Sprzeczne sygnały z Białorusi. "Chciałbym wierzyć"
Bardzo chciałbym, żeby był to moment przełomowy w relacjach z Mińskiem - tak wiceszef MON Stanisław Wziątek z Nowej Lewicy komentował w TOK FM zwolnienie ponad 50 więźniów przez białoruski reżim. Jednocześnie zaznaczał, że "Białoruś jest mocno związana z Rosją" wskazując na zaczynające się w piątek białorusko-rosyjskie ćwiczenia Zapad.
- Białoruski reżim uwolnił 52 więźniów politycznych, w tym trzech Polaków;
- Wysłannik USA John Coale ogłosił gotowość do normalizacji relacji z Białorusią, a USA zdjęły sankcje na białoruskie linie lotnicze Belavia;
- Wiceszef MON Stanisław Wziątek komentował w TOK FM te informacje i doniesienia niemieckiego dziennika "Die Welt" o rosyjskich dronach, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną.
Białoruski reżim uwolnił w czwartek 52 więźniów politycznych. Rzecznik MSZ Paweł Wroński przekazał, że na liście uwolnionych jest trójka obywateli Polski i ósemka obywateli Białorusi, którzy byli m.in. współpracownikami Telewizji Biełsat. Wśród uwolnionych Polaków nie ma Andrzeja Poczobuta. Białoruska agencja BiełTA podała, że uwolnienie więźniów nastąpiło na prośbę prezydenta USA i innych przywódców.
Tego samego dnia John Coale, przedstawiciel prezydenta USA Donalda Trumpa, poinformował, że Waszyngton szuka normalizacji stosunków z Mińskiem, w tym wznowienia kontaktów politycznych i gospodarczych. Coale przekazał, że Stany Zjednoczone zdejmują sankcje na białoruskie linie lotnicze Belavia, które zostały nałożone w 2022 roku po rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Podczas spotkania z liderem Białorusi Alaksandrem Łukaszenką wysłannik Trumpa miał również rozmawiać o ewentualnym spotkaniu obu przywódców. Agencja BiełTA podała, że Coale przekazał Łukaszence list od Trumpa. Zacytowano jego treść: "Modlimy się o Twoje zdrowie i dobre samopoczucie oraz o dalsze postępy w realizacji naszych wspólnych celów w imieniu narodów Stanów Zjednoczonych i Białorusi". Uwagę zwraca to, że prezydent USA podpisał się samym imieniem, do czego odniósł się sam John Coale. - Bardzo rzadko podpisuje się samym imieniem. To szczególny gest przyjaźni - stwierdził.
Białoruski dyktator, cytowany w czwartek przez agencję BiełTA, stwierdził: "Naszym głównym zadaniem jest stać u boku prezydenta USA Donalda Trumpa i pomagać mu w misji ustanawiania pokoju".
"Każda próba jest dobra"
- Bardzo chciałbym, żeby to był moment przełomowy, żebyśmy mogli doprowadzić do deeskalacji wszystkich działań i że wreszcie Białoruś stanie po demokratycznej stronie świata - powiedział w "Wywiadzie Politycznym" wiceszef MON Stanisław Wziątek z Nowej Lewicy komentując te doniesienia.
Dopytywany czy w to wierzy, odparł, że "chciałby w to wierzyć". Jego zdaniem "każda próba otwarcia się na takie możliwości jest dobrą próbą". - Zobaczymy czy będzie skuteczna, bo wiemy, że prezydent Trump podejmował także próby porozumiewania się z prezydentem Rosji i jak widać, się nie udało, a wręcz przeciwnie nastąpiła eskalacja - dodał Wziątek.
Wiceminister obrony narodowej podkreślił, że "Białoruś jest mocno związana z Rosją". Jak mówił, zaczynające się w piątek białorusko-rosyjskie ćwiczenia Zapad "mają wykazać, że ten sojusz militarny jest na najwyższym poziomie". Zaznaczył, oba te kraje "przecież ćwiczą tak naprawdę akt agresji, który może być przez nas odbierany jako bardzo wrogie działanie dotyczące potencjalnego zaatakowani Polski przez przesmyk suwalski". - Do tego jeśli chodzi akt ćwiczeń dotyczący broni jądrowej, to już jest daleko posunięte wyzwanie, które na siebie przyjęli - powiedział gość TOK FM.
Celem rosyjskich dronów była baza NATO?
Stanisław Wziątek był pytany o doniesienia "Die Welt" na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony w nocy z wtorku na środę. Według niemieckiego dziennika, który powołał się na źródła w polskich służbach i w NATO, pięć dronów leciało bezpośrednim kursem w stronę bazy Sojuszu Północnoatlantyckiego w Polsce, przez którą transportowany jest sprzęt wojskowy dla Ukrainy.
Gazeta podała też, inną niż polski rząd, liczbę naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej. Wysoki rangą oficer NATO powiedział gazecie, że na Polskę wtargnęło łącznie od 22 do 25 dronów. Według polskiej strony było to 19 maszyn.
- To, co zostało oficjalnie zaprezentowane przez premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, to informacje i dane, które są potwierdzone i możemy nimi operować. Jeżeli chodzi o to, czy (drony) leciały na takiej czy innej trajektorii, to nie dając w tej chwili żadnej informacji mówiącej o celu, mogę powiedzieć, że zostały strącone te, które były zagrożeniem - powiedział wiceszef MON.
Źródło: TOK FM, PAP