Po co Nawrocki zaprosił parlamentarzystów do Pałacu? "Byłby to bardzo zaskakujący scenariusz"
Rozmowy w Pałacu Prezydenckim bez KO i Lewicy. - Jest podejrzenie, że prezydent zaprasza kluby akurat teraz, bo widzi, co się dzieje w koalicji i chce zrobić rozeznanie, na ile jest tutaj potencjał na zbudowanie nowej większości - ocenił w "Poranku TOK FM" Tomasz Żółciak.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Karol Nawrocki zaprosił do siebie przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych?
- Jaki sygnał prezydent chce wysłać do opinii publicznej, w związku z tym, że zaproszenie odrzuciły KO i NL?
Karol Nawrocki spotka się dziś z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych. Z zaproszenia prezydenta skorzystali przedstawiciele PiS, PSL, Polski 2050, Konfederacji, KKP i Razem, odmówiły kluby KO i NL. Choć klub partii Donalda Tuska z początku się wahał.
- Jest podejrzenie, że prezydent zaprasza kluby akurat teraz, bo widzi, co się dzieje w koalicji, jak się gotuje w Polsce 2050 i chce zrobić rozeznanie, na ile jest tutaj potencjał na zbudowanie nowej większości, na ile jest prawdopodobne, że koalicja tę większość straci - mówił w "Poranku TOK FM" Tomasz Żółciak z Money.pl i Wirtualnej Polski.
- Prezydentowi może po prostu chodzić o to, by wysłać opinii publicznej sygnał, że to nie on jest tym, który blokuje, zaciąga hamulec, rzuca piach w tryby i uniemożliwia współpracę, tylko robią to ci drudzy - uważa z kolei Jakub Majmurek z "Krytyki Politycznej".
- Zapewne z tych spotkań będzie komunikat z Pałacu Prezydenckiego (w stylu): "Proszę, ja chcę rozmawiać, jestem gotowy do dialogu, a to Donald Tusk i jego partia/Włodzimierz Czarzasty i jego partia nie są gotowi, nie rozmawiają. Przecież powinniśmy się umieć spotkać i porozmawiać o ważnych dla Polski rzeczach - mówił gość Karoliny Lewickiej.
Nie będzie alternatywnej większości
Jak podkreślił, najmniejszy dylemat miała z odrzuceniem zaproszenia Lewica. - Odkąd Włodzimierz Czarzasty został marszałkiem Sejmu, ustawił się takiej polaryzacji z Nawrockim, wyskoczył z ideą - mówiąc w publicystycznym skrócie - marszałkowskiego weta. Teraz ciężko by było, żeby Lewica szła do Pałacu - zaznaczył Majmurek.
Jednak o konstruowaniu alternatywnej większości nie może być zdaniem gościa TOK FM mowy. - Byłby to bardzo zaskakujący scenariusz, gdyby miało dojść do próby odwrócenia sojuszy i ile ktoś, kto chciałby coś takiego zrobić, miałby realnie szabel. To jest raczej bardzo wątpliwe - stwierdził.
Źródło: TOK FM