,
Obserwuj
Polityka

Sikorski wygłosił exposé jako przyszły premier? "Tu jest jakiś plan"

3 min. czytania
26.02.2026 14:56

Zdaniem Małgorzaty Bonikowskiej Radosław Sikorski "może się podobać" nie tylko wyborcom obozu władzy. Czy szef MSZ to najmocniejszy kandydat na nowego premiera? - Elektorat do zagospodarowana przez tego polityka jest duży - oceniła w TOK FM ekspertka. 

Radosław Sikorski
Radosław Sikorski
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Radosław Sikorski to dobry materiał na stanowisko premiera czy prezydenta?
  • W jaki sposób kohabitacja może przysłużyć się polskiej racji stanu?

Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przedstawił w czwartek w Sejmie exposé dotyczące priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 roku. Wśród poruszanych kwestii były bezpieczeństwo, relacje transatlantyckie, Unia Europejska i sytuacja w Ukrainie. Wystąpienia, które trwało ponad godzinę, słuchali m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałkowie Sejmu i Senatu Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska, parlamentarzyści oraz dyplomaci. Najmniej liczna była reprezentacja posłanek i posłów PiS-u. 

- Czy było to exposé przyszłego premiera?- pytał Wojciech Muzal Małgorzatę Bonikowską. 

- Myślę, że (Sikorski) ma potencjał na bycie premierem. Ale nie mam zielonego pojęcia, jak wyglądają wewnętrzne sprawy w Koalicji Obywatelskiej, której i Donald Tusk, i Sikorski są częścią - przyznała szefowa Centrum Stosunków Międzynarodowych reprezentująca ośrodek analityczny Think Tank oraz Centrum Europejskie Uniwersytetu Warszawskiego.

- Awans na wicepremiera może sugerować, że tu jest jakiś plan, ale równie dobrze może być to też związane z perspektywą wyborów prezydenckich. To z kolei czynnik, który niewątpliwie wpływa bardzo wyraźnie na relacje między prezydentem Nawrockim a premierem Sikorskim. Bo Sikorski może być postrzegany już nie jako minister spraw zagranicznych, nie jako wicepremier, tylko jako rywal w przyszłych wyborach - podkreśliła gościni "TOK 360". 

Dziennikarz TOK FM przypomniał, że Sikorski cieszy się dużą popularnością. Pokazał to najnowszy sondaż zaufania, jaki w czwartek opublikował Onet. Radosław Sikorski znalazł się w tym zestawieniu na drugim miejcu, za prezydentem Nawrockim i przed premierem Tuskiem. 

- To bardzo duży kapitał, ale też pamiętajmy, że to jest bardzo szybko zużywający się kapitał. W dużej mierze wynika to z aktywności medialnej, aktywności międzynarodowej Sikorskiego. Wicepremieri jest jedną z najbardziej rozpoznawanych postaci w polskim rządzie, zarówno w Polsce, a za granicą to oczywiste, bo jest ministrem spraw zagranicznych - mówiła Bonikowska. 

Redakcja poleca

Gościni TOK FM dodała, że szef polskiej dyplomacji to bardzo doświadczony polityk. - Był bardziej na prawo, potem przeszedł przez środek. On jest trochę w stylu brytyjski, pasuje do anglosaskich elit, zresztą jest wykształcony w Wielkiej Brytanii. Może się podobać zarówno obecnemu układowi rządzącemu w Polsce - może najmniej lewicy. Elektorat, który jest do zagospodarowania przez tego polityka, jest duży - oceniła, dodając, że Sikorski może być też atrakcyjny dla konserwatystów. 

Dobra kohabitacja

Wystąpieniu szefa polskiej dyplomacji przysłuchiwał się prezydent. Podczas konferencji prasowej powiedział, że "zabrakło w wystąpieniu szefa MSZ nieco większej asertywności w stosunku do Komisji Europejskiej", jednocześnie doceniając, iż Sikorski docenia rolę USA jako sojusznika.

 Czy można to czytać jako pozytywny sygnał od prezydenta?

- Myślę, że tak i oby takich sygnałów było więcej, dlatego że nie można prowadzić w polskim ustrojowym porządku skutecznej polityki zagranicznej, jeżeli prezydent nie współpracuje - zaznaczyła Bonikowska. - Kohabitacja nie musi oznaczać walki w kwestiach spraw zagranicznych i bezpieczeństwa. Te sprawy powinny być ponad podziałami, bo mamy wspólną rację stanu polskiego państwa. Obecnie sytuacja jest zaburzona - dodała. 

Redakcja poleca

Współpraca między obozem prezydenta i MSZ-tem pozwalałaby np. na dogadanie się z Republikanami i Donaldem Trumpem, z którymi dobre stosunki ma Nawrocki, a z drugiej strony z Europą, z którą świetne relacje ma Tusk, Sikorski i rząd. - Można by było to łączyć w rozumieniu interesu polskiego państwa.  A w sensie mikro mamy cały czas nierozwiązany problem, o tym też Sikorski wspomniał w exposé, czyli sprawę ambasadorów - przypomniała rozmówczyni Wojciecha Muzala. 

- Po raz kolejny apeluję do prezydenta, o podpisanie wniosków o nominacje ambasadorskie. Prawo się nie zmieniło. Czy spośród 49 kandydatów nie ma ani jednego, który spełnia wymagania? Nie nadają się nawet ci, którzy pełnili te role za rządów Zjednoczonej Prawicy? - pytał Radosław Sikorski w sejmowym wystąpieniu. Szef MSZ przypomniał, że prezydent Duda podpisał część nominacji, a Karol Nawrocki ani jednej. 

Źródło: TOK FM