,
Obserwuj
Małopolskie

Nocna prohibicja oczami kasjerek. "Takie prawdziwe pobicie na szczęście było tylko raz"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
2 min. czytania
25.11.2025 13:54

Nocna prohibicja w Krakowie cieszy policjantów, ponieważ nie musi interweniować tak często, jak przed 2023 rokiem. W cięższej sytuacji są sprzedawczynie, które mają do czynienia z klientami niemogącymi pogodzić się z odmową sprzedaży alkoholu. "Chwycił puszkę Coli, która stała przy ladzie i z całej siły rzucił nią w dziewczynę. Dostała w oko, zabolało" - opisała historię jednej z nich "Gazeta Wyborcza".

fot. Damian KLAMKA/East News
  • Sprzedawczynie w Krakowie skarżą się na agresję fizycznej ze strony części klientów, którzy nie mogą kupić alkoholu;
  • Statystyki pokazują znaczący spadek interwencji policji związanych z alkoholem w nocy. Poprawę zauważyły także służby medyczne;
  • Mieszkańcy dzielnic o problemach z libacjami oceniają prohibicję pozytywnie, choć niektórzy postulują o wydłużenie zakazu godzinowego.

Nocny zakaz sprzedaży alkoholu w Krakowie obowiązuje od 1 lipca 2023 roku. Napojów z procentami nie można tam kupić w godzinach 00:00 - 05:30. Sprzedaczyni w sklepie nocnym "Kocyk" przy ulicy Grodzkiej w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" przyznała, że pod ladą trzyma gaz pieprzowy, którego używa, gdy klient nie może pogodzić się z odmową sprzedaży alkoholu.  "Ktoś widzi butelkę metr przed sobą, a nie może jej mieć. No to walczy" - powiedziała.

Sprzedawczynie mówią o próbach "urabiania" personelu i propozycjach zapłaty z odroczonym terminem, choć - jak podkreślają - "wszędzie są kamery". Najbardziej obawiają się agresji fizycznej. "Nieraz ktoś szarpnie, rzuci czymś. Ale takie prawdziwe pobicie to na szczęście było tylko raz - stwierdziła sprzedawczyni ze sklepu przy Dunajewskiego i opowiedziała o ataku na jej kolegę z pracy, który po odmowie sprzedaży whisky został pobity tak, że trzeba było wzywać karetkę.

W podobnej sytuacji znalazła się Paulina, studentka, która dorabiała w Żabce. "Raz nie wytrzymała i oprócz odmowy, zrobiła porannemu klientowi wykład na temat alkoholizmu i odpowiedzialności. Chwycił puszkę Coli, która stała przy ladzie i z całej siły rzucił nią w dziewczynę. Dostała w oko, zabolało. Agresja ze strony klientów była głównym powodem jej odejścia z pracy" - czytamy w tekście "Wyborczej".

Redakcja poleca

Nocna prohibicja w Krakowie. Było 350 interwencji policji, są 52

Prohibicję pozytywnie oceniają szczególnie mieszkańcy dzielnic, gdzie pod sklepami nocami dochodziło do libacji i bójek. Inaczej patrzą na to mieszkańcy Starego Miasta, wskazując, że największym problemem są całodobowe bary, a zakaz pomaga głównie między 4:00 a 5:30.

Statystyki policji potwierdzają spadek przestępczości. Kom. Piotr Szpiech informuje, że liczba interwencji nocnych związanych ze spożyciem alkoholu spadła o połowę. W sierpniu tego roku odnotowano 52 takie interwencje (350 trzy lata wcześniej), a we wrześniu 71 (237 przed prohibicją). Poprawę widzą również służby medyczne.

Mimo pozytywnych efektów część mieszkańców i aktywistów postuluje wydłużenie zakazu - nawet od 23:00 do 9:00 - choć przepisy pozwalają na ograniczenia jedynie do 6:00. "Dobra jest ta prohibicja, ale ja nie wierzę w to, że nie będzie agresywnych zachowań. Byłoby za pięknie" - podsumowała sprzedawczyni ze sklepu przy Dunajewskiego.

Posłuchaj:

Źródło: "Gazeta Wyborcza"