Prohibicja w sanatoriach? Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany w przepisach
Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany w przepisach mające ograniczyć sprzedaż alkoholu w sanatoriach. Zgodnie z przygotowanym projektem ustawy, zakaz sprzedaży napojów alkoholowych miałby dotyczyć sklepów i kawiarni działających na terenie uzdrowisk. Podobne regulacje miałyby objąć również stacje paliw. - Bardzo się z tego cieszę. Walczymy o to od ponad roku - komentował w TOK FM Maciej Konieczny.
- Projekt nowelizacji ustaw o wychowaniu w trzeźwości i o świadczeniach zdrowotnych ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów oraz ograniczenie ryzyka nadużywania alkoholu w ośrodkach leczniczych;
- Branża uzdrowiskowa podchodzi do pomysłu z rezerwą, argumentując, że przypadki nadużywania alkoholu przez kuracjuszy są jednostkowe i podlegają sankcjom;
- Poseł Maciej Konieczny z partii Razem podkreśla, że jego ugrupowanie zabiega o te regulacje od ponad roku. - Wiele zapisów z naszego projektu znalazło się w projekcie rządowym - mówił w TOK FM.
Projekt zakłada nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Celem nowych przepisów, jak wskazuje resort zdrowia, jest poprawa bezpieczeństwa pacjentów oraz ograniczenie ryzyka nadużywania alkoholu w miejscach przeznaczonych do leczenia i rehabilitacji.
Propozycja wywołała dyskusję wśród przedstawicieli branży uzdrowiskowej i ekspertów. Prezes Uzdrowiska Ciechocinek, Marcin Zajączkowski, ocenił, że problem nadużywania alkoholu wśród kuracjuszy jest marginalny. - Czasami ktoś z kuracjuszy wypija lampkę wina w towarzystwie, ale od lat nie odnotowaliśmy żadnych ekscesów. Gdy mamy sygnały, że ktoś nie przestrzega reżimu szpitalnego i lecznictwa uzdrowiskowego w ośrodku, a lekarz potwierdzi, że kuracjusz jest pod wpływem alkoholu, to taka osoba jest relegowana z obiektu - powiedział w rozmowie z "Super Expressem".
Zakaz sprzedaży alkoholu w sanatoriach. Projekt trafi do konsultacji społecznych
O ewentualny zakaz sprzedaży alkoholu w sanatoriach oraz na stacjach benzynowych na antenie TOK FM został zapytany Maciej Konieczny, poseł partii Razem oraz świeżo upieczony zastępca przewodniczącej senackiej Komisji Zdrowia. Jak podkreślił polityk, walka jego ugrupowania o wprowadzenie przepisów trwa już od ponad roku.
- Bardzo się cieszę. Walczymy o to od lipca, kiedy zaczęły się prace rządowe. Pilotowałem tę ustawę i w marcu udało się uzyskać wpis do wykazu prac legislacyjnych. To już był wielki sukces. Chociaż wiele tych zapisów, o które postulowaliśmy, nie weszło - skomentował w "Poranku TOK FM".
Jak przyznał Konieczny, sprawie pomogło zamieszanie wokół wprowadzenia zakazu nocnej sprzedaży alkoholu na terenie Warszawy. Przypomnijmy - kilka tygodni prezydent stolicy Rafał Trzaskowski (KO) nagle wycofał swój projekt zakazujący sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych w całym mieście, który został zastąpiony pilotażem nocnej prohibicji w tylko dwóch dzielnicach - Śródmieściu i Pradze Północ. Wywołało to ogólnopolską dyskusję na temat dostępności alkoholu i jego szkodliwości.
- (Pojawiła się - red.) presja, którą trochę sami wywołali warszawscy radni, przy okazji podchwyciła to Lewica i pokazaliśmy nasz projekt. Teraz wiele zapisów z tego projektu znalazło się w projekcie rządowym, który jest poddany pod konsultacje i zobaczymy co z konsultacjami, i zareagują inne ministerstwa - mówił Maciej Konieczny w TOK FM.
Posłuchaj:
Źródło: "Super Express"/ TOK FM