proc. chce polexitu. Gorzej jest tylko we Francji, gdzie wyjść z UE chce 27 proc. badanych, a pozostać w Unii 67 proc.
- W tych wynikach ciekawe jest to, że one są w jakim sensie sprzeczne z trendem w całej Europie. Bo widzimy teraz - zwłaszcza w trakcie wojny w Ukrainie, ale już od czasu też epidemii koronawirusa, że w zasadzie wszędzie w Europie rośnie zaufanie do Unii Europejskiej - mówił w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.
Rozmówca Karoliny Lewickiej wskazał, że Polacy również doceniają ten projekt. - 69 proc. poparcia to jest solidny wynik, ale on spada. Ta grupa przekonanych zwolenników maleje - zauważył. I dodał, że "mamy bardzo ostrą antyeuropejską narrację dominującą w polskiej sferze publicznej, łącznie z główną partią opozycyjną mówiącą o tym, że Unia Europejska chce nam zabrać państwowość".
- W tej chwili to jest taki przekaz dnia w zasadzie ze strony części klasy politycznej. A jeżeli bierzemy pod uwagę, że polskie społeczeństwo podzielone jest mniej więcej pół na pół - na zwolenników obozu rządzącego i prawicowego, do którego o trzeba zaliczyć PiS, Konfederację i Koronę Grzegorza Brauna, to połowa tego prawicowego elektoratu wygląda na to, że po prostu uważa, że można byłoby wyjść z Unii - mówił Buras.
Zdaniem gościa TOK FM strona rządowa na to nie reaguje, bo "euroentuzjazm nie jest dzisiaj modny". - Raczej w przekazie medialnym - również z kręgów rządowych - płynie krytyka Unii w różnych aspektach. Na przykład krytyka porozumienia Unii Europejskiej z krajami Mercosur, słyszalna jest krytyka ws. paktu migracyjnego, polityki klimatycznej - wymieniał.
- I właściwie powstaje takie wrażenie, że Polska znajduje się w jakimś fundamentalnym, permanentnym sporze z instytucjami unijnymi, z jakąś mityczną Brukselą, że my jesteśmy nie kreatorami tej polityki, tylko jesteśmy zewnętrzni wobec tego, czym jest Unia Europejska. I to powoduje, że takie niechętne postawy wobec UE się umacniają - podsumował rozmówca Karoliny Lewickiej.
Źródło: TOK FM