,
Obserwuj
Polityka

Religia w środku dnia i przymusowe jasełka? Chodzą na skargi do kuratorium oświaty

4 min. czytania
15.12.2025 06:33

Mimo wytycznych MEN, część szkół wciąż umieszcza lekcje religii w środku dnia, przez co uczniowie nieuczestniczący w tych zajęciach mają "okienka". Fundacja Wolność od Religii interweniuje, wskazując na kolejne naruszenia - od zastępstw z katechetami po sytuacje, w których młodzież jest pośrednio zmuszana do udziału w jasełkach.

Fundacja Wolność od Religii nagłaśnia naruszenia związane z nieodpowiednim organizowaniem lekcji religii w szkołach
Fundacja Wolność od Religii nagłaśnia naruszenia związane z nieodpowiednim organizowaniem lekcji religii w szkołach
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER
  • Lekcje religii ciągle są w środku dnia w wielu szkołach;
  • Fundacja Wolność od Religii interweniuje ws. nieprzestrzegania wytycznych w sprawie lekcji religii;
  • W niektórych szkołach pojawia się problem z uczestniczeniem uczniów - którzy nie chcą na religię - w jasełkach.

Nie wszystkie szkoły dostosowały się do wytycznych Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie umieszczania religii na początku lub na końcu planu zajęć. W części placówek lekcje te ciągle są w środku dnia. W efekcie młodzież, która w nich nie uczestniczy, ma w tym czasie "okienka". A to ważne, bo religia cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem i są szkoły - głównie średnie - w których nie chodzi na nią nawet 80 procent uczniów. 

Interwencje w sprawie lekcji religii w środku zajęć wszczęła lubelska Fundacja Wolność od Religii. Przyjrzała się przypadkom naruszeń na terenie Lubelszczyzny, w tym np. w Zespole Szkół Ekonomicznych i Mundurowych w Chełmie. Gdy zapytano tam, ile klas ma religię w środku dnia, odpowiedź szkoły (jak podaje fundacja) brzmiała: dwie. - Ostatecznie okazało się, że temat dotyczył dwunastu klas. W dziesięciu pozostałych religia była umieszczona prawidłowo, na skrajnych godzinach lekcyjnych. Kontrolę przeprowadziło Kuratorium Oświaty w Lublinie - informuje Dorota Wójcik, przedstawicielka fundacji. Finalnie dyrekcja została upomniana, a plany lekcji zmieniono.

Ale problemów z religią w lubelskich szkołach jest więcej. Przykładowo - w IX Liceum Ogólnokształcącym w Lublinie, czyli jednej z najbardziej popularnych szkół średnich w mieście, od lat nie było lekcji etyki, choć fundacja miała sygnały, że część uczniów byłaby tym przedmiotem zainteresowana. Kłopot był w czymś jeszcze - szkoła wymagała, by również ci uczniowie, którzy nie chodzą na religię, byli obecni wtedy w szkole. Chyba, że rodzic na piśmie oświadczyłby, że przejmuje opiekę nad dzieckiem.

Duże emocje budziła też kwestia zastępstw. - Od wielu lat regularnie organizowano w szkole zastępstwa na lekcjach obowiązkowych z katechetą, ale też odwrotnie, na zajęciach religii organizowano np. matematykę. Uczniom niezapisanym na katechezę trudno było planować swój czas wolny, gdyż w ostatniej chwili dowiadywali się, że muszą zostać w szkole - mówi Dorota Wójcik. Fundacja interweniowała w tej sprawie w kuratorium i tu też skargę uznano za zasadną, a placówka otrzymała zalecenia. 

Co z jasełkami w szkole?

W ostatnim czasie pojawił się też problem z jasełkami i spotkaniami świątecznymi w szkołach. Fundacja podkreśla, że jeśli uczeń nie chodzi na lekcje religii, nie powinien być zmuszany do uczestnictwa w tego typu wydarzeniach. Decyzję każdorazowo podejmuje rodzic - może wyrazić swój sprzeciw na piśmie. - To jednak często bywa trudne, bo jak dziecko jest zżyte z klasą, lubi swoich kolegów, chce z nimi przebywać, to trudno mu odmówić udziału w klasowym spotkaniu świątecznym. Choć można byłoby je organizować z większym wyczuciem - mówi nam jedna z mam, pani Natalia, której syn nie uczestniczy w lekcjach religii. 

Dorota Wójcik przyznaje, że kluczowe jest przestrzeganie praw mniejszości. - Oczywiście można zjeść wspólny posiłek, złożyć sobie życzenia, ale przecież nie musimy się przy tym od razu dzielić opłatkiem. Wypadałoby uszanować również prawa mniejszości - uważa nasza rozmówczyni. Jak podkreśla, są szkoły, które stają na wysokości zadania i szanują przekonania osób, które nie są katolikami, ale są też takie, które nic sobie z tego nie robią. - W nich dalej wydarzenia religijne - np. jasełka - są traktowane jako uroczystość szkolna, zapraszani są wszyscy uczniowie i nie ma w tym czasie np. lekcji matematyki - opisuje Wójcik. 

Czym zajmuje się Fundacja Wolność od Religii?

Fundacja Wolność od Religii powstała kilkanaście lat temu, by informować opinię publiczną w kwestiach dotyczących ateizmu, promowania konstytucyjnej zasady rozdziału Kościoła i państwa, a także zapobiegania praktykom dyskryminacyjnym wobec mniejszości bezwyznaniowej. Organizacja od lat podejmuje interwencje m.in. właśnie dotyczące szkół. Jedna z ostatnich - dotyczyła lalki Labubu. W jednej ze szkół w Radomiu rodzice - za pośrednictwem dziennika elektronicznego - dostali informację, że popularna lalka może mieć "diabelski wpływ na dzieci". Wiadomość z ostrzeżeniem wysłała wicedyrektorka szkoły. Jak opisywała "Gazeta Wyborcza", do wiadomości dołączony został link do wystąpienia księdza, który sugerował, że laleczka Labubu to narzędzie diabła.

Gdy Fundacja Wolność od Religii podjęła interwencję w tej sprawie, dyrektor szkoły wskazał, że nie widzi niczego złego w opisanej historii. Ostatecznie - na wniosek fundacji - w sprawę zaangażowało się Kuratorium Oświaty. Przyznano, że wiadomość ostrzegająca przed Labubu nie powinna być zamieszczona w dzienniku elektronicznym.

Źródło: TOK FM, "Gazeta Wyborcza"