,
Obserwuj
Świat

Po pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju. Co o niej wiadomo do tej pory? [WYJAŚNIAMY]

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
4 min. czytania
20.02.2026 10:48

Za nami inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju - nowej organizacji międzynarodowej utworzonej przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jak przekazał Donald Trump, do Strefy Gazy popłynie łącznie 17 miliardów dolarów. Co jeszcze ustalono? Czym tak właściwie jest Rada Pokoju i przedstawiciele których krajów są jej częścią? Wyjaśniamy.

Inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, 19 lutego 2026 r.
Inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, 19 lutego 2026 r.
fot. SAUL LOEB / AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • reprezentanci ilu państw pojawili się na pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju;
  • co ustalono podczas inauguracyjnego posiedzenia;
  • które państwa przyjęły zaproszenie do Rady Pokoju;
  • dlaczego Polska nie przyjęła zaproszenia;
  • czym jest Rada Pokoju i dlaczego budzi kontrowersje.

Pierwsze posiedzenie Rady Pokoju. Co ustalono?

W czwartek (19 lutego) w Waszyngtonie odbyło się inaguracyjne posiedzenie Rady Pokoju - nowego organu zaproponowanego przez prezydenta USA Donalda Trumpa, którego celem ma być "promowanie stabilności, przywracanie niezawodnych i legalnych rządów oraz zapewnianie trwałego pokoju na obszarach dotkniętych konfliktem lub zagrożonych nim".  Podczas pierwszego spotkania Rada zajęła się Strefą Gazy. 

Spotkanie odbyło się udziałem 49-ciu przedstawicieli państw, choć tylko część z nich stanowili ich przywódcy. Większość, w tym Polska reprezentowana przez szefa Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcina Przydacza, uczestniczyła w wydarzeniu w charakterze obserwatorów. Obradom przewodniczyli m.in. sekretarz stanu USA Marco Rubio, wysłannicy Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner oraz Tony Blair.

Dziewięć krajów, które dołączyły do Rady Pokoju, mają wpłacić łącznie 7 miliardów dolarów na pomoc humanitarną dla Strefy Gazy. Są to Kazachstan, Azerbejdżan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Maroko, Bahrajn, Katar, Arabia Saudyjska, Uzbekistan i Kuwejt. USA zadeklarowały wplatę 10 miliardów dolarów.

Pięć państw natomiast zadeklarowało wysłanie sił stabilizacyjnych i policyjnych do Strefy Gazy: Indonezja, Maroko, Albania, Kosowo oraz Kazachstan. Egipt i Jordania mają wesprzeć te wysiłki organizując szkolenia.  - Zaczęliśmy rekrutację do palestyńskiej policji. W ciągu kilku godzin 2 tys. osób zgłosiło się do nowej przejściowej policji formowanej w Gazie pod auspicjami Zgromadzenia Narodowego i Rady Pokoju - poinformował były bułgarski minister obrony Nikołaj Mładenow.

Na posiedzeniu zabrakło przedstawiciela Palestyny.

Które państwa przystąpiły do Rady Pokoju, a które nie? [LISTA]

Zaproszenie do Rady Pokoju otrzymało od Trumpa około 60 państw, a około 30 wyraziło chęć członkostwa. 

Państwa, które podpisały dokument założycielski lub zostały oficjalnie wymienione jako członkowie, to: 

  • Stany Zjednoczone (inicjator);
  • Albania;
  • Arabia Saudyjska;
  • Argentyna;
  • Armenia;
  • Azerbejdżan;
  • Bahrajn;
  • Białoruś;
  • Bułgaria;
  • Egipt;
  • Indonezja;
  • Izrael;
  • Jordania;
  • Kambodża;
  • Katar;
  • Kazachstan;
  • Kosowo;
  • Kuwejt;
  • Maroko;
  • Mongolia;
  • Pakistan;
  • Paragwaj;
  • Turcja;
  • Uzbekistan;
  • Węgry;
  • Wietnam;
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Te państwa wyraźnie odmówiły lub nie wyraziły jednoznacznie chęci przystąpienia;

  • Włochy;
  • Francja;
  • Niemcy;
  • Hiszpania;
  • Wielka Brytania;
  • Chorwacja;
  • Nowa Zelandia;
  • Kanada;
  • Japonia;
  • Ukraina;
  • Rosja;
  • Słowenia;
  • Norwegia;
  • Szwecja;
  • Brazylia
  • Dania;
  • Chiny
  • Polska;

Polska nie przystąpiła do Rady Pokoju. Dlaczego?

