,
Obserwuj
Polityka

Burza po wpisie Jad Waszem. "Instytut jak izraelski Grzegorz Braun"

2 min. czytania
25.11.2025 09:11

- Jeżeli Jad Waszem to izraelski Grzegorz Braun, to jesteśmy w fatalnej sytuacji - skomentował w TOK FM Paweł Jabłoński. Były wiceszef MSZ zaznaczył, że oczekuje oficjalnych przeprosin od izraelskiego instytutu oraz "wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za publikację oszczerstwa".

Jad Waszem w Jerozolimie
Jad Waszem w Jerozolimie
fot. MENAHEM KAHANA/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty polski rząd stawia Jad Waszem za post w mediach społecznościowych?
  • Dlaczego polski rząd wzywa ambasadora Izraela do wyjaśnień?
  • Co dokładnie napisał Jad Waszem o Polsce i Żydach podczas niemieckiej okupacji?
  • Dlaczego poseł PiS uważa, że reakcja szefa MSZ była niewłaściwa?

Polski rząd domaga się wyjaśnień, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało do siebie ambasadora Izraela. To odpowiedź na post opublikowany przez Jad Waszem w mediach społecznościowych o tym, że Polska była pierwszym krajem, gdzie Żydzi zostali zmuszeni do noszenia znaków rozpoznawczych. Wpis nie zawierał doprecyzowania, że działo się to w czasie niemieckiej okupacji.

W "Poranku TOK FM" były wiceminister spraw zagranicznych, poseł PiS Paweł Jabłoński ocenił, że pierwsza reakcja szefa MSZ Radosława Sikorskiego - prośba o sprostowanie - była "zdecydowanie niewłaściwa".

Paweł Jabłoński przyznał też, że liczy na stanowczą notę protestacyjną. - Mam nadzieję, że będzie wręczona nota ze zdecydowanym protestem dyplomatycznym, z wezwaniem do tego, żeby pojawiły się oficjalne przeprosiny oraz żeby wyciągnięto konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za zamieszczenia tego oszczerstwa - stwierdził były wiceminister spraw zagranicznych. Według posła PiS działanie Jad Waszem było celowe, jako że we wcześniejszych postach nie przemilczano historycznej odpowiedzialności Niemiec.

Jad Waszem broniło się, że wpis zawiera informację, iż zarządzenie wydał szef Generalnego Gubernatorstwa Hans Frank. Następnie dodało osobny wpis, że rozkaz pochodził od niemieckich władz, ale treści pierwotnej informacji w mediach społecznościowych nie zmienił.

Reakcja na negacjonizm Grzegorza Brauna?

Redaktor TOK FM Maciej Kluczka zastanawiał się, czy zmiana w narracji instytutu Jad Waszem nie jest reakcją na działania Grzegorza Brauna, który neguje m.in. zbrodnie popełnione w Auschwitz.

- Jeżeli Jad Waszem to izraelski Grzegorz Braun, to jesteśmy w fatalnej sytuacji - stwierdził Paweł Jabłoński. Polityk zaznaczył, że ma do instytutu "bardzo krytyczny stosunek". - Cały czas nie mogę pogodzić się z tym, że nie chcą przyznać tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata grupie Ładosia - wyjaśnił gość TOK FM, mówiąc o polskich dyplomatach, którzy dzięki fałszywym paszportom uratowali ok. 10 tys. Żydów przed wywózką do niemieckich obozów zagłady.

Jad Waszem (Yad Vashem) napisał w niedzielę na platformie X, że "Polska była pierwszym krajem, gdzie Żydzi zostali zmuszeni do noszenia wyróżniającej ich odznaki, w celu odizolowania ich od otaczającej ludności". "23 listopada 1939 r. Hans Frank, gubernator -Generalnego Gubernatorstwa, wydał rozkaz, zgodnie z którym wszyscy Żydzi w wieku 10 lat i starsi musieli nosić na prawym ramieniu białą, materiałową opaskę o szerokości 10 cm, oznaczoną niebieską Gwiazdą Dawida" - dodał instytut, zachęcając do zapoznania się z pełnym tekstem analizującym to antysemickie prawo.

Źródło: TOK FM