advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Polki nie będą rodziły na SOR-ach". Wiceminister zdrowia zapewnia, Żakowski wytyka absurdy

2 min. czytania
16.01.2026 09:50

- Polki nie będą rodzić na SOR-ach – zapewnił w "Poranku TOK FM" wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Jeszcze w styczniu zacznie obowiązywać nowy standard opieki okołoporodowej. W szpitalach, w których zlikwidowano oddziały położnicze, powstaną interwencyjne punkty położnicze, tzw. pokoje narodzin.

Położna
Położna
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany przewiduje nowe rozporządzenie dotyczące oddziałów ginekologicznych?
  • Co przewiduje standard opieki okołoporodowej dotyczący pokoi narodzin?
  • Które sytuacje uzasadniają tworzenie pokoi narodzin w szpitalach bez porodówek?

Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski w czwartek podpisał rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. Ma ono umożliwić wprowadzenie na SOR-ach i izbach przyjęć dyżurów położnych, które - w razie potrzeby - będą mogły przyjąć poród. Wiceminister Maciejewski w "Poranku TOK FM" zapewnił, że Polki nie będą rodziły na SOR-ach.

- Rozumiem, że była presja w związku z hasłem "porody na SOR-ach" i trzeba było coś szybko zrobić, ale czy to jest naprawdę sensowne? - zastanawiał się prowadzący audycję Jacek Żakowski.- Z rozporządzenia wynika, że pokoje narodzin mogą być przy oddziałach, ale mogą też być przy SOR-ach - wskazał redaktor. I skomentował, że "SOR" w kontekście porodów był "morderczym słowem, które nigdy nie powinno paść".

Tomasz Maciejewski odparł, że pokój przyjęć pacjentek ciężarnych zawsze był w obrębie izb przyjęć szpitali powiatowych, które mają oddziały położnicze. - To nigdy nie był SOR, tylko kompletnie inne pomieszczenie. Zgodnie z rozporządzeniem w oddziałach, które zamykają część położniczą, zostaje sala porodowa. Jedną z tych sal można wykorzystać jako pokój narodzin w przypadkach trudnych - tłumaczył wiceminister zdrowia.

Jak wyjaśnił gość TOK FM, oddziały położniczo-ginekologiczne, które się zamykają, przekształcają się w ginekologiczne. - Jeżeli mamy oddział ginekologiczny, to lekarz i sala operacyjna zawsze jest - podkreślił Maciejewski.

Pokoje narodzin są bez sensu? "Kilka przypadków w ciągu roku"

Jacek Żakowski stwierdził, że w takim razie robienie pokojów narodzin "nie bardzo ma sens". - Mogliby na tym oddziale przyjąć poród w razie konieczności - argumentował redaktor TOK FM. Wiceminister zwrócił jednak uwagę na fakt, że pokój narodzin wymaga odpowiedniego wyposażenia, a samo to rozwiązanie jest skierowane dla ciężarnych, które dotrą na oddział podczas zaawansowanego porodu i nie będą miały możliwości dojechać do szpitala z oddziałem położniczym. Takich przypadków - według Maciejewskiego - jest kilka w ciągu roku.

- Czyli dla tych kilku przypadków tworzymy system, w którym będzie kilkanaście karetek oczekujących całodobowo z ekipą, kilkadziesiąt położnych i kilkadziesiąt pomieszczeń? - dopytywał Żakowski.

- Nie tylko. W ramach tego rozporządzenia jest zapewnienie codziennej opieki ginekologicznej ciężarnym, by mogły mieć one prowadzoną ciążę - wyjaśnił gość TOK FM. I dodał, że położna w Polsce zgodnie ze standardem opieki porodowej jest w pełni uprawnioną osobą do odbioru porodów fizjologicznej ciąży prawidłowej.

Redakcja poleca

Jeszcze w styczniu zacznie obowiązywać nowy standard opieki okołoporodowej. W szpitalach, w których zlikwidowano oddziały położnicze, powstaną interwencyjne punkty położnicze, tzw. pokoje narodzin. Jak tłumaczył rozmówca Jacka Żakowskiego będą one uruchamiane tam, gdzie do najbliższej porodówki jest ponad 30 kilometrów, a dyżury pełnić będą położne.

Źródło: TOK FM/ Mateusz Kotowicz/REPORTER