Kościół i Lewica jednym głosem ws. nocnej prohibicji? "Co za sojusz!"
Pozostawianie samorządom kwestii nocnego zakazu sprzedaży alkoholu nie działa - oceniła w "Poranku TOK FM" przewodnicząca sejmowej podkomisji ds. zdrowia publicznego Joanna Wicha z Nowej Lewicy. Sejm na rozpoczynającym się w czwartek posiedzeniu będzie zajmował się m.in. projektami ograniczenia dostępności alkoholu w Polsce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy Sejm zajmie się projektem Lewicy ws. nocnego zakazu sprzedaży alkoholu?
- Jakie jest w tej sprawie stanowisko Kościoła katolickiego?
W piątek Sejm ma zająć się projektem ustawy autorstwa Lewicy i Polski 2050 zakładającym całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych oraz wprowadzenie nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w całym kraju. Propozycja cieszy się poparciem nie tylko resortu zdrowia, ale także Kościoła katolickiego.
Maciej Kluczka zaczął rozmowę - w "Poranku TOK FM" - z posłanką Joanna Wichą od zacytowania biskupa Tadeusz Bronakowski. Przewodniczący zespołu Episkopatu ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych stwierdził, że "każde działanie na rzecz trzeźwości jest cenne, bo trzeźwość jest dobrem narodowym, które trzeba szczególnie chronić". - Skoro Lewica ma wsparcie Kościoła to już nic projektowi nie zagrozi - dodał dziennikarz TOK FM.
Joanna Wicha nie kryła zaskoczenia takim poparciem. - Ale się narobiło. Co za sojusz! Nie zdawałam sobie sprawy (...). To prezydent nie będzie mógł zawetować - komentowała posłanka Nowe Lewicy.
Będą zmiany w sprawie sprzedaży alkoholu?
Projekt nie cieszy się jednak poparciem części posłów Koalicji Obywatelskiej, którzy uważają, że decyzja w sprawie nocnej prohibicji należy zostawić w gestii samorządów.
Wicha podkreśliła, że od kilkudziesięciu lat decyzja należy do samorządów i dalej "mamy problem z alkoholizmem i wszystkie z tym związane problemy". Jak dodała, pozostawianie samorządom kwestii nocnego zakazu sprzedaży alkoholu nie działa. - Muszą oddać sprawiedliwość wielu samorządom, które wprowadziły (zakaz sprzedaży alkoholu w nocy - przyp. red.). Jest ich w tej chwili ponad 180, ale nadal to jest za mało i dlatego właśnie taka propozycja od nas - powiedziała, przekonując, że rozwiązania wprowadzane są dla "naszego dobra".
Gościni TOK FM wskazała, że projekt zakłada elastyczność, jeśli chodzi o godziny, w których obowiązywałby zakaz. - Jeżeli samorządy nie chcą zakazu nocnego między 22 a 6 rano, to jest możliwość zmiany tych godzin, np. między 21 a 9 rano, dlatego że bardzo dużo tzw. małpek jest kupowanych w drodze do pracy. Można sobie regulować to lokalnie - mówiła. - Wiele razy słyszałam, że to nie jest tak, że piją przysłowiowi panowie na budowie, ale, że piją np. pracownicy korporacji - gościni "Poranka TOK FM".
Źródło: TOK FM, Fot.Wojciech Olkusnik/East News