Prezydent Karol Nawrocki zdecydował w sprawie reformy edukacji
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek, że zawetował nowelizację ustawy Prawo oświatowe. Miała umożliwić wdrożenie etapami w szkołach reformy programowej i przesunąć termin egzaminu ósmoklasisty na kwiecień.
To już 18 weto Nawrockiego. Głowa państwa zawetowała ustawę, która miała wprowadzić reformę "Kompas Jutra" do szkół i przedszkoli.
- Nie mogę wyrazić zgody na taką ustawę. To reforma prowadząca do chaosu, ideologizacji szkoły i eksperymentowania na całych rocznikach dzieci - powiedział prezydent w nagraniu opublikowanym na platformie X w czwartek wieczorem.
Przed podjęciem decyzji prezydent Karol Nawrocki zorganizował konsultacje, w których, jak relacjonowali obecni na rozmowach członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego, przytłaczająca większość zaproszonych organizacji była związana z konserwatywną Koalicją na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Szef ZNP Sławomir Broniarz ocenił, że "jeśli prezydent chce się oprzeć na ich opiniach, to los ustawy jest jasny".
- To są przedstawiciele, którzy są zdecydowanie za wetowaniem tej ustawy. Problem polega na tym, że tam nie ma dialogu merytorycznego, nie ma uwag, które odnosiłyby się do dokumentu. Miałem wrażenie, że raczej czytaliśmy dwa różne dokumenty, dwie różnie ustawy - mówił dziennikarzom po konsultacjach Broniarz.
Podobne odczucia miał przedstawiciel organizacji "Akcja Uczniowska". Według Pawła Mrozka, jej założyciela, to, co odbyło się w Pałacu Prezydenckim "nie powinno być traktowane jako uczciwy dialog ponad podziałami".
"Byłem na sali jedynym uczniem i jestem załamany. Znaczna większość organizacji obecnych na spotkaniu reprezentowała środowiska prawicowe i konserwatywne. Po stronie opowiadającej się za reformą byliśmy my - Akcja Uczniowska - oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego. W praktyce oznaczało to trzy osoby wobec około pięćdziesięciu uczestników prezentujących stanowisko przeciwne zmianom, czyli namawianie Pana Prezydenta do weta” - napisał w komunikacie po rozmowach Paweł Mrozek.
Dodał, że jest rozczarowany i załamany poziomem debaty. "Uważamy, że jeśli procedowany jest tak ważny temat jak zmiany w edukacji, to należy wysłuchać obu stron z zachowaniem proporcji".
Mrozek zaapelował o podpisanie nowelizacji. "Proszę to podpisać i dać szansę polskiej szkole, a nie zostawiać ją w średniowieczu. Niech nie robi Pan krzywdy milionom uczniów i uczennic". Z Apelem o podpisanie nowelizacji wystąpiła także koalicja SOS dla Edukacji.
Sławomir Broniarz uważa że nowela jest niezbędna. Wskazał, że konsensus społeczny, który - jak zaznaczył - jest obserwowany od momentu likwidacji gimnazjów, dotyczy odchudzenia podstawy programowej i "absolutnie przemawia za podpisaniem nowelizacji Prawa oświatowego".
Apele o prezydenckie weto
O zawetowanie nowelizacji Prawa oświatowego zaapelowały do prezydenta różne organizacje, w tym m.in. Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty, NSZZ "Solidarność" i Koalicja na Rzecz Ochrony Polskiej Szkoły, Wolny Związek Zawodowy "Forum-Oświata".
I tak według Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS) reforma "likwiduje fundamenty polskiej edukacji". - Apelujemy o prezydenckie weto. Jeśli ta reforma wejdzie w życie, to z polskiej szkoły nie zostanie kamień na kamieniu. Likwidowane są fundamenty polskiej edukacji, (z podstawy programowej - przyp. red.) mają być usunięte obowiązkowe treści nauczania. Następuje zmiana optyki z przekazywania wiedzy na tak zwany dobrostan ucznia, bez refleksji na temat przeszłości, historii Polski, przyszłości, bez odpowiedzi na fundamentalne pytania: skąd jestem i dokąd zmierzam - mówiła rzeczniczka prasowa KROPS Elżbieta Lachman.
