,
Obserwuj
Polityka

Spot KO strzałem w stopę? Tusk "nagle zaczyna hamować na prostej"

3 min. czytania
16.10.2025 20:54

- Wygrała prawicowa narracja, której PiS jest ojcem chrzestnym od 2015 r. Platforma Obywatelska wyłącznie ją naśladuje. Nie ma własnej opowieści - tak ostatni spot KO ocenia w TOK FM dr Paweł Cywiński z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Donald Tusk
Donald Tusk
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Koalicja Obywatelska chwali się, że po dwóch latach jej rządów liczba legalnie pracujących w Polsce migrantów spadła o 170 tys.; 
  • Jak ocenił w TOK FM  dr Paweł Cywiński, długofalowo "ten niedobór może stanowić jedną z ważniejszych barier dla rozwoju gospodarczego kraju"; 
  • "Używając metafory kolarskiej, jakbyśmy mieli lidera wyścigu, który pedałuje, pedałuje. Nagle zaczyna hamować na prostym odcinku, by pokazać wszystkim, jak świetnie działają jego hamulce, a tymczasem wszyscy zaczynają go wyprzedzać" - dodał ekspert Uniwersytetu Warszawskiego. 

Koalicja Obywatelska prowadzi w sieci kampanię, w której podaje, że po dwóch latach jej rządów liczba legalnie pracujących w Polsce migrantów spadła o 170 tys. 

Jak zwrócił uwagę dr Paweł Cywiński, trudno powiedzieć skąd akurat taka wartość. Tym bardziej, jak wskazał, że "różne instytucje inaczej to liczą i podają inne liczby". - Spędziłem przed audycją z dobrą godzinę, próbując to zrozumieć. Nie udało mi się do tego dotrzeć - dopowiedział ekspert z wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. 

Inna rzecz, jak przypomniał, że dziennikarzom "Gazety Wyborczej" ustalili, że zarówno ZUS, jak i GUS mówią o tym, że wzrosła liczba cudzoziemców. - Ten pozorny paradoks może wynikać z faktu, że na ogólną liczbę pracujących migrantów w Polsce składają się nie tylko ci nowo przybyli, ale również osoby, które są w Polsce od dłuższego czasu i nie potrzebują co roku nowego zezwolenia. Oczywiście do tego dochodzi duża, nie do końca znana jeszcze, grupa uchodźców z Ukrainy, którzy mają uproszczony dostęp do rynku pracy - tłumaczył w rozmowie z Wojciechem Muzalem. 

Premier "nagle zaczyna hamować na prostym odcinku"

W ocenie gościa TOK FM choć nie jesteśmy w stanie precyzyjnie wyliczyć, ilu mamy migrantów w Polsce, ale "nie wydaje się, żeby było ich mniej na rynku pracy". - Raczej jest ich mniej więcej, tyle samo albo wręcz ich liczba rośnie, jeżeli zsumuje się te wszystkie grupy - dopowiedział dr Paweł Cywiński. 

- A jeśli byłoby ich mniej, czy to dla nas dobrze? - pytał prowadzący. 

- Ograniczenie napływu grantów zarobkowych w pewnych sektorach, takich jak budownictwo, transport, gastronomia, hotelarstwo prowadzić może do zmniejszenia tzw. mocy produkcyjnych i tym samym opóźnień w realizacji zleceń. A czasem nawet do upadłości firm, bo nie będą one w stanie znaleźć takich czy innych pracowników - odpowiedział ekspert UW. 

Innymi słowy, podkreślił, mniejsza liczba pracujących osób, zwłaszcza w takim kraju, jak Polska, czyli w kraju, w którym mamy też coraz mniej Polaków, to nie tylko kwestia mniejszej liczby emigrantów. To też, wyliczył, mniejsza liczba osób, które wchodzą co roku na rynek pracy, a w konsekwencji  mniejsza produkcja, mniejsza konsumpcja, mniejsze wpływy z podatków. Czytaj: "długofalowo taki niedobór, który może stanowić jedną z ważniejszych barier dla rozwoju gospodarczego kraju".  

- Premier często urywa metafor sportowych, więc mogę powiedzieć, używając metafory kolarskiej, jakbyśmy mieli lidera wyścigu, który pedałuje i pedałuje. Nagle zaczyna hamować na prostym odcinku, by pokazać wszystkim, jak świetnie działają jego hamulce, a tymczasem wszyscy zaczynają go wyprzedzać - przekonywał też dr Paweł Cywiński.

Jak zastrzegł na koniec, świadczy to też o tym, że wygrała "prawicowa narracja, której PiS jest ojcem chrzestnym od 2015 r." - Platforma Obywatelska wyłącznie ją naśladuje. Nie ma własnej opowieści - podsumował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM

Redakcja poleca