Nawrocki "oglądał się na Meloni"? Dyplomata chwali decyzję prezydenta ws. Rady Pokoju
Jerzy Marek Nowakowski nie ma wątpliwości, że "trochę by nie wypadało, żeby prezydent Polski" pojawił się na posiedzeniu Rady Pokoju. - I dobrze również, że wysłał ministra Przydacza. Ten format nie wygląda na poważny - ocenił gość TOK FM.
Spotkanie inaugurujące Radę Pokoju odbędzie się w najbliższy czwartek - 19 lutego. Kto wybiera się do Waszyngtonu? Nie będzie tam Karola Nawrockiego, ale pojawi się jego bliski współpracownik Marcin Przydacz. Jak mówiła Karolina Lewicka w "Wywiadzie politycznym", może prezydent "oglądał się na Giorgię Meloni", premierkę Włoch. - I stwierdził, że skoro ona nie leci, to on - jako chyba jedyny z poważnych polityków europejskich - też się nie będzie fatygował - stwierdziła dziennikarka TOK FM.
- Myślę, że tak. Pani Meloni użyła w pewnym momencie takiej argumentacji, że nie leci się na uroczystość, jako obserwator. Jest stare polskie powiedzenie, że "Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć". Towarzystwo jest tam dość średnie. Wygląda na to, że z poważnych polityków będzie tam tylko prezydent Turcji, bo premiera Izraela chyba nawet nie będzie - podkreślił Jerzy Marek Nowakowski. Dyplomata i publicysta dodał, że "trochę by nie wypadało, żeby prezydent Polski się tam pojawił".
- I dobrze, że nie leci. I dobrze również, że wysłał min. Przydacza. Ten format nie wygląda na poważny - ocenił. Zdaniem gościa TOK FM Rada Pokoju wygląda na "coś, co będzie raczej powoli przymierało". - I będzie klubem przyjaciół Donalda Trumpa. Ale przy dowolnym spotkaniu międzynarodowym warto być - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.
Nowakowski przypomniał, że Polska nie była bardzo zaangażowana w sprawę konfliktu izraelsko-palestyńskiego, a nowa Rada Pokoju - jak wynika z zapowiedzi - ma zająć się zarządzaniem i odbudową Strefy Gazy.
Źródło: TOK FM