Założycielka Ruchu Ochrony Szkoły, autorka podręczników i pomocy metodycznych do języka polskiego Hanna Dobrowolska określiła zmiany w podstawie programowej z zakresu języka polskiego mianem "odpolszczania uczniów". Jej zdaniem planowane reformy zmierzają w kierunku umniejszenia roli języka polskiego. Dobrowolska uważa, że w proponowanej reformie język polski ma zostać zrównany z językami obcymi czy językami mniejszości narodowych, podczas gdy dotąd miał rolę wiodącą. Według niej twórcy proponowanej podstawy programowej pominęli całkowicie kulturotwórczą i tożsamościowotwórczą rolę języka polskiego, a skupili się wyłącznie na funkcji komunikacyjnej.
Zdaniem Krajowego Sekretariatu Nauki i Oświaty NSZZ "Solidarność" nowelizacja budzi poważne zastrzeżenia merytoryczne i prawne.
Wolny Związek Zawodowy "Forum-Oświata" wskazał m.in., że ustawa "nie została przyjęta przez Sejm jako projekt ponad podziałami politycznymi (233 głosy za, 200 głosów przeciw, 6 głosów wstrzymujących)". Jego zdaniem oznacza to, że "bardzo ważna ustawa, której wdrożenie będzie miało wpływ na wiele milionów obywateli (...), została przeforsowana wbrew wielu krytycznym opiniom i to zarówno ze środowisk nauczycielskich, jak i rodziców, stowarzyszeń oraz ekspertów edukacyjnych".
Według tej organizacji kierownictwo resortu edukacji "niejako 'na siłę' forsuje swój pomysł na reformę". Jak czytamy, jest to "kolejny przykład eksperymentowania przez rząd na 'żywym organizmie', jakim jest Polska Szkoła".
Związkowcy argumentują m.in., że "koncepcja wdrożenia od 1 września 2025 r. kolejnej już reformy doprowadzi w praktyce do wieloletniego funkcjonowania równolegle dwóch różnych podstaw programowych, dwóch systemów i wymogów egzaminacyjnych". Tymczasem "brakuje szkoleń dla nauczycieli, podręczników, materiałów itp.". W ich ocenie MEN tym samym "generuje kolejny chaos kompetencyjny i organizacyjny w szkołach".
Co zawiera "Reforma26. Kompas Jutra"
Nowelizacja Prawa oświatowego i niektórych innych ustaw, zwana "Reforma26. Kompas Jutra" , która trafiła do prezydenta, zmienia m.in. definicję podstawy programowej wychowania przedszkolnego i podstawy programowej kształcenia ogólnego. Mają one jasno i precyzyjnie określać cele kształcenia i efekty uczenia się, być spójne wewnętrznie i między przedmiotami.
Zmiana podstawy programowej wychowania przedszkolnego, podstawy programowej kształcenia ogólnego i ramowych planów nauczania dla publicznych szkół jest planowana do sukcesywnego wdrożenia, począwszy od roku szkolnego 2026/2027 w wychowaniu przedszkolnym oraz w klasach I i IV szkoły podstawowej, a w przypadku klasy I szkół ponadpodstawowych od roku szkolnego 2027/2028.
Nowelizacja wprowadza też m.in. zmiany w zakresie nadzoru pedagogicznego, w tym rezygnację z obowiązku opiniowania przez kuratora oświaty arkuszy organizacji publicznych szkół i placówek (mają być tylko kontrole następcze). Powraca także, od roku szkolnego 2026/2027, do kwietniowego terminu przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty.
Koalicja rządowa nie składa jednak broni. Jak mówiła w TOK FM wiceministra edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz, rząd był na to przygotowany i ma sposób, jak reforę i tak wprowadzić.
Źródło: PAP, TOK FM, tokfm.pl, Facebook, Akcja Uczniowska/ Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/ East News