11 lutego p remier Donald Tusk oświadczył, że w obecnych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju. Jak zaznaczył, decyzja wynika z wątpliwości co do zasad i kształtu Rady, choć relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem.  - To jest chyba ten moment, żeby dość jednoznacznie i wyraźnie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach - jeśli chodzi o zasady, status tej Rady, bezpośrednie cele, głównie związane z odbudową Gazy, pewne wątpliwości o charakterze ustrojowym, jeśli chodzi o kształt tej Rady - (...) Polska nie przystąpi do prac Rady do Spraw Pokoju. Ale będziemy cały czas (to) analizować (...) w sposób bardzo elastyczny i oczywiście bardzo otwarty - powiedział Tusk.

Premier podkreślił też, że relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem polskiej polityki zagranicznej. - Więc jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac w tej Radzie, to nie wykluczamy żadnego scenariusza - dodał Tusk.

Zgodnie z prawem w Polsce to parlament musi się zgodzić na wstąpienie kraju do takich organizacji międzynarodowych. Dlatego deklaracja Donalda Tuska - szefa polskiego rządu - przesądza w kwestii uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju.

Redakcja poleca

Czym jest Rada Pokoju?

O utworzeniu Rady Pokoju Donald Trump mówił już we wrześniu ub.r., jednak jej oficjalne ogłoszenie nastąpiło dopiero 15 stycznia. Choć - według pierwotnego zamysłu - Rada ma zająć się zarządzaniem i odbudową Strefy Gazy, to - jak podał "Financial Times" - amerykańscy urzędnicy przedstawili pomysł, według którego celem powołania organu jest rozwiązywanie także innych konfliktów światowych, w tym w Ukrainie i Wenezueli.

Standardowy okres członkostwa w Radzie wynosi trzy lata, ale kraje, które w pierwszym roku przekażą 1 mld dol., otrzymują miejsce stałe. Jak ustalił Reuters, mniejsze kraje mogą liczyć na niższe kwoty rzędu 200 mln dol.

Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam prezydent Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Władimir Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.

Ponadto - jak ustalił Reuters - zakres tego, na co będzie mógł sobie pozwolić Trump w ramach działalności organu, ma być wyjątkowo szeroki. Amerykański prezydent - jako przewodniczący - będzie mógł pełnić swoją funkcję dożywotnio, czyli także po zakończeniu kadencji w Białym Domu. Poza tym - według "The Times of Israel" - będzie mógł wyznaczyć swojego następcę. Trump będzie mógł także tworzyć, modyfikować lub rozwiązywać podmioty w ramach Rady, a także - według uznania - skracać lub wydłużać dwuletnią kadencję członków Rady Wykonawczej.

17 stycznia został ogłoszony skład zarządu Rady Pokoju. Znaleźli się w nim: Nickolay Mladenov - Wysoki Przedstawiciel w Strefie Gazy, Marco Rubio - Sekretarz Stanu Stanów Zjednoczonych, Steve Witkoff - Specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych na Bliski Wschód, Jared Kushner - zięć Donalda Trumpa, Tony Blair - były premier Wielkiej Brytanii, Marc Rowan - dyrektor generalny Apollo Global Management, Ajay Banga - prezes Banku Światowego oraz amerykański doradca polityczny Robert Gabriel Jr.

Posłuchaj:

Donald Trump zapowiada stabilizację Strefy Gazy i globalne działania na rzecz pokoju, równocześnie jednak rośnie napięcie wokół Iranu i nie można wykluczyć scenariusza militarnego. O tym w TOK FM mówił Jerzy Haszczyński, szef działu zagranicznego dziennika "Rzeczpospolita".

Źródło: TOK FM, Onet, "Financial Times", Wikipedia, PAP